Psychozabawy „ Diagnoza mojego dobrostanu” część V – ostatnia. I podsumowanie całego testu.

Dziś sprawdzimy

SAMOREALIZACJĘ,

naszą „duchową” i czasem najskrytszą wartość życiową i spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie :

Czy jestem na właściwej drodze do spełnienia swojego największego marzenia /marzeń/?

Naukowcy, badacze szczęścia, na czele z pionierem Abrahamem Maslowem, twórcą „piramidy – hierarchii potrzeb”, zgodnie uważają, że do pełni szczęścia niezbędna jest samorealizacja człowieka. Czy tak jest z każdym z nas? Właśnie mamy okazję sprawdzić to na sobie, w ramach ostatniej V części naszego testu psychozabawy: Jak to jest z samorealizacją u mnie, by uzyskać odpowiedź na pytanie:

Czy jestem na właściwej drodze do spełnienia największego marzenia/marzeń/?

Jak w poprzednich częściach naszego testu stosować należy podobne zasady:

– każdą wybrana odpowiedź na poszczególne pytania proszę zapamiętać lub zapisać obok, dla porównania i sprawdzenia wyniku;

– trafność wniosków z psychotestu- zabawy zależy od szczerości udzielanych sobie odpowiedzi, dokonana samoocena ma przecież służyć przede wszystkim Tobie.

No to zaczynamy:

1. Czy, według Ciebie, do osiągnięcia prawdziwego szczęścia, czyli„ dobrostanu”, potrzebna jest SAMOREALIZACJA ?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

2. Czy na swojej, dotychczasowej drodze życiowej masz/ miałaś/łeś/ na celu samorealizację, jako ważną wartość do osiągnięcia pełni szczęścia?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

3. Czy potrafiłabyś/ potrafiłbyś/ wskazać jakieś własne działania, będące przykładem Twojego twórczego życia w ramach i na rzecz samorealizacji?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

4. Czy podejmujesz, podejmowałaś/łeś/ dotychczas, jakieś bardziej znaczące dla Ciebie, działania bezinteresownego czynienia dobra, w tym na rzecz innych ludzi?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

5. Czy masz/ miałaś/łeś/ swoje największe, życiowe marzenie/nia/, które nie ujawniasz /ujawniłaś/łeś/, a które chciałabyś/chciałbyś/ zrealizować, albo je zrealizowałaś/łeś/ lub już realizujesz?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                  C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

Zrób przerwę, złap oddech i dokonaj myślowego podsumowania wszystkich 5 odpowiedzi na powyższe pytania i odpowiedz na szóste podsumowujące pytanie:

6. Czy możesz uznać swoje dotychczasowe życie za twórcze, jako samorealizację swoich marzeń, pragnień, aspiracji poprzez rozwój osobisty i spełnienie duchowe, artystyczne, estetyczne, inne?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                 C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

                                                      •  •  •

A teraz swoją ocenę stopnia samorealizacji, pod względami wskazanymi w pytaniach, poddaj głębszej i bardziej obiektywnej weryfikacji. W szczególności porównaj swoje odpowiedzi z opisem i praktycznym znaczeniem samorealizacji na drodze do szczęścia prawie każdego człowieka.

W tym celu klikaj na poszczególne wartości zaznaczone, w 5-ciu pierwszych pytaniach, kolorem niebieskim. Uważnie zapoznaj się z otwartym tekstem danego linku (wartości), a następnie jeszcze raz udziel sobie rzetelnej i samokrytycznej odpowiedzi na każde z 5 pytań. Na końcu zweryfikuj swoją generalną odpowiedź na szóste pytanie, podsumowujące piątą część naszej psychozabawy: :

Czy jestem na właściwej drodze do spełnienia swojego największego marzenia /marzeń/?

                                                      •  •  •

I tak DOKONAŁAŚ/DOKONAŁEŚ/ „DIAGNOZY SWOJEGO DOBROSTANU” w zakresie piątej części naszej psychozabawy, obejmującą

SAMOREALIZACJĘ:

•••→ Jeżeli na 5 pierwszych pytań wskazałaś/łeś/:

5 razy odpowiedź „A- zdecydowanie tak” ; lub 4 razy „A – zdecydowanie tak” na pytania od 1-4, a na 5 pytanie „D – zdecydowanie nie”, to:

Jesteś na bardzo dobrej drodze samorealizacji własnych marzeń, pragnień, aspiracji, a także wybranych wartości i celów do pełni szczęśliwego życia. Zdajesz sobie doskonale sprawę, że prawdziwe szczęście to nie tylko dobra materialna egzystencja, dobrobyt, ale także wartości stanowiące wyższe potrzeby jak czynienie dobra, twórcze życie oparte na wartościach duchowych, artystycznych, poczuciu piękna. Nic dodać, nic ująć. Żyj tak dalej i czyń dobro, utrzymując i pielęgnując pozostałe wartości niezbędne do prawdziwego szczęścia jak: miłość wzajemna, spełnienie w związku i w rodzinie, dobre wychowanie i wykształcenie dziecka/dzieci i satysfakcja z pracy zawodowej.

Co jakiś czas wspólnie rozmawiamy o spełnianiu naszych marzeń i je spełniamy

•••→ Jeżeli w odpowiedzi na 5 pierwszych pytań wybrałaś/łeś/:

Na dwa pierwsze pytania odpowiedź „B – raczej tak”,  na kolejne dwa pytania (3 i 4) odpowiedzi „A – zdecydowanie tak” lub „B- raczej tak”, a na ostatnie 5 pytanie odpowiedź „A-zdecydowanie tak” lub „ C-raczej nie” bądź „D- zdecydowanie nie”, to:

Oznacza, że masz swoje marzenia i wiesz jak bardzo chciałabyś/chciałbyś aby się spełniły. Lecz w ich spełnianiu Ty sama/sam nie jesteś dostatecznie konsekwentna/ny. Jesteś chyba generalnie zadowolona/ny z aktualnego stanu i poziomu życia. Ale z jakichś, Tobie znanych, przyczyn jeszcze nie stawiasz na pierwszy plan samorealizację marzeń. A potencjał zapewne jest w Tobie. Poczucie nie spełnionego szczęścia najbardziej odczuwa się w starszym wieku. Zatem do działania.

Muszę zdecydowanie i konsekwentnie zacząć dążyć do spełnienia marzeń, bo radosna młodość i „carpe diem” nie trwa wiecznie

•••→ Jeśli odpowiedziałaś/łeś/ na 5 pytań:

Pięć razy „C – raczej nie” lub „E – mam wątpliwości tak właściwie to nie wiem”, to:

Jak wynika z Twoich odpowiedzi to do tej pory o samorealizacji raczej nie myślałaś/łes/ i nie była Ci ona do szczęścia potrzebna. Być może masz bardziej egzystencjonalne spojrzenie na życie. Zapewne dla Ciebie ważniejszy jest dobrobyt niż dobrostan. Stąd chyba w Twoim życiu dominują potrzeby materialne, bytowe, a nie marzenia, w których realizację chyba nie wierzysz?! Być może wraz z wiekiem zaczniesz odczuwać potrzebę samorealizacji jakichś marzeń, które się wówczas niejako same odezwą, ale pamiętaj, że wówczas może być za późno. A zatem czy nie warto to jeszcze przemyśleć?!

Dobrobyt dają pieniądze i on jest dla mnie realizacją marzeniem i celem życia!?

•••→ Jeżeli na 5 pierwszych pytań wskazałaś/łeś/:

Na pytania  1,2,3 i 5 cztery razy odpowiedź „C – raczej nie”, lub „D – zdecydowanie nie”, a na pytanie 4 odpowiedź „C – raczej nie” lub „D – zdecydowanie nie”, bądź „E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem”, to:

Pojęcie i sens samorealizacji człowieka  jest Ci nie tylko bliżej nie znane, ale zdecydowanie obce i chyba niepotrzebne do życia. A szkoda! Bo choćby brak potrzeby czynienia dobra innemu człowiekowi w potrzebie jest niezbędne do współżycia w społeczeństwie, a już szczególnie wśród bliskich, przyjaciół, kolegów, koleżanek. W zasadzie nie ma chyba człowieka, który nie miałby w swoim życiu jakichś marzeń, a Ty niejako przeczysz samej/samemu/ sobie, że ich nie masz/nie miałaś/łeś/, bądź, że Cię one nie interesują. Pamiętaj, że nawet najgorsze doświadczenia życiowe nie wyeliminują na zawsze niegdyś istniejących marzeń i pragnień. One są nieodłączne człowiekowi i wcześniej czy później wracają. Oby nie dopiero wtedy, kiedy już na pewno będzie za późno. Pamiętaj dziś o tym!

Pielęgnuję swoje marzenie życia, bo ono jest dla mnie najważniejsze?!

                                                       •   •   •

I tak oto, podczas przymusowej izolacji w domu z powodu światowej pandemii koronawirusa, zakończyliśmy naszą psychozabawę – quasi medyczny test na samym sobie p.t: Diagnoza mojego dobrostanu”.

Każdy z zainteresowanych czytelników bloga, miał okazję dokonać diagnozy swojego stanu szczęśliwości, w dotychczasowym życiu. Udzielając podsumowujących odpowiedzi na końcowe pytania, w poszczególnych pięciu częściach testu- psychozabawy, mógł sprawdzić: jak to jest/było/ z

miłością w związku?

czy osiąga/osiągnął/

spełnienie w małżeństwie i w rodzinie ?

czy dobrze

wychowuje/wychowywał/dziecko/dzieci/, jako dobry rodzic, dobra matka i dobry ojciec?

Czy ma /miał/

satysfakcję z pracy zawodowej?

A dziś, na koniec, jak to jest z

samorealizacją marzeń?

Wartości zawarte w tych odpowiedziach mogą, a nawet powinne składać się na Twoje przyszłe prawdziwe szczęście. Aktualny stopień ich osiągnięcia wskazują wyniki diagnozy Twojego

Dobrostanu.

A teraz niech każdy, kto brał udział w naszej psychozabawie, spojrzy jeszcze raz na wszystkie 5 własnych odpowiedzi, jakich udzielił na podsumowujące pytania w poszczególnych częściach całego testu, i zapamięta je. Dla usprawnienia przypominam te pytania niżej:

Część I.

Czy uważasz, że Wasze uczucie jest/było/

wzajemną miłością

obojga partnerów?

A. Zdecydowanie tak                B. Raczej tak                        C. Raczej nie

D. Zdecydowanie nie               E. Mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

Część II

Aktualnie czuję się

spełniony/na/ w związku małżeńskim /innym stałym/ i w rodzinie,

bo osiągam/osiągałem/łam/ pełne zadowolenie?

A. Zdecydowanie tak                B. Raczej tak                        C. Raczej nie

D. Zdecydowanie nie                E. Mam wątpliwości i właściwie to nie wiem

Część III

Jak Ty sama/sam/oceniasz siebie, czy uważasz że jesteś, byłaś/łeś/,

dobrym rodzicem, dobrą matką/dobrym ojcem/?

A. Zdecydowanie tak                    B. Raczej tak                       C. Raczej nie

D. Zdecydowanie nie                    E. Mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

Część IV

Czy dziś, dokonując oceny swojej pracy, i po udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, możesz powiedzieć, że masz

pełną satysfakcję z wykonywanej pracy?

A – zdecydowanie tak             B – raczej tak                       C – raczej nie

D – zdecydowanie nie             E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

Część V

Czy możesz uznać swoje dotychczasowe życie za twórcze, jako

samorealizację swoich marzeń,

pragnień, aspiracji poprzez rozwój osobisty i spełnienie duchowe, artystyczne, estetyczne, inne?

A – zdecydowanie tak           B – raczej tak                 C – raczej nie

D – zdecydowanie nie           E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem

                                                          •••

A ja dla porównania przedstawię teraz bardziej obiektywne, bo z zewnątrz, uśrednione omówienie wyników całego psychotestu „ Diagnoza mojego dobrostanu”.

•••→ Jeżeli w pięciu częściach testu, odpowiedziałaś/łeś/ na podsumowujące pytania (patrz wyżej), wskazując:

Pięć razy odpowiedź „A – zdecydowanie tak” , to:

Wielkie gratulacje! Jesteś aktualnie szczęśliwym człowiekiem! Tak trzymaj dalej, a to znaczy, że oprócz czerpania radości ze swojego szczęśliwego życia „ twórczo pielęgnuj” wszystkie najważniejsze wartości, które przynoszą/przyniosły/ Ci wielkie zadowolenie. Stwierdziłaś/łeś/ w teście, że źródłem Twojego szczęścia jest wzajemna miłość i spełnienie w małżeństwie oraz w rodzinie. I tak być powinno w każdym związku. Jesteś znakomitym wzorem do naśladowania, przede wszystkim dla własnych dzieci. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że / jak twierdzisz/ umiejętnie godzisz „życie prywatne” z pracą zawodową, bo w praktyce, jest to naprawdę trudne. Brawo!

               Jestem szczęśliwa, tak jakby cały świat stał mi otworem!

•••→ Jeśli na te 5 pytań wskazałaś/łeś:

Na pierwsze dwa pytania odpowiedź „A – zdecydowanie tak” lub „B – raczej tak”, a na pozostałe trzy odpowiedź „ B- raczej tak”, to:

Jesteś zadowolona/ny/ z dotychczasowego życia, ale jeszcze nie osiągnęłaś/łeś/ pełni szczęścia i to czujesz, bo wyrażasz w niezdecydowanych odpowiedziach. Skoro zdecydowałaś/łeś/ wziąć udział w teście-diagnozie swojego dobrostanu, to teraz idź konsekwentnie „za ciosem”. Jeszcze raz spokojnie ustal, które z wymienionych wartości, wymagają „ dopieszczenia- doskonalenia bądź wzmocnienia”, aby w nich osiągnąć maksimum zadowolenia. Czy będzie to najpierw oddanie we wzajemnej miłości, czy większe zadowolenie w małżeństwie/ innym związku stałym/, czy w rodzinie, a może w wychowaniu dziecka/dzieci/? Proponuję przyjąć zasadę działania „ nie ma rzeczy niemożliwych, tylko trzeba chcieć”. Bo przecież Twoje szczęście zależy przede wszystkim od Ciebie. Życzę powodzenia, u Ciebie pełnia szczęścia już jest tak blisko!

Żyje się fajnie, ale do pełni szczęścia jeszcze mi „czegoś” lub „kogoś” brak?!

•••→ Jeżeli z 5 pytań podsumowujących wybrałaś/łeś/:

W pytaniach 1,2,4 i 5 odpowiedziałaś/łeś/ 4 razy odpowiedź „C – raczej nie” lub „E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem”, a na pytanie 3 odpowiedziałaś/łeś/ „B – raczej tak” lub „E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem”, to:

Oznacza, że sygnalizujesz w swojej diagnozie, sama/sam/sobie (!) niezadowolenie z dotychczasowego życia, a konkretnie z najważniejszych wartości tak niezbędnych do szczęścia chyba każdego człowieka. Zastanów  się po co i dlaczego to robisz? Ano po to, abyś w końcu mógł zdecydowanie „ to ważne coś”  zmienić w dotychczasowym życiu.

Przecież sama/sam/ teraz widzisz, że tak dalej być nie może. Zamiast wyrażać niezadowolenie z życia trzeba zacząć budować własne szczęście. Nie możesz winić za to nikogo, ani tłumaczyć naiwnie, że masz pecha. Uwierz to zależy przede wszystkim od Ciebie! Zrób uczciwie i samokrytycznie rachunek sumienia z dotychczasowego życia. Ustal, od czego zacząć zmiany i po kolei, systematycznie i wytrwale, dąż do osiągnięcia poszczególnych wartości, które oceniałeś w teście-swojej diagnozie. Zatem do dzieła!


Dlaczego wciąż jestem niezadowolony! Tak dłużej już nie może być!

•••→ Jeżeli na 5 pytań podsumowujących swoja diagnozę dobrostanu wskazałaś/łeś/:

Na pytania 1, 2,4,5, odpowiedź „ C – raczej nie”, lub „D – zdecydowanie nie”, a na pytanie 3 odpowiedziałaś/łeś/ „ C – raczej nie” lub „E – mam wątpliwości i tak właściwie to nie wiem”, to :

Niestety, musisz przyjąć do wiadomości swoje ustalenia w psychoteście, które sama/sam/ zbudowałaś/łeś odpowiedziami: uważasz się za nieszczęśliwego człowieka w dotychczasowym życiu.

Ale jak mawia przysłowie” nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Nawet porażki życiowe często prowadzą w rezultacie do korzystnych zmian. Ponieważ w swojej diagnozie dobrostanu wskazujesz, że „ prawie nic Ci nie wychodzi” na drodze życiowej, gdy chodzi o najważniejsze wartości konieczne do szczęścia, to spróbujmy wspólnie coś zaradzić.

       Najpierw chyba musisz odpowiedzieć sobie wprost: czy sama/sam/ jestem w stanie wyjść z tej sytuacji? A może ktoś mógł by mi pomóc, jakiś „ mądry” specjalista, autorytet? Jeżeli tak stwierdzisz, to w zależności od tego co jest dla Ciebie najbardziej bolącym problemem, należy wybrać odpowiedniego „fachowca-specjalistę” i po prostu do niego „pójść”! Jest także i drugie wyjście, ale trudniejsze bo wymagające od Ciebie więcej pracy i zaangażowania. Ale co się nie robi dla osiągnięcia celu w Twojej sytuacji. Zacznij od wiedzy. Tak! Tak! Od wiedzy na temat umiejętności rozwiązywania problemów, właśnie Twoich problemów. Osiągniesz aż dwa dobre cele. Po pierwsze dowiesz się gdzie tkwią przyczyny Twojej „nieszczęśliwości” i być może nareszcie zaczniesz pozytywnie myśleć, żyć , rozwiązując bez trudu przeciwności losu. Po drugie staniesz się  mądrym człowiekiem i będziesz mogła/mógł/ dalej samorealizować się na drodze do własnego szczęścia. Wybór rozwiązań i dalszej drogi życiowej zależy od Ciebie!

Jestem nieszczęśliwa! Nic mi w życiu nie wychodzi! Nie wiem co mam dalej robić?!

Drodzy czytelnicy!

Tak oto wspólnie, przeżyliśmy, mam nadzieję z korzyścią, sześć tygodni izolacji w domu przed koronawirusem. Bawiliśmy się, rozpraszając. być może nudne chwile. Jako prowadzący blog „Szczęśliwi, pechowcy, malkontenci” będę zadowolony, jeżeli z tej psychozabawy, chociaż jedna osoba odpowie sobie sama, że ta zabawa pomogła jej na drodze do DOBROSTANU, o którym tak mało się mówi i robi na jego rzecz w naszym kraju.

Bronisław                                                                                 maj 2020 r.


Co to jest samorealizacja człowieka i na czym ona polega?

Najpierw przytoczę słownikową definicję pojęcia „samorealizacja”: „to realizowanie własnych celów życiowych, zwłaszcza twórczych”. Aby móc bardziej skonkretyzować pojęcie samorealizacji, posłużę się innymi określeniami, takimi jak: samorozwój, samourzeczywistnienie, samospełnienie. Wszystkie te określenia sprowadzają się do dwóch członów o takich poniższych znaczeniach. Pierwszy człon pojęcia jest wspólny dla wszystkich określeń: „samo-” znaczy wykonanie samodzielnie, bez pomocy innych, skierowanie do siebie. Drugi człon tych określeń wskazuje konkretne działania, które dany człowiek ma wykonać samodzielnie, bez pomocy innych osób, dla siebie, jak realizacja, rozwój, urzeczywistnienie i spełnienie. Samorealizacja zatem to wykonywane samodzielnie, przez siebie i dla siebie działań, takich jak:

–  rozwój osobisty, przede wszystkim pod kątem zrealizowania swoich najwyższych potrzeb, będących dopełnieniem sześciu innych wartości składających się na prawdziwe szczęście, takich jak: miłość, małżeństwo, posiadanie dziecka, jego wychowanie, rodzina, praca zawodowa,

–  urzeczywistnianie swoich marzeń, pragnień, ideałów w ciągu całego życia przez realne ich osiąganie jako najwyższych potrzeb niezbędnych do pełni życia, czyli do prawdziwego szczęścia,

–  spełnienie się duchowe, artystyczne, estetyczne w poczuciu piękna, będące zwieńczeniem sześciu głównych wartości koniecznych do osiągnięcia prawdziwego szczęścia.

Jakie konkretne najwyższe potrzeby człowieka mogą być dopełnieniem prawdziwego szczęścia po ich zaspokojeniu w ramach samorealizacji?

Jak wskazałem wyżej, do prawdziwego szczęścia człowieka, według mojej definicji szczęścia, konieczne jest osiągnięcie sześciu uniwersalnych wartości przez: oddanie w miłości, spełnienie w małżeństwie (innym stałym związku), posiadanie dziecka, jego wychowanie, spełnienie w rodzinie oraz satysfakcję z pracy zawodowej. Osiągnięcie tych niezwykle ważnych wartości życiowych powinno dać człowiekowi maksymalne zaspokojenie czterech rodzajów potrzeb życiowych, według hierarchii potrzeb stanowiących piramidę Maslowa, o której pisałem wcześniej w tym rozdziale. Najpierw powinny być zaspokojone potrzeby podstawowe, fizjologiczne, następnie potrzeby bezpieczeństwa, dalej potrzeby miłości i przynależności, a także uznania i szacunku. Może się jednak okazać, i tak jest często w życiu, że nawet optymalne osiągnięcie tych wartości i zaspokojenie czterech kategorii potrzeb ludzkich nie daje tak wielkiego zadowolenia z życia, jakiego człowiek oczekiwał zgodnie ze swoimi marzeniami i ideałami życiowymi. Nie zostały bowiem jeszcze zaspokojone jego najgorętsze, najskrytsze marzenia, pragnienia, aspiracje, ambicje, intelektualne, duchowe i różne inne, w których mógłby się w pełni zrealizować, aby osiągnąć pełnię szczęścia, na przykład takie jak: satysfakcja życiowa z bycia dobrym człowiekiem, z bezinteresownego czynienia dobra, z twórczego życia, pozostawienia po sobie dobrej pamięci, własnych dzieł twórczych, doświadczenie poczucia piękna, obcowania z nim, ze sztuką. Słowem człowiek taki nie sięgnął po najwyższe zadowolenie i nie doznał takiego, o jakim marzył, pragnął, do którego do tej pory dążył świadomie i otwarcie lub skrycie.

To są najwyższe potrzeby, których osiągnięcie będzie dotarciem do pełni życia i ostatecznym dopełnieniem szczęścia człowieka, o którym mówię w swojej definicji prawdziwego szczęścia. To właśnie wówczas, gdy człowiek, dokonując rachunku swojego życia i sumienia, wglądu w głębię własnej duszy i serca, będzie mógł sam sobie powiedzieć: dokonałem wszystkiego, o czym marzyłem, czego pragnąłem, spełniłem swoją misję życiową tak dobrze, jak tylko mogłem. Na tym polega samorealizacja człowieka, czyli samospełnienie i samourzeczywistnienie. Mimo dość precyzyjnej odpowiedzi poczuwam się do obowiązku przykładowego wskazania, które z tych ogólnie sformułowanych potrzeb najwyższych mogą najlepiej służyć człowiekowi do osiągnięcia prawdziwego szczęścia. Jak wynika z treści mojej definicji prawdziwego szczęścia, w ostatniej wartości składającej się na szczęście, jaką jest samorealizacja człowieka, zawarłem dwie wartości składowe, twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra. Moim zdaniem te dwie uniwersalne wartości, spośród wielu innych składających się na samorealizację człowieka, mogą być dopełnieniem prawdziwego szczęścia dla większości ludzi na świecie.


Na czym może polegać twórcze życie człowieka na drodze do prawdziwego szczęścia?

Na początek muszę doprecyzować, jak dla naszych rozważań należy rozumieć pojęcie „twórcze życie”. Jednak tę odpowiedź muszę ograniczyć do takiego zakresu twórczego życia, które powinno służyć przede wszystkim do osiągnięcia szczęścia, rozumianego zgodnie z treścią mojej definicji. W szczególności nie będę brał w ogóle pod uwagę takiej twórczości, która, obiektywnie rzecz biorąc, nie zmierza do osiągnięcia szczęścia człowieka – samego twórcy, ale także może być przeszkodą na drodze do szczęścia innych ludzi. Najogólniej ujmując, nie będę pisał o twórczości, której celem, bezpośrednim lub pośrednim, może być szeroko rozumiane zło, na przykład udział w organizacji, której celem jest czynienie zła w obiektywnym znaczeniu, jak mafia narkotykowa, sekta religijna, grupa satanistyczna itp. Najpierw przypomnę, że twórcze życie powinno zmierzać do osiągania tych wartości, które w sumie mogą dać człowiekowi prawdziwe szczęście. Przypominam, że zgodnie z moją definicją prawdziwego szczęścia są to: miłość, małżeństwo, dziecko (dzieci), jego wychowanie, rodzina, praca zawodowa oraz samorealizacja. Przeanalizujmy, jakie twórcze działania mogą decydować i świadczyć o osiągnięciu każdej z siedmiu uniwersalnych wartości składających się na prawdziwe szczęście.

Na czym może polegać twórcze życie prowadzące do osiągnięcia oddania w miłości?

Odpowiedź, wbrew pozorom, będzie niezwykle prosta, jeżeli tylko na chwilę powrócimy do wcześniejszego rozdziału „O miłości”. Proszę sprawdzić, jakie warunki trzeba spełniać, aby istniał wzorowy związek miłosny: bliskość, dopasowanie, zaufanie, seksualność, wierność, komunikatywność oraz optymizm, czyli pozytywne myślenie i nastawienie do życia. Co twórczego powinien robić człowiek, aby stworzyć te poszczególne cechy stanowiące dobra niematerialne (uczuciowe, emocjonalne, duchowe), będące nieodzownymi warunkami oddania w związku miłosnym dwojga ludzi? Aby udzielić konkretnych odpowiedzi, muszę ponownie powrócić do rozdziału o miłości, do części opisującej poszczególne cechy. Proszę dać swojej twórczej wyobraźni pole do popisu i samemu pofantazjować, pomarzyć o tym, co zrobić, jak postępować, jakich użyć środków, aby:

– stworzyć między partnerami związku miłosnego takie poczucie bliskości, aby odczuwać nieustającą potrzebę bezpośredniego obcowania z ukochaną osobą,

– powstała taka zgodność w dopasowaniu partnerów związku miłosnego, która czyni związek miłosny stałym i trwałym na całe życie,

– stworzyć pełne zaufanie, będące trwałym dziełem obojga partnerów, świadczącym o ich szczerym i otwartym, wzajemnym oddaniu w miłości,

– osiągać satysfakcję seksualną, będącą szczytem uniesień miłosnych i dopełnieniem szczęścia,

– uczynić z wierności wzór doskonałości w związku miłosnym,

– stworzyć najlepszy z możliwych system komunikowania się, dający efekt telepatycznego porozumiewania się w związku miłosnym,

– królowało w związku pozytywne myślenie i nastawienie do życia niczym twórcze natchnienie.

Twórcze życie w związku miłosnym, którego dziełem ma być oddanie w miłości, zależy od Ciebie, drogi Czytelniku. Spróbuj być artystą miłości swojego życia i każdą z siedmiu wyżej wymienionych cech miłości zamień w swoje artystyczne dzieło.

Na czym może polegać twórcze życie, aby osiągnąć spełnienie w małżeństwie, czyli szczęście małżeńskie?

Powróćmy znowu na chwilę do rozdziału „O małżeństwie”. Na jego zakończenie wymieniłem warunki, które trzeba spełnić, aby małżeństwo było szczęśliwe:

– wzajemna miłość,

– wspólne zamieszkanie,

– wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego,

– istnienie wspólnego celu łączącego związek, jakim powinna być wola posiadania dziecka.

Aby osiągnąć szczęście małżeńskie, trzeba po prostu być aktywnym i twórczym człowiekiem, a nie oczekiwać na nie z góry lub z zewnątrz. Oznacza to, że każdy małżonek (partner stałego związku) powinien prowadzić twórcze życie zmierzające do zrealizowania tych czterech warunków niezbędnych do szczęścia małżeńskiego, czyli spełnienia w małżeństwie.

Na czym może polegać twórcze życie, aby osiągnąć oddanie w miłości? Odpowiedzi udzieliłem w poprzednim pytaniu. Spróbujmy wspólnie odpowiedzieć, na czym może polegać twórcze życie, aby osiągnąć pozostałe trzy warunki-kryteria szczęścia małżeńskiego. Najpierw przypomnę, że dla naszych rozważań przyjęliśmy, iż twórcze życie to pozytywne myślenie, aktywne komunikowanie się, czynienie, działanie, wytwarzanie, rozwijanie, ulepszanie, doskonalenie.

Zacznę od wspólnego zamieszkania.

W dzisiejszej polskiej rzeczywistości (i nie tylko polskiej) nadal stosunkowo często młodzi małżonkowie rozpoczynają życie małżeńskie, zamieszkując u rodziców jednej lub drugiej strony. Zrozumiałe jest, że taka sytuacja w dłuższym okresie nie jest korzystna dla szczęścia małżeńskiego. Wręcz odwrotnie – może wywoływać konflikty małżeńskie, a te, nierozwiązane, powodują kryzys małżeński. O wpływie zamieszkiwania z teściami szerzej pisałem w rozdziale „O małżeństwie”. Oczywiste wydaje się, że w takiej sytuacji jednym z głównych celów młodego małżeństwa powinno być zdecydowane działanie w kierunku zdobycia własnego miejsca zamieszkania jako siedziby centrum życia małżeńskiego, a później rodzinnego.

Ale czy zawsze i każde działania małżonków zmierzające do znalezienia własnego miejsca zamieszkania można uważać za działania twórcze, w tym twórcze życie? Odpowiem tak: dla prawdziwego szczęścia, dla spełnienia się małżonków, a następnie ich dzieci, nie wystarczy zamieszkać, a potem mieszkać całe życie byle gdzie i byle jak. Na takiej bazie nigdy nie zbuduje się prawdziwego szczęścia. To powinno być najmilsze miejsce do życia i to jak najdłużej jedno. To powinna być spokojna i bezpieczna przystań życiowa małżeństwa, a potem całej rodziny. Stamtąd powinno emanować ciepło domowego ogniska. Takie źródło radości, szczęścia i miłości można stworzyć tylko w drodze twórczego myślenia i twórczych działań. Począwszy od wyboru miejsca (miasto, wieś, region, kraj, nad morzem, w górach), poprzez określenie rodzaju i statusu prawnego mieszkania (lokal, dom, najem, mieszkanie spółdzielcze, własność), a skończywszy na wyposażeniu, wyglądzie, funkcjonalności. Na tym właśnie polega twórcze życie, w którego wyniku małżonkowie mogą stworzyć wspólne miejsce zamieszkania. Kolejny warunek szczęścia małżeńskiego to wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego. Jak pisałem w rozdziałach „O małżeństwie” i „O rodzinie”, polega to na:

– zabezpieczeniu środków materialnych na potrzeby małżeństwa,

– wspólnym wyżywieniu i utrzymaniu,

– współdecydowaniu o najważniejszych sprawach małżeństwa.

Mając zatem na uwadze zadania, jakie mają małżonkowie w zakresie wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego, zastanówmy się, czy można je wykonywać twórczo, na zasadzie twórczego życia? Otóż można, i to bardzo ciekawie oraz różnorodnie. Kiedy, gdzie i w jakich sytuacjach mają rodzić się twórcze potrzeby małżeńskie, jak nie podczas wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego? To właśnie wówczas małżonkowie ustalają i podejmują decyzje rozwojowe małżeństwa. Gdy stwierdzają braki finansowe, poszukują jak najlepszych źródeł dochodu. W ten sposób wspólnie podejmują decyzje o poszerzeniu swoich umiejętności zawodowych, kwalifikacji, nauce, zmianie zawodu w kontekście swojego rozwoju. Słowem, podczas wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego podejmują twórcze, rozwojowe decyzje, tworzą nowe wartości, nowe warunki, formy i sposoby życia. Kiedy dochodzą do wniosku, że nadszedł czas na rodzicielstwo i założenie rodziny, siłą rzeczy małżonkowie muszą stworzyć lepsze warunki nowym członkom rodziny. Nawet trudno sobie wyobrazić, że można budować szczęście małżeńskie, a później rodzinne, bez aktywnego twórczego działania, oczekując na nadejście szczęścia z zewnątrz. Jak jeszcze można twórczo budować szczęście małżeńskie i rodzinne podczas wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego? Jednym z zadań jest wspólne wyżywienie. Jeżeli spożywanie posiłków będzie dla małżonków kontynuacją starych zwyczajów lub nowo tworzoną przez nich piękną tradycją, to czy nie stanie się ich twórczym wkładem w szczęście, dziś dla nich, a jutro dla ich dzieci, wnuków i prawnuków? Jak piękny to przykład wychowawczy dla dzieci na twórcze życie, budowane na bazie wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego!

To tylko kilka przykładów, każdy człowiek może stworzyć wiele różnorodnych własnych wzorców twórczego życia. Niejednokrotnie wystarczy, że potrafi być twórczy już na etapie pozytywnego myślenia. Potem już łatwiej wykazać się aktywnością w działaniu.

Na czym może polegać twórcze życie prowadzące do doświadczenia szczęścia posiadania dziecka oraz jego dobrego wychowania?

Twórcze życie małżonków na drodze do szczęścia posiadania dziecka to przede wszystkim planowanie potomstwa, świadome rodzicielstwo oraz tworzenie warunków do macierzyństwa i „tacierzyństwa”, profilaktyczno-zdrowotnych, materialnych, a także psychologicznych. To jest bardzo ważne zadanie i twórcza rola obojga małżonków, szczególnie wówczas, gdy wola posiadania dziecka jest świadomym i zaplanowanym celem na drodze do prawdziwego szczęścia. Niestety, nie zawsze tak się dzieje, o czym pisałem w poprzednich rozdziałach o małżeństwie i o rodzinie. Odpowiadając na poprzednie pytanie, wskazałem, że jednym z najważniejszych celów twórczego życia małżeństwa jest posiadanie dziecka. Ten nadrzędny, naturalny cel życia każdego człowieka jest również celem boskim wynikającym ze Starego Testamentu. Bóg, tworząc świat i istotę ludzką, wskazał następujący cel i sens życia człowieka: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28). Tak więc spłodzenie dziecka powinno być największym i najszczęśliwszym dziełem twórczym człowieka. Pod jednym wszakże warunkiem – powinno to być świadome działanie twórcze obojga małżonków. Jednak spłodzenie i urodzenie dziecka to nie koniec twórczego dzieła człowieka. Cały proces wychowania, w tym wykształcenia dziecka, trwający do jego pełnoletności, powinien być dla rodziców ich twórczym życiem.

Na czym zatem może polegać twórcze życie rodziców w zakresie wychowania dziecka? Moja najprostsza odpowiedź jest taka: twórcze życie rodziców to przede wszystkim aktywne i dobre wychowanie dziecka oraz jego wykształcenie, odpowiednie do możliwości psychofizycznych i wyboru dziecka. Mam na myśli aktywne nauczanie umiejętności twórczego, produktywnego i zdyscyplinowanego życia przez praktyczne przykłady i dobre wzorce do naśladowania. Przez bierne wychowanie rozumiem natomiast zdanie się, a czasem nawet przerzucenie na szkołę procesu wychowania i kształcenia dziecka, a następnie wyłączne i przesadne przywiązywanie wagi do skutków zachowań dziecka i dopiero w ich następstwie stosowanie systemu nagród i kar.

Tak rozumiane twórcze i aktywne wychowanie dziecka może dać rodzicom wielkie zadowolenie, będące ich szczęściem w postaci spełnienia się w roli matki, ojca, autorytetu, mądrego mentora czy wręcz ideału człowieka do naśladowania. Właśnie o takim wychowaniu obszernie pisałem w rozdziale „O rodzicielstwie i wychowaniu”.

Na czym może polegać twórcze życie człowieka prowadzące do osiągnięcia spełnienia w rodzinie, czyli szczęścia rodzinnego?

Jak wskazałem w definicji szczęścia, piątą wartością współdecydującą o osiągnięciu prawdziwego szczęścia przez człowieka jest rodzina. Wyznacznikiem oceny szczęścia w rodzinie jest spełnienie się w rodzinie, co dotyczy wszystkich jej członków, a więc obojga małżonków i dziecka (dzieci).

Z kolei w rozdziale „O rodzinie” w najprostszy sposób określiłem, na czym polega osiągnięcie szczęścia w rodzinie, czyli spełnienie się jej członków w życiu rodzinnym na drodze do szczęścia każdego z nich. Przypomnę, że pełnię szczęścia rodzinnego można osiągnąć po zrealizowaniu warunków, którymi jest spełnienie następujących uniwersalnych wartości życiowych przez:

– istnienie pełnej rodziny przez cały czas jej trwania,

– oddanie we wzajemnej miłości między wszystkimi członkami rodziny,

– spełnienie partnerów w małżeństwie (stałym związku),

– prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego,

– zapewnienie opieki i poczucia bezpieczeństwa wszystkim członkom rodziny,

– dobre wychowanie i wykształcenie dzieci.

Skoro już wiemy, jakie wartości trzeba spełnić oraz co świadczy o ich osiągnięciu w postaci szczęścia rodzinnego, czyli spełnieniu w rodzinie, czas, aby odpowiedzieć na zadane wyżej pytanie, jak w twórczy sposób zrealizować wszystkie sześć warunków koniecznych do osiągnięcia szczęścia rodzinnego.

Spełnienie warunku pierwszego, istnienie pełnej rodziny, wydaje się tak oczywiste i proste do zrealizowania, że teoretycznie nie wymaga żadnego twórczego działania. A jednak jakże często jest on złamany, i to czasem bardzo szybko, przez odejście partnera, separację, a w końcu formalny rozwód. Zdarza się, że odchodzący partner nie zawsze w pełni zdaje sobie sprawę z tego, iż pozostawionych członków rodziny pozbawia, najczęściej na zawsze, możliwości doznania szczęścia rodzinnego. Nie można bowiem mówić o prawdziwym szczęściu i spełnieniu w rodzinie każdego członka bez istnienia pełnej rodziny w pierwotnym składzie.

Co zatem należy czynić twórczego, aby utrzymać trwały związek małżeński i rodzinny w pełnym składzie dającym szczęście? Moja ogólna, uniwersalna odpowiedź brzmi tak: wszyscy członkowie rodziny, w tym przede wszystkim małżonkowie (dorośli partnerzy stałego związku), powinni tworzyć, rozwijać, urozmaicać oraz wzbogacać wszystkie możliwe pozytywne więzi łączące i cementujące rodzinę.

Z praktycznego punktu widzenia taka odpowiedź jest jeszcze za mało konkretna. Spróbuję zatem podać kilka konkretnych sposobów takiego twórczego budowania trwałych więzi rodzinnych. Podstawową więzią, na której opierają się wszystkie kolejne, jest miłość we wszystkich jej postaciach: między małżonkami (partnerami), rodzicielska (ojcowska i matczyna) oraz między rodzeństwem (braterska i siostrzana). O twórczym wpływaniu na rodzinne więzi miłości powiem więcej przy jej omawianiu jako następnej wartości tworzącej szczęście rodzinne. Drugą, emocjonalną i odczuwalną dla wszystkich członków rodziny więzią umacniającą wspólnotę rodzinną jest tzw. ciepło domowego ogniska. Jak wielkie możliwości twórczego działania dla każdego członka rodziny może dawać potrzeba budowania przytulnego ogniska domowego, każdy powinien przekonać się sam, przez rozwijanie własnej inwencji twórczej. Innym twórczym działaniem na rzecz umacniania rodziny pełnej i jednocześnie zapobiegania jej ewentualnemu rozpadowi jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i opieki w stabilnej rodzinie. O tym warunku szczęścia rodzinnego jeszcze powiem.

Jest jeszcze jedna ważna więź, od której zależy istnienie rodziny w pełnym składzie – wspólność majątku dorobkowego małżonków. Niestety, jest to już więź materialna i nie zawsze współgra ona harmonijnie z więzią emocjonalną, a konkretnie z miłością małżeńską. Ten rodzaj więzi jest jednak najlepszym polem do twórczego działania dla wszystkich członków rodziny, nie tylko dorosłych rodziców-małżonków. Można paradoksalnie powiedzieć, że im bardziej twórczo i rozwojowo rośnie wspólnota majątkowa małżeńska (do czasu jej prawnego rozwiązania jest ona także wspólnotą do użytku całej rodziny), tym bardziej wpływa ona na istnienie rodziny pełnej, głównie ze względu na brak interesu materialnego małżonków w ewentualnym rozwiązaniu małżeństwa. Kolejnym warunkiem szczęścia rodzinnego jest istnienie wzajemnej miłości między wszystkimi członkami rodziny. Jak wspomniałem wyżej, jest to najważniejsza więź niezbędna dla trwałości związku miłosnego, małżeńskiego, rodzinnego, a także związku trzeciego wieku. W przypadku wzajemnej miłości w rodzinie pełnej mamy do czynienia z trzema rodzajami (postaciami) miłości: miłością małżeńską (partnerską w stałym związku), miłością rodzicielską (matczyną i ojcowską) oraz miłością między rodzeństwem (braterską, siostrzaną i mieszaną). Powrócę do odpowiedzi na pytanie, na czym może polegać twórcze życie członków rodziny, aby przez wzajemną miłość dążyć do osiągnięcia szczęścia rodzinnego i każdego z jej członków. Jeżeli na chwilę wrócimy do rozdziału „O miłości”, przypomnimy sobie, że w przedstawionym tam „portrecie” idealnego związku miłosnego dla istnienia prawdziwej miłości konieczne jest osiągnięcie siedmiu charakterystycznych elementów łączących partnerów. Są to: bliskość, dopasowanie, zaufanie, seksualność, wierność, komunikatywność oraz optymizm, rozumiany jako pozytywne myślenie i nastawienie do życia.

Każda z tych siedmiu cech może być odrębnym lub łącznym polem do twórczego działania poszczególnych członków rodziny na drodze do osiągnięcia szczęścia rodzinnego. Oczywiście z wyjątkiem seksualności w odniesieniu do miłości rodzicielskiej i między rodzeństwem. W jednej książce nie sposób wskazywać szerokiego kręgu konkretnych form, sposobów, metod i przykładów twórczego działania na gruncie poszczególnych siedmiu cech idealnej miłości. Mogę jednak odesłać do rozdziału „O miłości”, do części, w której omawiam po kolei każdą cechę wzorcowej miłości w „portrecie idealnej miłości”, w tym także pokazuję niektóre przykłady twórczego działania dla osiągnięcia każdej z nich. Następnym warunkiem istnienia szczęścia rodzinnego jest spełnienie się partnerów-rodziców w związku małżeńskim. Z mojego doświadczenia zawodowego, a także z wskazówek specjalistów terapii małżeńskiej wynika, że nie doświadczy pełni szczęścia rodzinnego rodzina, czyli wszyscy jej członkowie, jeśli rodzice nie są szczęśliwi w związku małżeńskim. Widoczny dla dzieci brak miłości i szczęścia między rodzicami jest niestety złym wzorcem zakodowanym w ich podświadomości dziś i na przyszłość. Ten brak miłości małżeńskiej rodziców powoduje brak pełnej miłości między wszystkimi członkami rodziny, a tym samym uniemożliwia osiągnięcie szczęścia rodzinnego.

Kolejnym warunkiem szczęścia rodzinnego jest wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego. Wspominałem o nim, opisując spełnienie w małżeństwie.

Przejdę do warunku zapewnienia opieki i poczucia bezpieczeństwa wszystkim członkom rodziny. Jak w twórczy sposób można realizować to kryterium szczęścia rodzinnego, które jest przecież obowiązkiem dorosłego członka rodziny? Wróćmy zatem na chwilę do rozdziału „O rodzinie”, do odpowiedzi na pytania dotyczące opieki i poczucia bezpieczeństwa członków rodziny. Jak tam wskazałem, do podstawowych zadań w zakresie opieki nad dzieckiem i osobą niepełnosprawną należą:

– pełne zabezpieczenie potrzeb biologicznych (fizjologicznych) dziecka i osób niepełnosprawnych, jak: zapewnienie wyżywienia, niezbędnej odzieży i obuwia oraz snu i wypoczynku,

– utrzymanie dziecka (także niepełnosprawnego członka rodziny) i jego otoczenia w czystości, zachowanie codziennej toalety oraz przestrzeganie higieny,

– zabezpieczenia wszystkich potrzeb zdrowotnych oraz czuwanie nad zdrowiem dziecka i niepełnosprawnego domownika przez cały okres jego rozwoju, w tym profilaktyczne badania lekarskie, szczepienia ochronne, stałe leczenie pod nadzorem rodziców oraz kontrola aktualnego stanu zdrowia,

– dbałość o prawidłowy rozwój umysłowy i uczuciowo-emocjonalny dziecka.

Tak powinny być realizowane w normalny dobry sposób obowiązki opieki. Jak ponadto realizować ten obowiązek w sposób twórczy? Powróćmy do definicji, którą podałem na początku tego rozdziału, określającej, na czym polega twórcze życie. Twórcze życie, a więc i działanie w zakresie opieki, to pozytywne i aktywne myślenie, komunikowanie się, czynienie, działanie, wytwarzanie, rozwijanie, ulepszanie, doskonalenie czegoś lub kogoś, które ma na celu stworzenie lub osiągnięcie wartości dających poczucie szczęścia.

To właśnie przez tak rozumiane twórcze życie możemy realizować obowiązki i działania w zakresie opieki nad dzieckiem i osobą niepełnosprawną w rodzinie. Także dlatego, byśmy my sami, rodzice, odczuwali poczucie szczęścia w jej spełnianiu, a nasz podopieczny czuł się szczęśliwy z naszych działań. Podobnie twórczo możemy realizować nasze obowiązki w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa członkom rodziny. Przede wszystkim musimy na co dzień, stale pamiętać o tym obowiązku, bo nie wystarczy reagować tylko wówczas, gdy nadejdzie zagrożenie. Członkowie rodziny muszą wiedzieć i czuć, że nad nimi wisi parasol ochronny trzymany w rękach rodziców i dorosłych członków rodziny.

Ostatnim warunkiem pełni szczęścia rodzinnego jest dobre wychowanie i wykształcenie dzieci. Moim zdaniem jest to najwdzięczniejsza wartość do twórczego działania rodziców i wychowawców na drodze do szczęścia dziecka i do samorealizacji samych rodziców, a także nauczycieli. Wychowanie i wykształcenie dziecka to nieograniczone pole twórczego działania pod wieloma względami, gdy chodzi o szczęście dziecka, jak również rodziców i wychowawców. Jak wiemy, do prawdziwego szczęścia człowieka niezbędne jest osiągnięcie siedmiu najważniejszych wartości: miłości, małżeństwa, dziecka i jego wychowanie, rodziny, pracy zawodowej oraz samorealizacji. To właśnie do tych wartości mamy wychować dziecko, aby później w swoim dorosłym życiu mogło osiągnąć swoje prawdziwe szczęście. To do nas należy w ramach wychowania i wykształcenia tak rozwijać i stosować nasze możliwości twórczego działania, aby osiągnąć cudowne artystyczne dzieło w postaci dobrego wychowania dziecka do prawdziwego szczęścia. Tak więc w sposób twórczy wychowujmy do miłości i uczmy dziecko, jak kochać i być kochanym, jak osiągnąć spełnienie w małżeństwie i w rodzinie, jak wychować własne dziecko, szczęśliwy twór świadomego rodzicielstwa. Nauczmy, jak należy pracować, aby kochać pracę z poczuciem pełnej satysfakcji. Na koniec na własnym przykładzie pokażmy, na czym polega samorealizacja człowieka właśnie przez twórcze działanie, w tym przez wychowanie i wykształcenie dzieci.

Na czym może polegać twórcze życie człowieka, aby osiągnąć satysfakcję z pracy zawodowej?

Na początek przypomnę z rozdziału „O pracy”, że pracę zawodową człowieka możemy podzielić na trzy rodzaje:

– robotę – typowe zajęcie, którego celem jest uzyskanie maksymalnego wynagrodzenia, aby móc zaspokoić naturalne potrzeby życiowe, czyli utrzymanie siebie, ewentualnie rodziny,

– karierę zawodową, która ma na celu zaspokojenie własnych potrzeb wyższego szczebla niż fizjologiczne, jak potrzeba uznania i szacunku, dążenie do sukcesu, sławy, prestiżu, ogólnego poważania, ważności czy też innego pozytywnego znaczenia w pracy, otoczeniu, środowisku,

– powołanie, które daje pracownikowi poczucie spełnienia jego marzeń zawodowych; to praca rozumiana i wykonywana jako ważne świadczenie na rzecz i dla dobra ogółu społeczeństwa, dająca pełną satysfakcję, którą człowiek kocha nawet wówczas, gdy wynagrodzenie nie zabezpiecza jego potrzeb na utrzymanie i życie; praca taka odpowiada mu pod każdym względem i oddaje się jej z pełnym poświęceniem.

Nietrudno odpowiedzieć na pytanie, który rodzaj pracy może przynosić człowiekowi prawdziwe szczęście – oczywiście ten, który kocha i ma z niego satysfakcję. Nie przynosi szczęścia przykra robota, którą trzeba wykonywać, aby zdobyć środki na pierwsze potrzeby życiowe. Pełni szczęścia przez całe życie zapewne jeszcze nie przyniesie praca wyłącznie dla kariery zawodowej, bo wcale nie oznacza to, że ten rodzaj pracy człowiek będzie kochał i samorealizował się w niej, spełniając równocześnie swoje najwyższe potrzeby. Chociaż ten rodzaj pracy może szybciej niż praca dla pieniędzy dawać również poczucie spełnienia.

Który rodzaj pracy wymaga najwięcej twórczego działania człowieka pracownika, aby osiągnął on satysfakcję zawodową, stanowiącą warunek prawdziwego szczęścia?

Przypominam, że satysfakcja z pracy zawodowej jest szóstą wartością konieczną do osiągnięcia prawdziwego szczęścia, a więc pełni życia, wraz z pozostałymi wartościami, takimi jak: oddanie w miłości, spełnienie w małżeństwie, posiadanie dziecka, jego wychowanie, spełnienie w rodzinie oraz samorealizacja przez twórcze życie i czynienie dobra.

Bezsprzecznie do uzyskania w przyszłości satysfakcji z pracy najwięcej na dziś twórczego, kreatywnego działania wymaga praca wykonywana wyłącznie dla zdobycia środków na pierwsze potrzeby życiowe. Na czym więc może polegać twórcze życie człowieka, który aktualnie pracuje dla pieniędzy, aby mógł osiągnąć pełną satysfakcję z pracy zawodowej, niezbędną do prawdziwego szczęścia?

Ponownie przytoczę definicję stwierdzającą, na czym polega twórcze życie.

Twórcze życie to pozytywne i aktywne myślenie, komunikowanie się, czynienie, działanie, wytwarzanie, rozwijanie, ulepszanie, doskonalenie czegoś lub kogoś, które ma na celu stworzenie lub osiągnięcie wartości (tworów, dzieł, dóbr materialnych, duchowych i innych) zmierzających lub dających poczucie szczęścia. Skoro pracownik nie ma zadowolenia z wykonywanej pracy, a pracuje, bo musi zarabiać na podstawowe potrzeby życiowe swoje bądź rodziny, to powinien podjąć takie działania twórcze, które w końcu doprowadzą do takiej sytuacji, że będzie lubił to, co wykonuje zawodowo, oraz miał z tego odpowiednie wynagrodzenie i psychiczną satysfakcję.

Jakie konkretnie twórcze działania może podjąć taki pracownik, aby tak się stało? Spójrzmy teraz na przytoczoną wyżej definicję twórczego działania. Wybierzmy wspólnie z niej wyszczególnione rodzaje działań, które pracownik może i powinien wykorzystać do zmiany swojej sytuacji zawodowej.

Pierwsze z nich to pozytywne i aktywne myślenie. Oczywiście, że na samym początku twórczego działania takiego pracownika powinno znaleźć się pozytywne myślenie i nastawienie do swojej sytuacji zawodowej, trzeba natychmiast porzucić negatywne myślenie o swojej sytuacji jako beznadziejnej i bez wyjścia. Należy zmienić myślenie na pozytywne. Dla twórczego i aktywnego człowieka nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko mocno chcieć dokonać zmiany najpierw w sposobie myślenia, a następnie w swoim życiu zawodowym. Można też na przykład komunikować się z kim tylko się da, także w ramach poradnictwa zawodowego, pośrednictwa pracy, po to, aby dowiedzieć się, czy można znaleźć inną pracę, która będzie odpowiadała kwalifikacjom pracownika i zawodowi będącemu marzeniem i wyborem życiowym. Jeżeli okaże się, że pracownik nie ma odpowiednich kwalifikacji zawodowych lub – co gorsza – nie ma żadnych, powinien sięgnąć do kolejnych twórczych działań, takich jak rozwijanie, ulepszanie, doskonalenie.

