Czego oczekują Polacy od rządzących w Nowym 2022 Roku i w najbliższych latach ?

Drodzy Czytelnicy !

Wobec tak trudnej sytuacji naszego kraju, i to prawie pod każdym względem, nadszedł najwyższy czas abyśmy my, każdy z nas Obywateli, wzięli aktywny udział w pokazywaniu przyczyn takiego stanu, proponowaniu rozwiązań i wskazywaniu konkretnych działań naprawczych. Spróbujemy pogrupować Wasze podpowiedzi i w odpowiedni sposób przekazać je właściwym organom , osobom, aby  mogły posłużyć aktualnym i kolejnym władzom oraz rządzącej partii do zatrzymania wciąż nowych kryzysów i  rozpoczęcia budowania nowoczesnej Polski jako Państwa dobrobytu i dobrostanu!

W jaki sposób możemy to robić ?

To proste!

Niech każdy z czytelników bloga, który to widzi, odczuwa, myśli i chce zabrać głos na łamach naszego bloga, „rzuci ” w krótkiej, hasłowej odpowiedzi, lub szerzej według uznania, jakich działań i w jakiej sprawie oczekuje od rządzących w roku 2022 i na przyszłość?

Co według Pani/Pana/ wymaga w naszym Państwie niezwłocznej zmiany, naprawy, uregulowania ?

Jaką masz propozycję rozwiązania zgłoszonego problemu?

Mniej ważny jest styl i sposób wypowiedzi liczą się fakty i sprawy!

Każda podpowiedź będzie wyrazem patriotycznej troski o lepszą przyszłość naszego kraju i Polaków.

A zatem do dzieła! Wyrzućmy z siebie i wygarnijmy władzy i rządzącej partii to, co nam leży na sercu i gnębi, i co powinny uczynić  dla dobra Polaków i Polski, niezależnie od tego jaka partia polityczna aktualnie sprawuje władzę!

Jako pierwszy, na początek, pozwolę sobie, przedstawić to, co mnie jako autora bloga ” Szczęśliwi, pechowcy, malkontenci” najbardziej niepokoi i boli. Niech to będą przykłady takich podpowiedzi dla czytelników, czyli moje, Twoje, Polaków, oczekiwania od władzy i partii rządzącej w 2022 roku i najbliższych latach.

                                                •••

Mimo mojego optymizmu, który jest myślą przewodnią blogu.szczęśliwi.pl ,w Nowy 2022 rok wszedłem z nostalgicznym nastrojem. Sprzyjała trochę temu pochmurna i nie zimowa pogoda w pierwszych dniach nowego roku, ale przede wszystkich ostatnie chwile starego roku, kiedy oglądałem „Sylwester Marzeń” w Zakopanem, przez niektórych ironicznie nazwany „sylwestrem zakażeń”. Obrazki setek, a może tysięcy ludzi, radośnie tańczących w rytmach „disco polo”, jeden obok drugiego, bez masek, rzeczywiście mogły wróżyć tragiczne żniwo pandemii koronawirusa za kilka, kilkanaście dni, w domach i niestety w szpitalach. I tak też się stało. Największy przyrost zakażeń w tygodniu 4-10 stycznia 2022 roku nastąpił w powiecie tatrzańskim z siedzibą w Zakopanem, gdzie liczba zachorowań wzrosła o 159 %. Nic dziwnego, w takich warunkach w „Sylwestra Marzeń” (?!) bawiło się tam ok.30 tys. osób.

Na nic się zdały, dotychczasowe obostrzenia Ministra Zdrowia, które to i tak są zbyt łagodne w stosunku do rekomendacji Rady Medycznej przy Premierze składającej się z 17 wybitnych specjalistów naukowców i praktyków. Wszyscy dziś wiedzą, że ta Rada Medyczna w istocie, od jej powstania, nie miała i nie ma prawie żadnego wpływu na decyzje Rządu. No i stało się. Informacja z ostatniej chwili z 14 stycznia br.,trzynastu z siedemnastu członków Rady Medycznej zrezygnowało z uczestnictwa w niej.

Nie przemawiają do władzy także fakty w postaci ilości zakażonych, a przede wszystkich tragiczne dane o codziennych zgonach niezaszczepionych ludzi.

Ja, świadomy Obywatel, wierzę naukowcom, badaczom i praktykom w tej dziedzinie. Nie obchodzą mnie jakieś zimne kalkulacje partyjno-rządowe co do utraty lub utrzymania władzy dzięki głosom antyszczepionkowców, ludziom kierującymi się jakimiś irracjonalnymi, nie naukowymi, przesłankami lub niemądrym uporem.

I jako najważniejsze, pierwsze moje oczekiwanie to:

Żądam kategorycznie od władz zdecydowanych działań w 2022 roku, zmierzających do zatrzymania procesu rozszerzania się pandemii i jej całkowitego zlikwidowania, mając na względzie wyłącznie dobro wszystkich Polaków, jakim  jest zdrowie każdego z nas.

                                                        •••

Dzięki „Raportowi o Biedzie” opracowanym przez Stowarzyszenie Wiosna i jego „Szlachetnej Paczce”, prawie wszyscy z wielkim smutkiem dowiedzieliśmy się, że ponad 2 mln Polaków, to jest 5,4 % ludności kraju, żyje w ubóstwie.

Pomoc niesiona najuboższym przez organizacje charytatywne, stowarzyszenia,  fundacje społeczne i prywatne, organizacje pozarządowe i społeczne zbiórki, jest nie wystarczająca i nigdy nie zastąpi systemowej pomocy państwa.

Paradoksalnie, równolegle do akcyjnej i „chaotycznej” społecznej pomocy najuboższym, Państwo, a konkretnie nasza władza już przez 6 lat, wypłaca wszystkim, bez względu na dochód, rodzinny dodatek 500 plus.     

Trzeba to zmienić. Wszyscy wiemy, że to był błąd, a cel demograficzny chybiony, albowiem zamiast zwiększenia, dzietność spadla.

To jest ewidentna nierówność społeczna w podziale dochodu narodowego.

To Państwo i jego władze, z mocy art. 67 Konstytucji RP, zobowiązane są do zabezpieczenia społecznego Obywateli:

– w razie niezdolności do pracy,

– ze względu na chorobę lub inwalidztwo,

– po osiągnięciu wieku emerytalnego ,

–  w przypadku pozostawania bez pracy nie z własnej woli i nie mających innych środków utrzymania.

Zatem moje drugie oczekiwanie od władzy to:

Niezwłocznie zmienić zasady pomocy społecznej 500 plus, fałszywie głoszonej  pod szyldem zwiększenia dzietności, i innej pomocy gotówkowej „wszystkim po równo”, w ten sposób aby trafiała ona wyłącznie do osób znajdujących się w ubóstwie oraz nie posiadających środków na godne życia i utrzymanie, nie z własnej winy !

                                                       •••

Jestem zawodowym prawnikiem i od kilkudziesięciu lat niosę pomoc prawną emerytom i rencistom  z zakresu ubezpieczeń, przedsiębiorcom, pracownikom z zakresu prawa pracy i gospodarczego, wszystkim potrzebującym z  zakresu prawa rodzinnego.

Nie mogę już dłużej patrzeć i ścierpieć co się dzieje z naszym wymiarem sprawiedliwości, praworządnością, tworzeniem prawa ad hoc na kolanie w ciągu jednego dnia, a nawet nocy.

 Jestem w pełni przekonany, bo to widzę na co dzień, że jeżeli tego nie zatrzymamy to, za rok, dwa, najwyżej za kilka lat Polska stanie się krajem chaosu prawnego i bezprawia, począwszy od samej góry czyli od władz, a skończywszy na szarych obywatelach, którzy na tym ucierpią najbardziej.

Aby temu zapobiec moim trzecim oczekiwaniem od władz i partii rządzącej jest:

Po pierwsze:

Władza i partia rządząca muszą „opamiętać się”, zacząć słuchać ludzi rzeczywiście znających się na prawie, a nie „prawników -polityków” i zatrzymać dalszą dewastację wymiaru sprawiedliwości i jego organów jak: pozycji Prokuratora Generalnego w systemie demokratycznej władzy, Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjny, Sądu Najwyższego i wszystkich sądów.

Po drugie:

Trzeba siąść do wspólnego „okrągłego stołu” z udziałem fachowców – autorytetów prawa i opracować: Program naprawy istniejącego stanu”, oraz drugi program: Jak ma wyglądać i działać wymiar sprawiedliwości i władza sądownicza w nowoczesnej, demokratycznej Polsce?”

To są trzy moje „oczekiwania” od władz i partii rządzącej w 2022 roku i następnych!

A jakie są Twoje drogi Czytelniku?

Bronisław                                                               styczeń 2022 r                                               


Czy idziesz w dobrym kierunku, na swojej drodze do szczęścia?! Spróbuj dobrze wykorzystać czas i ograniczenia IV fali pandemii koronawirusa!? Dokonaj okresowej samooceny swojego życia i sprawdź!

Wszyscy już mamy serdecznie dość, siejącej od trzech lat spustoszenie, pandemii koronawirusa. A tu znowu jej szczyt, tym razem IV fali. Dodatkowo ponury nastrój wprowadza nas w smutek jesieni z kolejnymi ograniczeniami,  odosobnieniem i samotnością w domach.

Za kilka tygodni nadejdzie czas pożegnania ze starym rokiem i przywitania nowego 2022 roku. I jak tu myśleć o wchodzeniu w nowy rok z kolejnymi postanowieniami na dobrą, zdrową i szczęśliwą przyszłość?

O nie! Nie wolno nam tak myśleć o własnym życiu i poddawać się nostalgii, stagnacji w smutku i jakiejś beznadziei.

Dość tego! Zmieniamy sposób myślenia i działania na pozytywny!!! Przekształcamy czas powszechnego marazmu i przygnębienia, bezmyślnego siedzenia w domu, objadania się, zapijania smutku, a czasem kłótni, na…… pozytywne twórcze myślenie, planowanie i podejmowanie kreatywnych działań na jutro, pojutrze, na rok, kilka lat i na szczęśliwą przyszłość.

Na początek podejmijmy niezwykle ważne, a jakże proste działanie.

Wykorzystując dobrze nadmiar czasu w domach, spróbujmy dokonać okresowego podsumowania naszych osiągnięć w  dotychczasowym życiu, zadając sobie kluczowe pytanie:

Czy żyjąc tak jak do tej pory idę w dobrym kierunku, na swojej drodze do szczęścia?!

Oczywiście na tak ogólnie zadane pytanie będzie trudno odpowiedzieć przywołując z pamięci konkretne przykłady z własnego życia. To ogólne pytanie ma pomóc dokonać samooceny swojego życia pod kątem szczęścia, takiego, jakie Ty sobie wyobrażasz, wymarzyłaś/łeś/.

Przecież na Twoje szczęście składają się „jakieś” najważniejsze wartości życiowe, które wybrałaś/łeś/ za cel i sens życia. Chyba, że do tej pory żyłaś/łeś/ bez świadomego wyboru najważniejszych dla Ciebie wartości, ot tak zdając się na łut szczęścia, w myśl złudnej zasady „ zobaczę co przyniesie los?!”

Tym, którzy tak myślą, mogę tylko podpowiedzieć jakie wartości składają się na prawdziwe szczęście, które zdefiniowałem na podstawie  wieloletnich doświadczeń zawodowych jako prawnika, zdobytej wiedzy, a także własnego życia.

„Prawdziwe szczęście to pełnia życia, czyli wielkie zadowolenie z osiągnięcia najważniejszych wartości wybranych za cel i sens życia.

To wielkie zadowolenie z osiągnięcia najważniejszych wartości polega na:

– oddaniu w miłości wzajemnej;

– spełnieniu w związku małżeńskim lub stałym partnerskim;

– świadomym posiadaniu dziecka;

– dobrym wychowaniu i odpowiednim wykształceniu dziecka /dzieci/;

– szczęściu  w rodzinie;

– satysfakcji z pracy zawodowej;

– samorealizacji, w twórczym życiu i bezinteresownym czynieniu dobra

Tak jak mówiłem i jak widzicie wyżej, ja dopiero po wielu latach praktyki zawodowej i doświadczeń moich klientów, po latach zgłębiania wiedzy i własnych doświadczeń, wybrałem siedem wartości powszechnie uznawanych za najważniejsze, a więc:

– miłość ; – małżeństwo-związek partnerski; – posiadanie dziecka; – jego wychowanie i wykształcenie; – rodzina; – praca zawodowa; i samorealizacja.

Nie oznacza to, że każdy z nas wybiera do swojego szczęśliwego życia wyłącznie te wartości.

Szczęście każdego człowieka kształtuje on sam i wybiera takie wartości, które będą dla niego najlepsze, najważniejsze i optymalne do szczęścia.

Ale to wielkie, pełne, zadowolenie z wybranych wartości za cel i sens życia, w zasadzie może nastąpić dopiero po osiągnięciu ich wszystkich, albowiem prawdziwe szczęście to pełnia dobrego życia, od urodzenia aż do starości.

I tak na przykład szczęście w miłości, możemy naprawdę ocenić dopiero u schyłku życia.

Spełnienie w małżeństwie, czy stałym związku partnerskim, jako pełnię szczęścia, możemy ocenić w momencie jego ustania z przyczyn naturalnych np., śmierć partnerki/ra/.

Jednakże każdy z nas może osiągać swoje „częściowe” szczęście,  już  na poszczególnym etapie swojego życia- rozwoju, osiągając niektóre wybrane przez siebie najważniejsze wartości.

Na przykład:

Samo szczęście ze świadomego posiadania dziecka, można osiągnąć już po urodzeniu zdrowego dziecka, bowiem nie każdy może tego szczęścia dostąpić i to z różnych przyczyn.

Dobre wychowanie i wykształcenie dziecka w ramach świadomego rodzicielstwa, można już odczuwać po osiągnięciu pełnoletności dziecka i dobrym wejściu w dorosłe życie.

Satysfakcję z pracy zawodowej całego życia, najpełniej będziemy mieć z momentem przejścia na emeryturę.

W psychologii rozwoju człowieka, badacze – naukowcy na całym świecie rozróżniają  etapy życia ludzkiego i wskazują co w danym okresie życia człowiek powinien osiągnąć.

Spójrzmy zatem, trochę tak jak ci mądrzy ludzie i znajdźmy tam siebie.

W którym okresie życia jesteś Ty drogi czytelniku aby dokonać prawidłowej samooceny, czy idziesz właściwą drogą do swojego szczęścia?

Pomijam dla naszych celów

OKRES DZIECIŃSTWA

od urodzenia do osiągnięcia pełnoletności, zwany potocznie pierwszym wiekiem rozwoju.

DRUGI WIEK

rozwoju człowieka to

DOROSŁOŚĆ,

od 19/20 lat do 55/60, który się dzieli na:

• okres wczesnej dorosłości –

od 20/23 roku życia do 35/40 r.ż.

• okres średniej dorosłości  

– od około 35/40 r.ż. do około 55/60 r.ż.

• okres późnej dorosłości 

–  od około 55/60 r.ż. i wyżej

To „i wyżej”, w późnej dorosłości naukowo rzecz ujmując,  a więc okres życia po 60/65 roku, to wiek podeszły, z reguły po przejściu na emeryturę, eufemistycznie zwany

TRZECIM WIEKIEM – „ JESIENIĄ ŻYCIA”

Skoro już siebie umiejscowiłaś/łeś/ na jakim etapie życia się znajdujesz, nadszedł czas abyś przystąpiła/przystąpił/ do samooceny swoich osiągnięć w realizacji wybranych najważniejszych wartości na drodze do prawdziwego szczęścia.

Zacznij analizować i  oceniać po kolei:

Jakie najważniejsze wartości do szczęścia osiągnęłaś/łeś/ w swoim dotychczasowym życiu, w porównaniu do naukowo wskazanych osiągnięć rozwojowych człowieka w tym okresie życia w jakim Ty się znajdujesz?

I tak:

                                            •••

Pierwszy okres dorosłości:

„ WCZESNA DOROSŁOŚĆ” – od 20/23 r.ż. do 35/40 lat

Jeżeli jesteś w tym wieku to:

Musisz wiedzieć, że jesteś w „szczytowym” – najlepszym- okresie  rozwoju fizycznego i psychicznego człowieka.

Powinnaś/neś/ ten okres  jak najlepiej i najpełniej wykorzystać na swojej drodze do szczęścia.

Do najważniejszych wartości niezbędnych do szczęścia, które powinne być realizowane w tym okresie życia, należą:

– Miłość wzajemna;

– Udany związek małżeński-stały partnerski;

– Posiadanie dziecka -rodzicielstwo;

– Jego dobre wychowanie i odpowiednie wykształcenie;

– Założenie rodziny;

– Wybór zawodu i podjęcie stałej pracy zawodowej.

I teraz dokonaj samooceny, czy jesteś na właściwej drodze do prawdziwego szczęścia?

Porównaj swoje życie z tymi wartościami i odpowiedz sama/sam/sobie, szczerze, na poniższe pytania w poszczególnych wartościach.

I tak:

                                                 ***

W zakresie takich wartości jak:   „ Miłość związek miłosny małżeństwo = stały związek partnerski „

Czy masz partnera/partnerkę/ którego/którą/ kochasz z oddaniem i wzajemnością?

Czy dokonałaś/łeś/ właściwego doboru partnera/ki do związku na całe, szczęśliwe życie?

Czy wasz związek / małżeński-partnerski/ jest dla Ciebie szczęśliwy i czy jesteś w nim spełniona/ny/?

Jeżeli tak nie jest, to dlaczego?

 Co zrobiłaś/łeś/ nie tak?, Co robisz aby tak było, aby temu zapobiec, przywrócić ,a może nawet rozstać się ?

                                             ***

W zakresie  wartości:  „ Posiadanie dziecka ,świadome rodzicielstwo wychowanie i wykształcenie dziecka/dzieci/ „

Czy masz dziecko/dzieci/, które kochasz?

Czy należycie dbasz o jego/ich/ zdrowie?

Czy dobrze je wychowujesz?

Czy dążysz do odpowiedniego dla dziecka wykształcenia i dobrze nadzorujesz kształcenie?

Jeżeli widzisz w tym jakieś zaniedbania, niedociągnięcia, za mało poświęcasz dziecku uwagi, kosztem innych wartości, zastanów się dlaczego tak jest?

Zmień swoje postępowanie, wpłyń na małżonka -partnera, aby też tak uczynił!?

                                             ***

W zakresie wartości:  „Szczęście w rodzinie”                                              

Czy stworzyłaś/łeś  szczęśliwą rodzinę?

Czy Twoja rodzina rozwija się twórczo, myśląc pozytywnie i planując dalsze -przyszłe- szczęśliwe życie dla każdego członka rodziny?

Czy zapewniacie z mężem-żoną /partnerem/ką/ dobre życie całej rodzinie i poszczególnym członkom?

Czy w Twojej rodzinie wszyscy domownicy mają poczucie bezpieczeństwa i ciepła domowego ogniska?

Czy tak jest na pewno? Czy sprawdzasz to w jakiś sposób? Czy tak jak Ty, czują wszyscy członkowie rodziny, mąż – partner, każde dziecko?

                                          ***

W zakresie wartości:  „Satysfakcja z pracy zawodowej „                                          

Czy dobrze wybrałaś/łeś/ zawód i jesteś ze swojego wyboru naprawdę zadowolony?

 Czy masz stałą pracę? Czy jesteś z niej zadowolona/ny/ i masz pełną satysfakcję, materialną i zadowolenie pozamaterialne ?

Czy godzisz pracę z życiem prywatnym, małżeńskim, rodzinnym, wypoczynkiem, zdrowiem?

Jeśli tak nie jest lub nie całkiem, to co zrobiłeś z tym problem do dziś?

Przecież tak być nie może, bo nie osiągniesz nigdy pełni szczęścia w pozostałych najważniejszych wartościach, które już naruszasz ?

                                                 ***

W zakresie wartości:  „ Samorealizacja „

Ponadto w okresie wczesnej dorosłości Twojego życia, dobrze byłoby mieć na uwadze niektóre aspekty takiej wartości do szczęścia jak

samorealizacja,

poprzez twórcze życie, czy bezinteresowne czynienie dobra.

W tym wieku, szczególnie przy dobrym życiu i satysfakcji w realizacji innych wartości jak miłość, związek miłosny-małżeński , partnerski, dzieci, rodzina i praca, twórczo rozwijający się człowiek powinien mieć zainteresowania – hobby.

Na przykład : sportowe, kulturalne, artystyczne, twórcze, inne, które teraz i w przyszłości będą dopełnieniem do prawdziwego szczęścia. Ale trzeba pamiętać, aby te zainteresowania „nie przerosły” lub „wypchnęły” z życia osobistego i małżeńskiego -partnerskiego, inne czasem ważniejsze wartości, o których wspomniałem akapit wyżej.

A Ty je masz?

                                                   •••

Drugi okres dorosłości: 

„ ŚREDNIA DOROSŁOŚĆ” – od około 35/40 lat do 55/60 roku życia

Jeżeli jesteś w tym wieku, to:

Według naukowców jest to wiek mądrości rozumianej jako wiedza oparta na doświadczeniu.

W tym okresie winna nastąpić stabilizacja życiowa i zawodowa.

Chociaż dość często pojawia się kryzys wieku średniego, który wymaga od nas rozwagi i umiejętności jego przejścia, dla przyszłego dobra jakim jest pełnia szczęścia u schyłku życia.

Na ten okres przypada czas „przekwitania” i to zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.

Wielu z nas w tym wieku trudniej przechodzi „ syndrom „ opuszczonego gniazda, kiedy dorosłe  dzieci wychodzą z domu rodzinnego, samodzielnie idąc w poszukiwaniu własnego szczęścia. Ten okres życia, szczególnie po opuszczeniu domu rodzinnego przez dorosłe dzieci, sprzyjać winien realizacji ostatniej z najważniejszych wartości do szczęścia, to jest samorealizacji.

 Jak Ty odnajdujesz się w tym okresie życia?

Czy rzeczywiście czujesz stabilizację życiową i zawodową? Masz satysfakcję z dobrego wychowania i odpowiedniego wykształcenia dzieci? Stworzyliście wraz z mężem – partnerem dobrą pozycję startową do samodzielnego życia dziecka/dzieci? A może czujesz – przechodzisz – kryzys wieku średniego i nie wiesz jak z tego wybrnąć, nie zapominając o szczęściu z całego swojego życia?

Czy nie lepiej, w tej sytuacji, skupić się na samorealizacji dla własnego szczęścia pod koniec życia?

Na pewno trzeba będzie powoli zacząć przygotowywać się do przejścia na emeryturę  i ….. do starości.

Oceń jak jest z Twoim życiem na tym etapie rozwoju. Odpowiedz na te i inne pytania. Czy jesteś na dobrej drodze do pełni życia i osiągania tych wartości do swojego szczęścia i szczęścia najbliższych?

                                                •••

Trzeci okres dorosłości „ PÓŹNA DOROSŁOŚĆ” 55/60 rok życia i „więcej”

Jeśli przekroczyłaś/łeś/  55/60 rok życia, to znajdujesz się w „ JESIENI ŻYCIA”

Ładnie to się nazywa „ JESIEŃ ŻYCIA” – TRZECI WIEK, a w realiach życiowych to nadeszła

STAROŚĆ.

Nadszedł czas kiedy człowiek powinien dokonać podsumowania pełni swojego życia na poszczególnych jego etapach, o których mowa wyżej. To będzie rachunek życia i sumienia!

To będzie Twoja odpowiedź czy osiągnęłaś/łeś/ najważniejsze wartości, które miały dać Ci prawdziwe szczęście.

Jeżeli jesteś w tym okresie życia, to masz okazje dokonać samooceny najważniejszych wartości w całym życiu, a więc:

– Czy przeżyłaś/łeś/ na przestrzeni swojego życia prawdziwą miłość z wzajemnością?

– Czy doznałaś/łeś/ spełnienia w związku małżeńskim- partnerskim ?

– Czy doświadczyłaś/łeś/ szczęścia w rodzinie, Ty i Twoje dzieci?

– Czy spełniłaś/łeś/ wraz z mężem-partnerem/, swoje rodzicielskie zadanie – obowiązek i dobrze wychowaliście oraz odpowiednio wykształciliście dzieci?

– Czy  odczuwasz pełną satysfakcję ze swojej pracy zawodowej?

– Czy Twoje życie możesz uważać za dobre, kreatywne, twórcze, słowem, czy jesteś spełniona/ny/ bo osiągnęłaś/nąłeś/ wybrane przez siebie wartości, czyli swoje szczęście?

A jeżeli tak nie jest? Nie osiągnęłaś/łeś/ wszystkich wybranych wartości do swojego szczęścia, tylko niektóre z nich?

Chcę nieco pocieszyć tych, którzy nie mogą pochwalić się pełnią szczęścia. Otóż nie spotkałem zbyt wielu ludzi, którzy mogli z czystym sumieniem i szczerze powiedzieć, że osiągnęli to prawdziwe szczęście, czyli, że przeżyli pełnię życia osiągając wszystkie wybrane przez siebie wartości.

Tak więc, dokonałaś/łeś/ okresowej samooceny swojego życia, pod kątem osiągnięć najważniejszych wartości na drodze do szczęścia. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, to możesz jeszcze zmienić swoje życie, w zależności od tego w jakim okresie dorosłości się znajdujesz.

Jak to zrobić?

Jeżeli już wiesz?! To do dzieła!

Przygotuj swój plan działania na najbliższą przyszłość, na następny rok i dalej. Poukładaj sobie w jakich najważniejszych wartościach musisz, po kolei, podjąć odpowiednie kroki. Nie koniecznie tylko w tych wartościach, które poznałaś/łeś/ wyżej. Niektóre decyzje mogą być nawet bardzo trudne i wymagać będą więcej czasu i wysiłku. Ale pamiętaj, że chodzi o Twoje prawdziwe szczęście i to nie tylko na dziś!

Jeżeli nie bardzo wiesz, lub potrzebujesz jakiejś pomocy to wiedz, że:

Kto pyta znawców, nie błądzi!

Kto sięga po wiedzę, ten wie!

Kto próbuje, praktykuje i doświadcza, to umie!

Kto dba o zdrowie, to może!

Kto wierzy w siebie i w to co robi, ten osiąga cele!

I pamiętaj:

Im jesteś młodszy, tym masz większą szansę.

W y k o r z y s t a j    j ą  !!!

Niedługo będziemy żegnać stary i witać nowy rok 2022, będzie to dobry i właściwy czas na mocne postanowienia noworoczne.

Pomyśl o tym. Na pewno zrobisz dobry krok w swoim życiu.

Bronisław                                                     listopad 2021


Moje lekarstwo na samotność?! A jakie jest Twoje? Podziel się z nami! Być może uszczęśliwisz innych! Robiąc ten dobry uczynek, tym samym i Ty doświadczysz „odrobinę” szczęścia!!!

W poprzednim poście, (artykule-brzmi bardziej swojsko), pisałem dlaczego tak trudno jest zbudować drugi ( a już kolejny?!) związek małżeński /partnerski/.

Ponieważ tak dużo czytelników było nim zainteresowanych, a jeden napisał, że „ w gruncie rzeczy odwodzę od wchodzenia w kolejny związek i sugeruję, że lepsza jest samotność”, uznałem, że być może niechcący, mimo dobrej woli, przestrzegałem i zniechęcałem do wchodzenia po raz drugi i kolejny w związek z drugą osobą, a więc niejako zachęcałem do samotności.

Nie, po trzykroć nie!!! Do prawdziwego szczęścia można dojść tylko we dwoje!!!

Człowiek, biologicznie rzecz biorąc jest istota stadną (cel prokreacji można jak dotąd spełnić tylko we dwoje), i nie powinien żyć samotnie. Wiem jak ciężko żyć samemu, kiedy już doznało się dobra bycia we dwoje. ”Trochę” takiej samotności doświadczyłem sam po rozstaniu i rozwodzie w drugim małżeństwie.

Dlatego dziś czuję się w obowiązku natychmiast to nadrobić i wspomóc wszystkich samotnych oraz tzw. „pseudo singli”, a także „samotnych we dwoje”.

 „Pseudo singli” dlatego, że po latach prawniczej praktyki zawodowej wiem sporo o czym tak naprawdę marzą single.

 A samotnych we dwoje spotykałem prawie w co drugim rozwodzącym się małżeństwie.

Tyle tylko, że singielki i single na siłę wmawiali sobie, że jest im dobrze i pozorowali radość z „dobroci” samotności, a Ci ostatni swoją samotność przeżywali bardziej w ukryciu, często maskując się na zewnątrz, rzekomo dla dobra rozpadającego się związku.

Kiedy przeżywałem kolejny rok samotności, zrobiłem sobie taką samotną „burzę mózgu”. Siadłem wieczorem w domu, wyłączyłem media, „wyłączyłem”  dopływ innych złych myśli i w drodze spokojnej analizy doszedłem do jednego, ważnego wniosku.

„ Muszę zrobić wszystko aby przestać myśleć o swojej samotności. Żalić się na sobą, nad swoim złym losem i nostalgicznie „sycić” się swoją samotnością i bezradnością”.

Za każdym razem kiedy będzie powracać takie myślenie muszę natychmiast je odrzucić poprzez „jakieś” aktywne działanie.

Ta własna „burza mózgu” i postanowienie o podjęciu „jakiegoś aktywnego działania” okazało się  skutecznym środkiem, najpierw na doraźne, a następnie na stałe, wyrzucenie z podświadomości poczucia samotności i zastąpienie go pozytywnym myśleniem i aktywnością życiową.

