Boniek miał rację! Andrzej Duda ponownie na Prezydenta Polski został wybrany „ głosami ludzi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem…”

„ Nasz”,  „Wasz”, czy „Ich”?! Nowy – „stary„ Prezydent Polski?  Co to świadczy dzisiaj  o społeczeństwie polskim? Co to może oznaczać na najbliższą przyszłość dla Polski i dla Polaków? Spójrzmy na to wspólnie, już bez wyborczych emocji!

Najpierw fakty, bezdyskusyjna prawda na chwilę obecną, przed ewentualnymi protestami wyborców do Sądu Najwyższego, który ma „zatwierdzić – ogłosić ważność wyborów:

Za Andrzejem Duda na Prezydenta głosowało 10 mln 440 tys.648 osób biorących udział w wyborach tj. 51,03 %  , czyli

34,49 % wszystkich Polaków

uprawnionych do głosowania (30 mln.268 tys.460)

Za Rafałem Trzaskowskim głosowało 10 mln 18 tys.263 wyborców, tj. 48,97 % głosujących, czyli

33,09 % ogółu Polaków

uprawnionych do głosowania.

Nie brało udziału w głosowaniu 9 mln 809 tys.549 osób, tj.

31,82 %  ogółu Polaków

uprawnionych do głosowania (w tym 2.269 głosów nieważnych).

Andrzej Duda wygrał wybory różnicą 422 tys.385 głosów, tj. 2,06 % !!!

Generalnie Andrzej Duda wygrał wybory w 6 województwach wschodniej Polski tj: lubelskim, podlaskim, podkarpackim ,świętokrzyskim, łódzkim i małopolskim.    

Natomiast Rafał Trzaskowski ogólnie wygrał w pozostałych 10 województwach Polski Zachodniej i Północnej.

Prawdą jest, że swoje zwycięstwo Andrzej Duda może zawdzięczać:

 – wyborcom w starszym wieku i emerytom ( 61,7 %) ;

–  zamieszkałym na wsi i mniejszych miastach i gminach (63,2 %)

 – ludziom z wykształceniem podstawowym (77,3 %) i zawodowym (74,7 %).

A więc Boniek miał rację, tak twierdząc przed wyborami.

Za wyborem Rafała Trzaskowskiego głosowali mieszkańcy większych miast i gmin (61,9), młodzi ludzie ( 64,4%) i „lepiej” wykształceni (licencjat i wyższe) (65,9 %).

Zatem o czym świadczą wyniki wyborów prezydenckich 2020 roku?

– Społeczeństwo polskie jest dziś podzielone na trzy, prawie równe, części.

 Dwie podstawowe, to wpływowe części Polaków, bo uczestniczą w życiu społeczno-politycznym, są podzielone emocjonalnie, politycznie, geograficznie ( Polska Wschodnia i Zachodnia), gospodarczo i pod względem wykształcenia. Dzielą się na zwolenników partii określonych jako Zjednoczona Prawica pod jednoosobowym przywództwem lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, oraz na przeciwników rządzącej Partii i lidera, ale wywodzących się nie tylko z jednej partii Platformy Obywatelskiej, lecz ze wszystkich kręgów społecznych, w tym: samorządy terytorialne, mieszkańcy większych miast i gmin, ludzie „lepiej” wykształceni, organizacje pozarządowe, i.t.p.

Trzecią dość liczną grupę ( 9 mln 809 tys. – 31,82 %), stanowią Polacy nie biorący udziału w wyborach, nie aktywni politycznie, dla których -jak się wydaje- nie ma znaczenia kto rządzi naszym krajem.

– Z tych przytoczonych danych wynika, że wybory prezydenckie nieznacznie wygrali Polacy w starszym wieku i emeryci, mieszkańcy wsi i mniejszych miast i gmin, oraz ludzie mniej wykształceni, ale popierający rządzącą Zjednoczoną Prawicę i jej lidera Jarosława Kaczyńskiego. A więc ta część społeczeństwa, o której odważnie i wprost powiedział Boniek.

Co to może oznaczać na najbliższą przyszłość dla Polski jako Państwa?

Jeżeli Prezydent Andrzej Duda nie zmieni swojego dotychczasowego sposobu sprawowania władzy i nie usamodzielni się od wpływów swojej partii, a właściwie od jej przywódcy Jarosława Kaczyńskiego, to:

– pełnia władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej znajdzie się całkowicie w rękach jednej partii Prawo i Sprawiedliwość i jej lidera, tak jak było za czasów „komuny w PRL”, gdzie rządziła naszym krajem Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i jej I Sekretarz (!?)

– w szczególności stanie się tak, że:

1) Sejm i „ opanowany ponownie” Senat, czyli władza ustawodawcza, będzie uchwalała wszystkie ustawy zgodnie z wolą rządzącej partii i jej przywódcy, bez żadnego formalnego wpływu drugiej i trzeciej części tak podzielonego społeczeństwa.

2) premiera, ministrów, szefów wszystkich instytucji centralnych, czyli władzę wykonawczą, oraz prezesów spółek Skarbu Państwa, będzie wskazywała rządząca partia i Jarosław Kaczyński, spośród „ wiernych i biernych”, bez względu na kompetencje, konkursy na stanowiska, czyli jak dotychczas i jak w czasach PRL-u..

3) sądy powszechne, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny, Trybunał Konstytucyjny, Trybunał Stanu, Krajowa Rada Sądownictwa, czyli władza sądownicza, zostanie obsadzona przez osoby „rekomendowane” przez rządzącą partię, które będą musiały spełniać „ służebną rolę”, a nie niezawisłą i niezależną, wobec Państwa, czyli wobec rządzącej Partii i jej przywódcy.

4) media i środki przekazu, tzw. „czwarta władza patrząca rządzącym na ręce, zostaną „zrepolonizowane”, czyli przejęte przez Państwo oraz objęte cenzurą,  a więc rządzącej partii jak za komuny.

Państwo Polskie przestanie być państwem demokratycznym z trójpodziałem i równowagą władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

W konsekwencji utraty podstawowych wartości państwa demokratycznego, zmieni się jednoznacznie na gorsze nasza sytuacja międzynarodowa.

W szczególności:

Państwo Polskie dalej naruszać będzie podstawowe wartości, do których jest zobowiązana Traktatem o Unii Europejskiej w art. 2, to jest: poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, praw człowieka, w tym osób należących do mniejszości. W praktyce oznaczać to będzie dalsze odchodzenie od Unii Europejskiej i osamotnienie Polski w Europie i na Świecie.

– Ale, zgodnie z wolą rządzącej partii i Prezesa Jarosława Kaczyńskiego staniemy się państwem „ wolnym, suwerennym i niezależnym”.

W tej sytuacji, co to może oznaczać na najbliższą przyszłość dla tak podzielonych Polaków?

Rzecz najważniejsza to kontynuacja życia Polaków w „zacofaniu”: społecznym, oświatowym, kulturowym, o tradycjach konserwatywnych, czasami sięgających średniowiecza, szczególnie gdy chodzi o tradycje chrześcijańskie, w przeciwieństwie do zachodniego postępu cywilizacyjnego.

Brak jasnej polityki Państwa autokratycznego, zmierzającej do szczęśliwszej  przyszłości  młodych i nowych pokoleń, pod faktycznym lecz nieformalnym, jednoosobowym przywództwem, niespełnionego życiowo człowieka Jarosława Kaczyńskiego.

Czy tego rzeczywiście chcą wszyscy Polacy?

Bronisław                                                po wyborach Prezydenckich, lipiec 2020 r


Napisz tekst lub skomentuj: