Pięć rodzajów więzi występujących w związkach małżeńskich i partnerskich.

Przez lata praktyki prawniczej, szczególnie w sprawach rodzinnych, małżeńskich, w tym rozwodowych, a także mając na względzie własne doświadczenia z trzech związków małżeńskich, często zastanawiałem się jakiego rodzaju więzi są najtrwalsze i najlepsze dla szczęścia związku partnerskiego, małżeńskiego? Oczywiście biorąc pod uwagę ogromną wiedzę teoretyczną i praktyczną uznanych specjalistów w tym zakresie, zarówno rangi światowej jak i krajowej.

Na zwykły, życiowy użytek, grupując te więzi, zastosowałem ich proste i praktyczne określenia, oto one:

Pierwsza, występująca najczęściej w związkach młodych partnerów, ale nie tylko, to:

Więź romantyczna, uczuciowo-emocjonalna, nieskażona, odkrywcza miłość

W tej więzi królują: zauroczenie, zakochanie, emocje i serce jako ogniwo i paliwo romantycznej miłości, niekoniecznie na całe życie?! Sprawy materialne nie są w niej, najczęściej, w ogóle brane pod uwagę. W praktyce, głównym błędem życiowym par przeżywających tę romantyczną więź miłosną, jest zbyt wczesne podejmowanie decyzji o małżeństwie.

Druga więź, występująca u osób rozważnych, racjonalnie myślących, prawie przeciwieństwo więzi romantycznej, to:

Więź materialna, oparta na konkretnych podstawach rzeczowych, znanych oraz wspólnie posiadanych i wykorzystywanych przez partnerów.

Materialne podstawy tej więzi to wspólne zamieszkanie i prowadzenie gospodarstwa domowego, oraz środki finansowe niezbędne do zaspokajania potrzeb życiowych adekwatnych do marzeń, aspiracji i wyznaczonych celów oboje partnerów. Ważną kwestią łączącą partnerów w tej więzi jest wspólnota majątkowa posiadanych rzeczy materialnych jak dom, mieszkanie, środki lokomocji i inne dobra materialne. Każda odrębna własność rzeczy, mimo pierwotnej akceptacji, jest potencjalnym zarzewiem zerwania tej więzi, a w dalszej konsekwencji zagrożeniem trwałości związku.

Trzecia więź, szczególnie niezbędna u partnerów wrażliwych intelektualnie, uczuciowo i duchowo, to:

Więź mądrości „spowiednika”, zwana „błędnie” przyjaźnią

Głównymi filarami tej więzi jest bliskość i zaufanie, które rodzą wzajemne otwarcie i szczerość w komunikowaniu, myśleniu, działaniu i współżyciu obojga partnerów. Każdy z nich może bez zahamowań wyznać drugiemu swoje zmartwienia, obawy, wątpliwości oraz dzielić sią radością i szczęściem. Jednakże istniejąca między nimi bliskość w każdej postaci, w tym seksualnej, odróżnia tę więź od przyjaźni. To jest bardzo ważna więź, dzięki której można naprawiać wszystkie pozostałe więzi w związku, między innymi materialną i seksualno-erotyczną.

Czwarta więź, charakterystyczna dla osób bardziej emocjonalnych, to:

Więź erotyczna, głownie oparta na podłożu seksualnym, cielesnym

man biting his woman while having sex. close up photo.

Partnerzy są wzajemnie dobrymi i wzajemnie wymagającymi kochankami, dla których seks ma bardzo ważne znaczenie w ich związku. Jednak trzeba pamiętać, że im bardziej namiętny i ekspresyjny jest erotyzm związku, tym bardziej i szybciej, niestety, wyczerpują się jego „akumulatory”. Stąd tak ważna  jest twórcza pielęgnacja tej więzi.

Piąta więź, chciałoby się powiedzieć idealna, wzorcowa do szczęśliwego życia, to:

Więź czterech spełnionych marzeń, serca, duszy, umysłu i ciała

To długo trwająca i sprawdzona więź psychofizyczna, często nazywana przywiązaniem, oparta na przeżytej wcześniej miłości romantycznej, doświadczonej płynącym z serca erotyzmem, poparta rozsądkiem umysłu na przestrzeni wspólnego życia oraz ugruntowana wzajemnym wsparciem duchowym. To złoty środek do pełni szczęśliwego życia, którą ja nazywam prawdziwym szczęściem..

Te niezwykle ważne więzi szczęśliwego życia przypominam sobie i Wam będąc w Busku Zdroju, na kuracji wzmacniającej  ZDROWIE – najważniejszy środek do osiągnięcia szczęścia każdego człowieka.

Bronisław                                                                Busko Zdrój – 23 sierpień 2019r.


Dążenie do spełnienia naszych marzeń to jedyna droga do prawdziwego szczęścia. To jest właśnie treść, sens i cel życia

Czy jest człowiek, który nie ma żadnych  marzeń? Nie, bo marzenia rodzą się wraz z rozwojem człowieka od najmłodszych lat. Najpierw są małe, krótkotrwałe, potem większe i trwalsze, aż urosną do szczytnego celu życia. Nasze marzenia mogą być skryte, noszone w głębi duszy i serca, a także szczere i otwarte. Spójrzmy zatem dla przykładu w głąb siebie i znajdziemy sami odpowiedź.

Tak, mam je i to jest rzeczywiście prawda, każdy musi je mieć! I w tym miejscu proponuję dalej odpowiedzieć samemu sobie: Czy ja spełniam swoje marzenia? Czy udało mi się dotąd spełnić chociaż niektóre z nich i w jakim zakresie? Jeżeli nie to dlaczego? Warto zrobić co jakiś czas, chociaż w myślach, przed samym sobą, taki spokojny okresowy rachunek życia i sumienia.

I od razu, muszę Cię wyprowadzić z błędu, nie szukaj wytłumaczenia poza sobą. Po prosu stanąłeś/aś/ w miejscu z własnej winy. Bo jeżeli nawet napotkałeś jakieś przeszkody, to co zrobiłeś/aś aby je usunąć i czy to było wszystko co mogłeś/ąś zrobić?

Nie czekaj na starość, kiedy będziesz robił rachunek sumienia z całego życia. Wtedy może już być za późno. Dziś kiedy jesteśmy w pełni życia mamy czas na wyciągnięcie wniosków z popełnianych błędów. Errare humanum est – błądzenie jest rzeczą ludzką i nie ma ludzi, którzy ich nie popełniają. Ale najważniejsze to umieć przyznać się do nich z pokorą i to głównie przed samym sobą.

Nie rezygnujmy zatem z realizacji marzeń. Bądźmy wytrwali w dążeniu do wybranych wartości, które wyznaczyliśmy sobie za sens i cel życia. Niech Franky,  jego upór, wytrwałość i szczera radość rodziny będą dla nas przykładem.

Bronisław


A jednak Świat się zmienia na lepsze!

Nowa Zelandia i  jej najmłodsza  na naszym globie premier, 37 letnia  Jacinda Ardem uznały, że szczęście rodaków to nie stan ich portfeli i wysoki PKB Państwa. Dokonując rewolucji w polityce swojego kraju przekierowała budżet Państwa na społeczną politykę dobrostanu i szczęścia obywateli. Ogromne środki skierowano na poprawę zdrowia psychicznego, na walkę z ubóstwem, na pomoc dla ofiar przemocy domowej. Realizacja nowej polityki będzie sprawdzana przy użyciu 61 mierników, zaczynając od poziomu samotności obywateli, poprzez ich zaufanie do instytucji, do jakości wody w kranach włącznie.

W 2016 roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich powstało ministerstwo szczęścia i dobrobytu.

W bliższej nam Europie, były premier Wielkiej Brytanii David Cameron już w 2010 r. wprowadził projekt uzupełnienia pomiarów PKB o mierzenie szczęścia obywateli.

We Francji w 2009 r. prezydent Nicolas Sarkozy zlecił badanie na temat związków szczęścia obywateli z polityką gospodarczą.

Niejako światowym przełomem w docenianiu szczęścia każdego człowieka na Ziemi była uchwalona w 2012 roku przez ONZ rezolucja ustanawiająca dzień 20 marca Międzynarodowym Dniem Szczęścia.

Tak więc wydaje się, że Światu zaczyna przyświecać niemal powszechna teza, że najważniejszym celem życia każdego człowieka, a tym samym państw, jest prawdziwe szczęście, a przywódcy wielu Państw zdają sobie sprawę o konieczności zmian w polityce społecznej.

Demokracja, dotąd najlepszy system rządzenia, być może po odpowiedniej do ustalonych potrzeb zmianie, powinna być instrumentem do realizacji celów poszczególnych krajów, określonych generalnie jako szczęście obywateli. Zaś celami podporządkowanymi winy być wartości uznawane przez obywateli każdego kraju za składowe rzeczywistego szczęścia.

Podam dla przykładu, że na podstawie wieloletniego doświadczenia zawodowego prawnika w sprawach rodzinnych, w tym rozwodowych, w swojej książce sformułowałem koncepcję prawdziwego szczęścia, w której najważniejszymi wartościami są: miłość, poprzez wzajemne oddanie; małżeństwo-stały związek partnerski, w drodze spełnienia partnerów w związku; posiadanie dziecka; jego dobre wychowanie i odpowiednie wykształcenie; szczęście rodzinne każdego z członków; satysfakcja z pracy zawodowej; oraz samorealizacja, poprzez twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra.

Gdyby doszło do ustalenia najważniejszych wartości do szczęścia obywateli danego kraju, przy zastosowaniu jakiejś społecznie akceptowalnej metody / w Polsce np. w formie Diagnozy Społecznej jak to czyniły zespoły pod egidą prof. Janusza Czapińskiego /, to celowe byłoby także ustalenie wskaźników tych wartości. Oczywiście, że na początku tej szczytnej drogi byłyby trudności zarówno z ustaleniem samych wartości szczęścia jak i ich mierników. Ale, jak udowadniam w swoim poradniku, nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko chcieć i wiedzieć jak i gdzie szukać rozwiązań.

W zupełności zgadzam się z nową, współczesną tezą, że miernikiem dobrostanu i szczęścia obywateli nie może być stosowany dotąd wskaźnik PKB danego państwa. To, że pieniądze szczęścia nie dają, wiedzą prawie wszyscy, ja to udowadniam praktycznie w swojej książce.

Idąc moim tokiem rozumowania i  drogami osiągania poszczególnych wartości niezbędnych do szczęścia, wskazanymi przeze mnie w książce – poradniku, uważam, że takimi wskaźnikami mogłyby na przykład  być:

– gdy chodzi o wzajemne oddanie w miłości:

Miernikami tej niematerialnej wartości mogą być: poczucie bliskości; zaufanie; dopasowanie; wierność; seksualność; komunikatywność; oraz optymizm, rozumiany jako pozytywne myślenie i nastawienie do życia. To są, według mojej koncepcji, cechy warunkujące istnienie prawdziwej miłości;

-gdy chodzi o małżeństwo lub stały związek partnerski np. typu konkubinat:

Takimi wskaźnikami mogą być: stałość związków, w tym ilość małżeństw przeżywających określone rocznice /gody/, ilość rozwodów, wierność mierzona choćby ilością deklarowanych zdrad małżeńskich, ilość i rodzaje kryzysów małżeńskich;

– gdy chodzi o posiadanie dziecka:

Miernikami mogą być typowe wskaźniki demograficzne, a ponadto: stopień niepłodności, wskaźniki skuteczności leczenia in vitro, ilość osób deklarujących niechęć posiadania dziecka i jej przyczyny;

– gdy chodzi o dobre wychowanie i odpowiednie wykształcenie:

W naszym kraju, właśnie w tym zakresie, występuje ogromne pole do celów badawczych, ale wskazane byłyby na pewno takie wskaźniki jak: – przestępczość wśród nieletnich, ilość nieletnich w ośrodkach wychowawczych, trafność wyboru nauki zawodu;

– gdy chodzi o rodzinę i szczęście jej członków:

Takimi wskaźnikami może być: ilość rodzin niepełnych, ubóstwo rodzin, ilość i stan posiadania mieszkań, stan zdrowia członków rodzin, a także poziom i rodzaje przemocy w rodzinie;

– gdy chodzi o satysfakcję z pracy:

Wskaźnikami spełnienia tej wartości mogą być: dotychczasowe mierniki dotyczące bezrobocia, oraz zgodność wykonywanej pracy z zawodem i wykształceniem, a ponadto deklarowana przez zatrudnionych satysfakcja z pracy i jej rodzaje;

– na koniec mojej listy wartości, gdy chodzi o samorealizację obywateli:

Właściwe mogą być takie mierniki jak: poziom spełnienia życiowego wśród seniorów, deklarowane poczucie twórczego spełnienia, wola i rzeczywiste zaangażowanie na rzecz pomocy i czynienia dobra. To są oczywiście moje marzenia, koncepcje, ale i wnioski praktyczne z doświadczenia zawodowego i osobistego. Skoro jednak w naszym kraju zaczynamy odważniej myśleć i pisać o szczęściu, to może te głosy w końcu usłyszą ludzie odpowiedzialni za przyszłość Polaków. I tu niestety kilka dni temu usłyszałem zupełnie przeciwny głos naszego premiera Morawieckiego na pikniku rodzinnym w Stężycy,

dążymy do Polski dostatniej, gdzie europejskość rozumiemy jako konkret, wysokie zarobki, a nie eksperymenty kulturowe czy obyczajowe”.