Chcąc mieć pełną satysfakcję ze swojej pracy zawodowej przez dalsze życie, pracownik znajdujący się w takiej sytuacji powinien zdobyć nowe kwalifikacje w zawodzie, który będzie kochał, lub musi podnieść albo udoskonalić kwalifikacje, bo są za niskie i stąd biorą się jego niewielkie wynagrodzenie oraz brak zadowolenia. Trzeba umieć przyznać się do własnego błędu, niedokonania właściwego wyboru zawodu w młodości, uczenia się zawodu, którego nie wybrało się świadomie, albo też nieuczenia się w ogóle. Nadszedł czas, aby naprawić błędy przez twórcze działanie. Twórcze życie i działanie człowieka zmierzające do osiągania pełni satysfakcji z wykonywanej pracy zawodowej prawie zawsze spełnia się przy trzecim rodzaju pracy zawodowej, a więc kiedy praca jest powołaniem człowieka. Przy tego rodzaju pracy człowiek swoim oddaniem w pracy, pełnym zaangażowaniem staje się twórcą dóbr dla innych ludzi. I w ten sposób samorealizuje swoje najwyższe potrzeby emocjonalne, estetyczne, duchowe bądź inne.

Na czym może polegać twórcze życie człowieka, które będzie jego samorealizacją (samospełnieniem) na drodze do prawdziwego szczęścia?

Jak wspomniałem na wstępie tego rozdziału, samorealizacja człowieka na drodze do prawdziwego szczęścia jest samospełnieniem jego najwyższych potrzeb w hierarchii wszystkich potrzeb człowieka. Z reguły są to takie potrzeby, które często długo gnieżdżą się w skrytości ducha i serca. Najogólniej możemy określić je jako potrzeby duchowe, estetyczne, artystyczne, poczucie piękna, jednym słowem potrzeby najwyższego rzędu. Między innymi dlatego człowiek najczęściej przystępuje do ich realizacji po zaspokojeniu potrzeb podstawowych, fizjologicznych, koniecznych w pierwszym rzędzie do normalnej egzystencji, oraz potrzeb drugiego rzędu, czyli bezpieczeństwa. Te najwyższe potrzeby rodzą się dopiero w późniejszym okresie życia człowieka, kiedy wskutek doznanych przeżyć, doświadczeń, a przede wszystkim rozwoju intelektualnego ma w pełni ukształtowany sens i cel swojego życia.

Rzadziej potrzeby najwyższego rzędu, typu duchowego, artystycznego, estetycznego, rodzą się w młodszym wieku, kiedy człowiek nie ma jeszcze przejrzystych planów i celów własnego życia. Przejdźmy do udzielenia prostych odpowiedzi ze wskazaniem, na czym konkretnie polega ta faza twórczej samorealizacji człowieka na drodze do szczęścia. Przypomnę, że tą pierwszą fazą samorealizacji było twórcze osiąganie sześciu z siedmiu najważniejszych wartości składających się na prawdziwe szczęście: oddania w miłości, spełnienia w małżeństwie (konkubinacie), posiadania dziecka (dzieci), jego (ich) wychowania, spełnienia w rodzinie oraz satysfakcji z pracy zawodowej. Zacznę od własnego przykładu. Książka, którą teraz czytasz, drogi Czytelniku, jest właśnie namacalnym przykładem mojej samorealizacji twórczej i intelektualnej wynikającej z chęci pomocy ludziom poszukującym podpowiedzi, jak postępować w określonych sytuacjach życiowych. Przez ponad trzydzieści lat, pracując zawodowo jako prawnik, udzielałem konkretnym ludziom pomocy prawnej, nie myśląc o napisaniu książki, która zawiera ponad 300 odpowiedzi, porad społeczno-prawnych dla maksymalnej liczby odbiorców, którzy zainteresują się choćby jedną odpowiedzią na pytanie wzięte prosto z życia.

Dzisiaj mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że przez napisanie i wydanie tej książki, zawierającej odpowiedzi na pytania wynikające z potrzeb zwykłych ludzi, odczuwam samospełnienie, czyli realizuję swoje najwyższe potrzeby. Tworzę w ten sposób dzieło literackie, być może przyczyni się ono do rozwiązania problemów wielu ludzi, których nie stać było na odpłatne porady prawne lub inne specjalistyczne.

Ale nie każdy tak odczuwa i może w taki sposób zaspokoić swoje potrzeby samorealizacji. Znowu podpowiem na własnym przykładzie, niezmiernie łatwym do wykorzystania do samorealizacji każdego człowieka. Co najmniej kilka razy w roku spotykam na ulicy biednego człowieka proszącego o pomoc w formie datku lub jedzenia. Rzadziej daję jakąś kwotę pieniędzy, natomiast często, po pozytywnej wymianie zdań, zapraszam biednego człowieka do najbliższego sklepu lub baru, gdzie funduję mu niedrogi posiłek. W ten sposób samorealizuję się duchowo, bezinteresownie czyniąc dobro na rzecz drugiego człowieka znajdującego się w pierwszej, naturalnej, fizjologicznej potrzebie życia. Szerzej o sposobie samorealizacji przez bezinteresowne czynienie dobra będę mówił, odpowiadając na kolejne pytanie. Inne konkretne przykłady twórczej samorealizacji na etapie trzeciego wieku życia mogą dotyczyć zrealizowania dotąd niespełnionych marzeń, tkwiących w głębi serca czy ducha od najwcześniejszych lat życia. Do nich mogą należeć wszelkiego rodzaju przeżycia emocjonalne, jak podróże marzeń, zwiedzanie miejsc uznawanych za cudowne, dotąd nieosiągalne, uczestniczenie w wielkich wydarzeniach artystycznych, doznawanie poczucia piękna i wiele, wiele innych.


Na czym może polegać bezinteresowne czynienie dobra w ramach samorealizacji, które będzie dopełnieniem prawdziwego szczęścia?

Najpierw ustalmy, co rozumiemy przez pojęcie „dobro” dla naszych rozważań o tym, jak żyć, aby osiągnąć prawdziwe szczęście.

Dobrem jest to, co bezpośrednio lub pośrednio pozytywnie wpływa na prawdziwe szczęście człowieka, a więc na szczęście własne i każdej innej osoby.

Przy czym trzeba pamiętać, że zgodnie z moją definicją prawdziwego szczęścia do jego zdobycia potrzebne jest osiągnięcie siedmiu najważniejszych celów, czyli uniwersalnych wartości, przez:

oddanie w miłości, spełnienie w małżeństwie, posiadanie dziecka (dzieci), jego wychowanie, spełnienie w rodzinie, satysfakcję z pracy zawodowej oraz samorealizację.

Dobrem, które będzie korzystnie wpływać na realizację siedmiu celów do osiągnięcia pełni szczęścia, mogą być rzeczy materialne lub niematerialne, na przykład pożywienie, mieszkanie, a także pieniądze, majątek oraz wartości pozamaterialne, jak mądrość, zdrowie, miłość, radość, pozytywne myślenie.

To są przykłady dobra o większym, uniwersalnym znaczeniu dla szczęścia, ale dobrem mogą być nawet najmniejsze wartości, które w całym łańcuchu składają się na pełnię życia, czyli prawdziwe szczęście. Tak więc równie ważne dla szczęścia człowieka może być dobre słowo, jak i czyn bohaterski, polegający na uratowaniu człowieka przed grożącym niebezpieczeństwem.

        Pamiętam takie oto zdarzenie z życia. Wsiadając do autobusu miejskiego, zauważyłem, że kierowca sprzedający bilety jest mocno zdenerwowany. Wiedziałem, że mogło to mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Po ruszeniu z przystanku celowo nie siadałem, lecz stanąłem w zasięgu wzroku i słuchu kierowcy. Wyczuwając odpowiedni moment, z uśmiechem na ustach i w żartach uspokoiłem go, a następnie wprowadziłem w pozytywny nastrój do dalszej jazdy. Wysiadając, już widziałem inne, łagodne i spokojne jego nastawienie do pracy i do pasażerów kupujących bilety. Takie zachowanie było moim normalnym zawodowym działaniem. Taki czyn jest także czynieniem dobra i powinien występować na co dzień we współżyciu między ludźmi.

          Sam fakt czynienia dobra innym ludziom, bez żadnego osobistego interesu, jest już samospełnieniem człowieka w dążeniu do samorealizacji jako najwyższej potrzeby ludzkiej do prawdziwego szczęścia.

          Bezinteresowne czynienie dobra innym ludziom w celu samorealizacji powinno wynikać z głębi serca, z duchowej potrzeby, z empatii do ludzi, ze zrozumienia trudnej sytuacji innego człowieka i z wielu innych pobudek wewnętrznych człowieka odczuwającego taką potrzebę.