Czy zatem na współcześnie szczęśliwe życie Polaków przyjdzie nam czekać kolejne 123 lata „ niewoli”, tym razem w kleszczach infantylizmu naszej polskiej władzy i sposobu rządzenia?

Często się zastanawiam, choć jak wiecie w swoim blogu przejawiam optymizm, co trzeba zrobić w kraju i to w miarę szybko, aby zmienić naszą mentalność, a głównie przedstawicieli władzy państwowej, a także – niestety – władzy kościelnej, w tym zakresie.

Osobiście uważam, że ten proces należy rozpocząć od zmian w polskim systemie wychowania. Stąd po latach doświadczeń zawodowych widzę realną koncepcję, którą nazwałem  „ Wychowanie do szczęścia” i szeroko opisałem w swojej książce. Przy czym cały tak ukierunkowany system wychowania podzieliłem na sześć najważniejszych dziedzin życia człowieka mogących dać szczęście: wychowanie do miłości, w tym edukacja seksualna, wychowanie do małżeństwa – stałego związku partnerskiego, wychowanie do świadomego rodzicielstwa, wychowanie do życia w rodzinie, ale we współczesnym kształcie, wychowanie do pracy oraz wychowanie do samorealizacji.

„Szczęściem” na drodze do szczęścia Polaków byłoby doprowadzenie przez np. nowo wybrane władze ustawodawczą / sejm i senat/ i wykonawczą / rząd i prezydent/ do  ogólnonarodowej dyskusji, w tym przede wszystkim fachowców, nad próbą sformułowania kierunków rozwoju polskiej polityki społecznej, których głównym celem będzie dobrostan i szczęście Polaków, a w konsekwencji  nad próbą dostosowania do tego celu demokracji, jako podstawowego instrumentu sprawowania władzy, między innymi poprzez nowelizację Konstytucji RP.

W opracowaniu tekstu skorzystałem także z artykułu Macieja Jarkowca „ Opozycji potrzeba brawury”, Magazynu Świątecznego Gazety Wyborczej z 27-28 lipca 2019 r.

Bronisław Kulczycki


Kiedy człowiek będzie w pełni szczęśliwy? Czy sukces, sława, bogactwo mogą dać prawdziwe szczęście?

Kochani, czy pamiętacie Agnieszkę Maciąg i jej głośne sukcesy w światowej modzie? A może lepiej zapamiętaliście Naomi Campbell?  Czy ktoś dziś, nadal tak jak kiedyś, zachwyca się i zazdrości sławy Marilyn Monroe, Poli Negri, Mirelle Mathieu, Louisowi Armstrongowi, bo uważa, że byli oni szczęśliwymi ludźmi ? Jak się zakończyły sukcesy i sława Elvisa Presleya, Janis Joplin, Michaela Jacksona, Whitney Houston, Amy Winehouse i wielu innych idoli muzyki, filmu? Czy na przykład uwielbiany przez dziewczyny 25- letni Justin Bieber mając pieniądze i sławę, jest już szczęśliwy? Albo, czy Adele, najbardziej utytułowana sukcesami 31- letnia piosenkarka, jest z tego tytułu już w pełni szczęśliwa.  Spójrzmy na to jak wyglądać może szczęście sław wraz z upływem czasu.  Czy Celine Dijon, 51- letnia kobieta o przepięknej barwie głosu, o pięknie rozwijającej się karierze, może dziś powiedzieć, że osiągnęła swoje wymarzone szczęście, chociaż jej kariera była wspierana majętnością męża? A może takie szczęście osiągnął już 75- letni  Mick Jagger ze słynnego zespołu The Rolling Stones?

Wróćmy ponownie na polskie podwórko. Ja osobiście i zapewne  każdy z Was, chcielibyśmy usłyszeć jakąś odpowiedź, lub zdanie, wprost od naszych popularnych i  sławnych  celebrytów czy są szczęśliwi. Ciekawa byłaby samoocena, niekoniecznie krytyczna, ale szczera, najpierw tych młodszych idoli na przykład Margaret, Ewy Farny, Dody, Kamila Bednarka, Dawida Podsiadło, a później od ich starszych bardziej doświadczonych, dobrymi i negatywnymi skutkami popularności, Beaty Tyszkiewicz, Maryli Rodowicz, Daniela Olbrychskiego, Krzysztofa Krawczyka.  My czytelnicy, słuchacze, widzowie na ogół słyszymy o ich samych dobrych stronach i sukcesach wiążących się ze sławą. Czasami tylko dochodzą lub wychodzą na światło dzienne jakieś cienie i problemy, które  w naszych oczach w zasadzie nie rzutują na ogół wszystkich korzyści płynących z sukcesów i sławy.

Wydaje mi się, że jednak znalazłem jedno publiczne, myślę, że szczere, „wyznanie” niczym spowiedź, człowieka, który sięgnął błysków sławy i wie co ona daje i co wnosi do prawdziwego szczęścia. Tak, to jest właśnie Agnieszka Maciąg, o którą pytałem na wstępie czy ją pamiętacie jako polską modelka na światowych pokazach mody. To właśnie ona u szczytu sławy, na przełomie młodego życia, zrezygnowała z zewnętrznych sukcesów i sławy, twierdząc odważnie wszystkim niedowiarkom, że „ nie znalazłam spełnienia ani w sławie ani w podziwie”. W emocjonalnej, ciepłej, książce, „Pełnia życia”, opartej na własnych złych i dobrych przeżyciach, pokazuje swoją drogę w poszukiwaniu szczęścia, generalnie podważając sens marzeń i dążeń do sławy i sukcesów, tysiącom młodych dziewcząt i chłopców, które rzekomo daje profesja i praca modelki.

Muszę przyznać, że „połknąłem” książkę z wielkim zainteresowaniem, chociaż tak w zasadzie jej adresatami są kobiety. Agnieszka Maciąg jest dziś dojrzałą, mądrą wiedzą i doświadczeniem kobietą,. Wybrała wewnętrzną harmonię rozumu, serca i ducha, w której to głównie duchowość jest złotym środkiem i przewodnikiem w jej pełni życia, a nie zewnętrzne sukcesy, sława i pieniądze. Ale śmiem zauważyć, że tej tytułowej „pełni życia”, którą ja widzę jako prawdziwe szczęście, mimo wszystko jeszcze nie osiągnęła. Agnieszko nie obraź się, bo przecież rozumiem i wierzę, że nie spoczniesz w pół drogi własnego życia.

I w tym miejscu wracam do tytułowego pytania,

kiedy człowiek może osiągnąć prawdziwe szczęście, czyli tę pełnię swojego życia?

Przypomnę, że w mojej definicji szczęścia zawartej w książce, aby człowiek mógł doświadczyć prawdziwego szczęścia, powinien przeżyć pełnię życia, osiągając na swojej drodze siedem najważniejszych wartości. A więc: żył jak najdłużej z oddaniem we wzajemnej miłości, czyli kochał i był kochanym; świadomie posiadał dziecko /dzieci/oraz dobrze je wychował i odpowiednio wykształcił; stworzył i pielęgnował trwały i szczęśliwy związek małżeński lub partnerski;  żył w szczęśliwej rodzinne; miał satysfakcję z pracy całego życia; oraz samorealizował się przez twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra.

Biorąc za przykład to szczęście, które już osiągnęła Agnieszka Maciąg w swoim dotychczasowym życiu i opisała w książce „ Pełnia życia” oraz w 8  innych, możemy jej przyklasnąć, i wraz z nią „ wszem i wobec” na całym Świecie, głosić, że:

Każdy człowiek może realizować wszystkie wartości niezbędne do prawdziwego szczęścia bez opływania w sławie, np. pięknej modelki, zdobywania sukcesów, w swoim kraju czy na arenie międzynarodowej oraz bez życia w blichtrze pieniędzy, majątku i bogactwa.

Bronisław


Czy Polacy umieją się cieszyć?

20 marca Polacy, jak inne narody, powinni uroczyście obchodzić Międzynarodowy Dzień Szczęścia ustanowiony przez ONZ w 2012 roku.

 Czy ktokolwiek może powiedzieć, że w Polsce dało się odczuć radość z tego powodu, odbywały się jakieś imprezy, rzeczywiście było widać i słychać zadowolenie szczęśliwych Polaków?

A przecież powinniśmy się więcej cieszyć bo podskoczyliśmy na światowej liście najszczęśliwszych Państw , aż ( !? ) o 4 miejsca i już jesteśmy na 40 miejscu. Przewodzą od lat Skandynawowie, w tym roku Finowie przed Danią i Norwegią. A tuż przed nami jest Trynidad and Tobago, Słowacja i Bahrajn.

Jako  zainteresowany od lat problematyką szczęścia postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami, dlaczego Polacy są jeszcze tak „ mało ” szczęśliwi ?

A powinno być odwrotnie, bo w świetle oficjalnych badań „ Diagnoza społeczna 2015”, poczucie szczęścia wzrosło w stosunku do wcześniejszych lat 2003 -2006  do  83,6 % Polaków. Zaś odsetek osób nieszczęśliwych spadł ponad trzykrotnie ( z 4,4% do 1,4%).

Być może to czterdzieste miejsce na Świecie to tylko wina przyjętych przez ONZ mierników szczęścia jak: wskaźnik PKB na mieszkańca, długość życia, wsparcie społeczne, swoboda podejmowanych decyzji, szczodrość i poziom korupcji.

Na początek przyjrzyjmy się mentalności Polaków postrzeganej oczami cudzoziemców, szczególnie z „zachodu”, a także przez nas samych.

Przykład pierwszy. Jak i o czym Polacy najczęściej mówią na przywitanie i nawiązanie pierwszego kontaktu? Na pytanie np. jak się masz?  człowiek z zachodu np. Amerykanin z uśmiechem odpowiada okej. Polak ze smutną, obolała, miną zaczyna się jąkać i powoli żalić na zdrowie, na swoją sytuację, na ustrój. Słowem zaczyna od narzekania, żalenia się, po prostu przedstawia się jako malkontent.

Przykład drugi, chwalenie się osiągnięciami, sukcesami. W rozmowach Polacy nie cieszą się otwarcie swoimi sukcesami, a już zupełnie tymi mniejszymi mówiącymi o zadowoleniu z życia osobistego.

Przykład trzeci, o czym myśli i czego życzy przysłowiowy Kowalski, kiedy dowiaduje się, że sąsiadowi się powiodło lub powodzi. Otóż nie żeby i jemu zaczęło wieść się jeszcze lepiej, tylko aby Kowalskiemu się pogorszyło.

Trzeba jednak przyznać, że wraz z poprawą sytuacji materialnej Polaków, następuje poprawa gdy chodzi o zewnętrze oznaki zadowolenia z życia.

Jednakże nadal brak widocznych zmian w pozytywnym myśleniu i nastawieniu do życia w Polsce i to szczególnie wśród młodych ludzi rozpoczynających swój start życiowy. A przecież optymizm, w tym pozytywne myślenie i nastawienie dożycia to według mojego „Portretu idealnej miłości” siódmy z najważniejszych warunków szczęśliwego związku miłosnego i partnerskiego.

Wszystkim, którzy wciąż widzą „ szklankę w połowie pustą , a nie pełną w połowie”  polecam  przyjrzeć się jak radośnie żyją Duńczycy, ciesząc się „ byle czym”. Na przykład czytając książki „ Duński przepis na szczęście „  czy „ Hygge klucz do szczęścia”. No i oczywiście moją „Jak żyć aby osiągnąć szczęście, proste i praktyczne odpowiedzi na pytania wzięte z życia”.

Bronisław


Jak się ma celibat do szczęścia człowieka – księdza?

Ostatnio w naszym kraju, zresztą podobnie jak i w wielu innych, głośno jest o pedofili w kościele katolickim. Bezsprzecznie każdy taki czyn jest przestępstwem i wymaga osądzenia, odpowiedzialności, kary, a także odpowiedniego zadośćuczynienia za krzywdy.

Na konferencji Episkopatu Polski 14 marca 2019 r. na której przedstawiono raport o pedofilii , jeden z hierarchów kościelnych, na pytanie dziennikarza, skwitował bardzo krótko, że celibat na to zjawisko nie ma żadnego wpływu.

Być może ma rację, że na pedofilię wśród księży celibat nie ma wpływu, albowiem dotyczy ono dzieci, Ale ciśnie się pytanie: czy celibat ma wpływ na szczęśliwe życie księży, a mówiąc wprost, czy ksiądz, tak jak każdy normalny człowiek, może osiągnąć pełnię życia, czyli prawdziwe szczęście.

Sensem i celem życia księdza, tak jak każdego człowieka jest szczęście. Myślę, że co do prawdziwości tego twierdzenia, zgodzą się prawie wszyscy. Tej prawdzie życiowej poświęciłem cały rozdział mojej książki „Jak żyć aby osiągnąć prawdziwe szczęście, proste i praktyczne odpowiedzi na pytania wzięte z życia”.

Formułując moją koncepcję prawdziwego szczęścia, o jakim marzy i do jakiego , dąży prawie każdy, wskazałem siedem najważniejszych wartości życiowych niezbędnych do szczęścia. Tak więc człowiek, w tym każdy ksiądz, chcący doświadczyć prawdziwego szczęścia na przestrzeni życia, powinien: kochać i być kochanym, osiągnąć spełnienie w związku małżeńskim – partnerskim, posiadać dziecko /dzieci/, dobrze je wychować i wykształcić, żyć w szczęśliwej rodzinie, mieć satysfakcję z pracy oraz samorealizować się poprzez twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra.

Zatem ponawiam pytanie: Czy ksiądz katolicki, żyjąc w celibacie, ma szansę osiągnąć prawdziwe szczęście jak każdy człowiek ?

Oczywiście mam na uwadze szczęście rozumiane jako osiągnięcie wskazanych wyżej siedmiu wartości.

Zapewne, celibat nie będzie przeszkodą w osiągnięciu takich wartości jak praca i samorealizacja i to chyba pod żadnym względem. To w tych wartościach ksiądz wykonując swoja posługę kapłańską ma chyba największe możliwości osiągnięcia szczęścia. No ale pięć pozostałych? Spójrzmy po kolei, czy te wartości może osiągnąć ksiądz żyjąc w celibacie?

Oddanie we wzajemnej miłości. Otóż można by założyć, że ksiądz może osiągnąć tę wartość przez miłość do Boga z wzajemnością, bo Bóg kocha wszystkich ludzi. Można teoretycznie pójść dalej, że ksiądz winien kochać każdego człowieka, ale już gorzej sprawa wygląda z miłością wzajemną każdego kochanego przez niego człowieka. A ponadto czy o taką miłość chodzi w dążeniu do osobistego szczęścia człowieka – księdza. Gdyby w rzeczywistości tak było, to między innymi nie mielibyśmy do czynienie z „porzucaniem sutanny” dla ukochanej kobiety, z nielegalnymi wbrew celibatowi, ukrytymi związkami z kobietami, a także skrywanym posiadaniem dzieci. Mówiąc wprost, naturalną potrzebą księdza-człowieka jest potrzeba seksualna, tak jak każda inna biologiczna, jedzenie, picie, sen, i.t.p., a celibat jest oczywistą przeszkoda do jej zaspakajania.

Kolejne trzy wartości tworzące szczęście człowieka, a więc małżeństwo /stały związek partnerski/, posiadanie dziecka i rodzina, już z samej nazwy celibat        – bezżeństwo, stoi w sprzeczności z możliwością dążenia do nich jako do celu.

Ostatnia wartość wychowanie i kształcenie dziecka, ale tylko obcego, przez księdza jest  możliwe wyłącznie w zakresie religii i to za zgodą rodzicielską. Ale czy osiągnięcie takiej satysfakcji może zastąpić pełnię szczęścia posiadania dziecka i jego wychowania.

Prawdziwe szczęście to pełnia życia, czyli osiągnięcie w zasadzie wszystkich najważniejszych wartości, które się na nią składają. Czy można zatem doświadczyć szczęścia osiągając jedną, dwie lub kilka wartości, tak na przykład jak ksiądz w celibacie, który odczuwa satysfakcję i spełnienie ze swojej posługi kapłańskiej. Myślę, że tak, ale  jestem przekonany, że w jego życiu  występują pokusy zaspokojenia normalnych ludzkich potrzeb, jak seks połączony z miłością do ukochanej osoby, albo chęć życia w cieple i szczęściu rodzinnym, z własnym dzieckiem.

I moim zdaniem te chwile pokusy, ta chęć życia jak inni ludzie, to są właśnie brakujące ogniwa pełni życia czyli prawdziwego szczęścia księdza jako człowieka.

Bronisław


Przenieśmy tu swoje marzenia o szczęściu i drodze do jego osiągnięcia !

Chciałbym aby na tej podstronie znalazły się wpisy o tematyce, która wynika z jej tytułu: „ Co myślę: O prawdziwym szczęściu”.