          Takim dość powszechnym, praktycznym przykładem jest dobroczynność w różnych postaciach. Może to być wszelkiego rodzaju pomoc ubogim, bezdomnym z przyczyn niezawinionych, niepełnosprawnym, ludziom starszym i samotnym. Ten, kogo na to stać i czuje potrzebę serca, może stać się bezimiennym ofiarodawcą lub darczyńcą dla potrzebującym tego rodzaju pomocy materialnej.

Niezwykle piękną formą czynienia dobra są wszelkie przejawy miłości bliźniego. Kochać ludzi, wyrażać uczucie miłości, poszanowania, potrzebę współżycia w sprawach małych i wielkich jest spełnianiem swoich najwyższych potrzeb na drodze do pełni szczęścia. Sam fakt czynienia dobra innym ludziom, bez żadnego osobistego interesu, jest już samospełnieniem człowieka w dążeniu do samorealizacji. Czyniąc dobro innemu człowiekowi, być może tym samym wskazuje się mu lub ułatwia drogę do szczęścia. W ten sposób czyni się podwójne dobro:

– zmierza do osiągnięcia swojego celu życiowego,

– wspomaga osiągnięcie celu przez drugiego człowieka. W obu przypadkach tym celem jest prawdziwe szczęście.


  • 0

Epitafium szczęśliwego człowieka

„ To był dobry, uczciwy człowiek ”- Jakie to piękne epitafium życia szczęśliwego człowieka!

Kto taki zasłużył swoim życiem na taką pamięć? Po kim zostały takie dobre wspomnienia?

Nie był bohaterem, który zadziwił świat. Nie był znanym mężem stanu. Nie był uwielbianym przez fanów idolem. Nie był również podziwianym celebrytą.

Był zwykłym człowiekiem, jakich wielu na świecie, w kraju, między nami i tuż obok nas. A jednak dobra pamięć o nim na długo pozostaje w naszych sercach i umysłach.

Dziś jego dorosłe dzieci z nieukrywaną miłością mówią o nim: „Tato był dobrym ojcem i wzorem wychowawczym! To dzięki niemu zawdzięczamy dobre wychowanie i odpowiednie wykształcenie! „

Żona-wdowa, ze złamanym serce, ogarnięta pustką samotności, nie może pogodzić się z odejściem najbliższego człowieka, jej ostoi życiowej. ” To był wspaniały, mądry człowiek, dobry mąż – partner na dobre i na złe, towarzysz szczęśliwych i czasem trudnych dni wspólnego życia, a także dobry ojciec i opiekun rodziny” 

Przyjaciele, koledzy, znajomi, a także ci, którzy spotkali go na swojej drodze życiowej, mówią krótko: Uczciwy i prawy człowiek! Bezinteresownie pomagał ludziom!

Koledzy z pracy, z uznaniem wspominają: Konsekwentny, pracowity i wytrwały w dążeniu do celu! On kochał swoją pracę!

Któż to jest? Kto był tym szczęśliwym człowiekiem. Kto tak kochał żonę, dzieci, dbał o rodzinę, był wzorowym ojcem? Cenił pracę, a ona dawała mu satysfakcję? Był dobrym człowiekiem i czynił dobro innym?

Ten człowiek to piękna wizja naszych pragnień. To jest moje, twoje, jego, jej i wielu, wielu ludzi, najskrytsze marzenie pośmiertnej samorealizacji spełnionego, szczęśliwego życia !!!

Pozostawić po sobie dobre wspomnienie. Pozostać w ludzkiej pamięci jako dobry, uczciwy człowiek! To najpiękniejsze epitafium jakie może sobie wymarzyć człowiek za życia!

To może być kiedyś dobre wspomnienie o mnie, o Tobie, o każdym z nas, bez względu na płeć, rasę, wiarę, po prostu o człowieku, który pozostawił po sobie dobrą pamięć, żyjąc i pracując uczciwie, realizując swoją drogę do szczęścia.

A więc, pamiętajmy o tym na każdym etapie naszego życia. Tak jak żyjemy dziś, tak nas będą oceniać  po naszej śmierci!

Bronisław                            1 listopad 2019 r.


Czy rzeczywiście do szczęścia potrzebna jest samorealizacja?

Kategoria:O samorealizacji

Jak najprościej i najkrócej odpowiedzieć czym jest szczęście prawie każdego człowieka? Ależ oczywiście, spełnieniem marzeń!

Kiedy człowiek osiąga największą satysfakcję i wielkie zadowolenie z osiągnięcia wymarzonej wartości? Oczywiście, gdy zdobędzie ją sam.

Jakie wartości są najczęściej marzeniem człowieka? Chyba te najwyższe, trudno osiągalne.

Spójrzmy zatem na modelową hierarchię potrzeb człowieka, słynnego amerykańskiego psychologa Abrahama Maslowa, jakie to mogą być wartości?

Na pewno każdy człowiek na świecie ma różne marzenia. W zależności od statusu materialnego, standardu życia i wielu innych czynników, przedmiotem marzeń indywidualnego człowieka mogą być potrzeby różnego rzędu z tej wzorcowej hierarchii.

Dla wielu ludzi na świecie najważniejszą potrzebą, chociaż nie koniecznie marzeń, mogą być potrzeby fizjologiczne, bytowe jak mieszkanie i pożywienie.

Jednak zapewne każdy chciałby, aby jego szczęście osiągnęło szczyt marzeń, a najlepiej by trwało przez całe życie, poprzez realizację wszystkich potrzeb i wartości oraz samorealizację tych najwyższych potrzeb.

I to marzenie by szczęście trwało przez całe życie, ja nazywam pełnią życia, czyli prawdziwym szczęściem.

Tak rozumiane szczęście jest przedmiotem moich rozważań w książce pod tytułem:” Jak żyć, aby osiągnąć prawdziwe szczęście, proste i praktyczne odpowiedzi na pytania wzięte z życia”. Według mojej koncepcji pełni życia, prawdziwego szczęście, może doświadczyć ten człowiek, który na przestrzeni całego swojego życia osiągnie siedem najważniejszych wartości: miłość, małżeństwo-związek partnerski, dziecko /dzieci/, jego /ich/ wychowanie, w tym wykształcenie, rodzina, praca zawodowa i samorealizacja. I dalej wywodzę, że to prawdziwe szczęście stanowiące pełnię życia składa się z siedmiu szczęść samoistnych, osiągniętych w wyniku siedmiu wartości życiowych. Ponadto, po wielu latach praktyki prawniczej i doświadczeń życiowych wskazuję, z dużą dozą prawdopodobieństwa, na czym polega każde z tych siedmiu szczęść.

Tutaj, ze względu na ograniczone możliwości bloga, podam tylko kwintesencję osiągania każdego szczęścia.I tak:

Szczęście w miłości, to wzajemnie oddanie w miłości, czyli kochanie i bycie kochanym.

Szczęście w małżeństwie –stałym związku partnerskim, to spełnienie obojga partnerów realizowane przez siedem podstawowych więzi małżeńskich: więzi uczuciowo-emocjonalnej, w tym więzi miłości, więzi intelektualnej, rozumianej jako zbieżny poziom mądrości, wspólnoty celów, w tym posiadanie dziecka, więzi światopoglądowej i religijnej, wspólne zamieszkanie, wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego oraz wzajemnej pomocy.

Szczęście posiadanie dziecka /dzieci/, to świadome rodzicielstwo,

Szczęście wychowania, w tym wykształcenia, to dobre wychowanie i odpowiednie wykształcenie dziecka /dzieci/,

Szczęście rodzinne, to spełnienie wszystkich członków rodziny,

Szczęście z pracy zawodowej, to satysfakcja z pracy,

Szczęście poprzez samorealizację, to twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra.

Powróćmy teraz do tytułowego pytania, czy rzeczywiście do szczęścia potrzebna jest samorealizacja?

Już wiemy, że to zależy od tego, co każdy z nas będzie uważał za swoje szczęście? Oczywiście mając na uwadze własne potrzeby wynikające z marzeń, ambicji, aspiracji, celów życiowych czy też realnych dążeń?

Dla jednych do szczęścia wystarczy osiągnięcie na przykład satysfakcji z pracy zawodowej wykonywanej przez całe życie. I takich ludzi możemy spotkać na co dzień, także u szczytu władzy w naszym kraju. To będzie także ich samorealizacja, ale tylko w zakresie jednej wartości życiowej, przez twórczą pracę.

Dla innych do szczęścia potrzeba osiągnięcia kilku wartości, niekoniecznie wszystkich. A mogą być i są tacy, których szczęściem jest sama możliwość samorealizacji n.p. sława artystyczna, aktorska, twórcza, pisarska, malarska, i.t.p.

Ja uważam i tak udowadniam w swojej książce, że aby osiągnąć prawdziwe szczęście, czyli pełnię życia, trzeba zdobyć wszystkie najważniejsze wartości życiowe, w tym samorealizację przez twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra.

Samorealizacja jest zwieńczeniem i dopełnieniem sześciu szczęść z osiągniętych sześciu pozostałych wartości tworzących prawdziwe szczęście, miłości, małżeństwa-związku partnerskiego, dziecka /dzieci/, wychowania z wykształceniem, rodziny oraz pracy zawodowej.

Bronisław