Ja swoje marzenia, a następnie ogólną koncepcję myślenia i działania na drodze człowieka do osiągnięcia prawdziwego szczęścia przedstawiłem w książce – poradniku „Jak żyć aby osiągnąć prawdziwe szczęście, proste i praktyczne odpowiedzi na pytania wzięte z życia”. Zawarłem w niej własne doświadczenia zawodowe i życiowe, oraz płynące z nich wnioski oraz doświadczenia życiowe klientów mojej kancelarii prawnej. Oprócz nich opierałem się na swojej wiedzy teoretycznej i praktycznej zdobywanej przez wiele lat nauki, dokształcania oraz na opracowaniach naukowych specjalistów, badaczy i naukowców, z odpowiednich dziedzin.

Myślę, że udało mi się stworzyć pewnego rodzaju ogólny wzorzec istoty prawdziwego szczęścia, do którego dążą ludzie na całym świecie. Co więcej zaproponowałem ogólną opisową definicję prawdziwego szczęścia, którą przedstawiam także na tej stronie.

Mimo tego, a może właśnie dlatego, z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że nie ma na świecie takiego mądrego człowieka, który mógłby stwierdzić, że wie wszystko o tym, czym może być prawdziwe szczęście każdego indywidualnego człowieka. Ale nie oznacza to, że każdy z nas nie może mieć swojej wizji prawdziwego szczęścia, jakie chciałby osiągnąć w życiu.

Stąd też powstał ten blog, którego celem jest jak najszersze upowszechnienie myślenia, mówienia, pisania, działania i czynienia wszystkiego co jest możliwe do osiągania szczęścia przez ludzi, w tym szczęścia naszych rodaków.

Moim zamiarem i celem jest także to, aby każdy uczestnik bloga mógł na tej stronie zaprezentować swój punkt widzenia na szczęście, na to jak wyobraża sobie drogę do szczęścia i przy pomocy jakich złotych środków chciałby je osiągnąć. Jeszcze lepiej byłoby gdyby chciał opowiedzieć jak już idzie tą swoją drogą lub co z tego szczęścia osiągnął.

Ja przy pomocy swoich doświadczeń, osobistych i zawodowych, rozmów z moimi klientami, wniosków ze spraw sądowych w sprawach rodzinnych i rozwodowych, sformułowałem w swojej książce szereg pytań, na które starałem się w niej odpowiedzieć.

Na niektóre z nich wciąż trudno jest udzielić takich odpowiedzi, które mogą pomóc każdemu człowiekowi na jego drodze do osiągnięcia szczęścia. Każdy może mieć i praktycznie ma swoje marzenie o szczęściu, chociaż z tą drogą jest jeszcze trudniej.

Spróbujmy zatem podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat. Bardzo zachęcam do uczestnictwa w jak najszerszej dyskusji.

Myślę, że zaprezentowana przeze mnie definicja prawdziwego szczęścia i schemat drogi do jego osiągnięcia może być przyczynkiem do takiej publicznej debaty na łamach bloga.

Bronisław

WZORCOWY PLAN DROGI ŻYCIOWEJ DO PRAWDZIWEGO SZCZĘŚCIA

Lp. Przedsięwzięcie do zrealizowania na drodze do szczęścia Osoba odpowiedzialna / współodpowiedzialna
1. Dobra opieka zdrowotna i wychowanie wczesnodziecięce Rodzice / opiekunka w żłobku
2. Udział dziecka w wychowaniu przedszkolnym Rodzice / nauczyciel przedszkola
3. Poprawne wykształcenie podstawowe Nauczyciel – wychowawca / rodzice nadzór
4. Odpowiednie wykształcenie zawodowe średnie Nauczyciel – wychowawca / rodzice nadzór
5. Ukończenie studiów zawodowych Dorosły człowiek – student
6. Prawidłowa droga kariery zawodowej Pracownik / przedsiębiorca / wolny zawód
7. Oddanie w miłości Zakochani / narzeczeni / małżonkowie
8. Spełnienie w małżeństwie / w związku partnerskim Małżonkowie / partnerzy
9. Posiadanie dziecka Małżonkowie / partnerzy w związku
10. Dobre wychowanie i wykształcenie dziecka – powtórzenie cyklu rodziców Małżonkowie / partnerzy w związku
11. Stworzenie i utrzymanie pełnej rodziny Wszyscy członkowie rodziny
12. Samorealizacja jako zwieńczenie sensu i celu życia / w trzecim wieku / Oboje małżonkowie

Wyszukiwanie

Archiwum tekstów