I w ten sposób postępuję do dziś i to  nie tylko gdy chodzi o złe myśli o samotności. Także w każdym przypadku zbyt natarczywego, negatywnego myślenia w każdej innej sprawie.

W momencie nadejścia stresu lub pierwszych symptomów „choroby” samotności, natychmiast wyciągam swoje konkretne” lekarstwo”, które dobieram odpowiednio do aktualnego stanu psychicznego i fizycznego, możliwości zastosowania, miejsca i czasu.

Na przykład:

Kiedy jestem w domu i coraz bardziej doskwiera mi samotność, natychmiast wybieram się do dużego sklepu, między ludzi i albo kupuję coś rzeczywiście potrzebnego, albo też tylko pochodzę, popatrzę na półki, na ludzi, ich twarze, co myślą, czym żyją, posłucham gwaru, być może nawet kogoś spotkam, zagadam.

To może być nie tylko duży sklep, a także każdy inne miejsce z większą ilością ludzi, np.: kawiarnia, park, deptak, itp.;

Chodzi o to, by otoczenie zewnętrzne, ruch, gwar, obraz, zahamowało i wyrzuciło ze mnie pogłębiający się w danej chwili proces negatywnego myślenia o samotności!

Kiedy jest już za późno na wyjście z domu, to zamiast siedzieć lub leżeć w jednym miejscu, zrywam się do jakiejś roboty w domu lub przerywam negatywne myślenie, zagłuszając takie myślenie dostępnymi mediami. Wybierając odpowiedni rodzaj programu TV,  muzyki, czy wchodzę na internet i czytam ostatnie ciekawostki, także plotki o znanych ludziach, politykach, celebrytach, zawsze raczej na wesoło. Nie oglądam smutnych filmów, nie czytam tragicznych wiadomości, nie słucham nostalgicznej muzyki.

Na przykład alternatywnie: biorę się za rozwiązywanie krzyżówek, lub innych rozrywek umysłowych, przygotowuję plan dnia na jutro, robię listę zakupów, itp.

Albo: szukam sportu w TV, włączam radio z muzyką wesołą lub taką którą lubię, puszczam nagrania, a czasem piszę posty o pozytywnym temacie, taki jak np. ten. Mam kupione nagrania z muzyką relaksacyjną specjalnie w tym celu.

Słowem wybieram taki rodzaj aktywnego zajęcia by nie siedzieć, leżeć i pogłębiać negatywne myślenie o samotności ( i nie tylko).

 Ale te przykłady i ta metoda terapii jest doraźna, a nie na całkowite wyjście z „choroby” samotności.

Taka „burza mózgu” i o podjęciu  „jakiejś aktywności” zamiast marazmu  w samotności, jest bardzo dobrym działaniem i nie tylko doraźnym. Powinno ono być etapem wstępnym dłuższego procesu wychodzenia z samotności na stałe. To taka „pigułka” na podświadomość powodująca doraźną zmianę sposobu myślenia, z negatywnego o samotności, na pozytywne – zrobienie czegoś dobrego, pozytywnego, korzystnego w danej chwili lub na najbliższą przyszłość.

Dalej idąc „medycznie”, skoro mamy mówić o „lekarstwie” na skuteczną terapię i całkowite wyleczenie się z samotności, to dopiero pełna „diagnoza i zalecenia lekarskie” o sposobie leczenia są najważniejsze w walce z poczuciem, stresem i depresją z powodu samotności. Cały czas mam na myśli moje samodzielne wychodzenie z kryzysu samotności, jeszcze bez pomocy psychologa, psychoterapeuty, czy też lekarza odpowiedniego specjalisty.

A zatem teraz to najważniejsze! Sposób leczenia! Jakie „leki” zastosować w leczeniu „choroby samotności” mając na uwadze aktualny stan „.pacjenta”?

Czyli co mogę zrobić aby w ogóle przestać myśleć o samotności?

Jaki środek, sposób, działanie, mam wykonać aby był dla mnie najprzyjemniejszy i  lubiany ?

No i czy będzie on skuteczny na stale, bądź na jak długo wyłączy moje negatywne myślenie?.

Znalezienie takiego środka, sposobu przeciwdziałania, jego zastosowanie i wykonanie, jest właśnie tym najlepszym panaceum na samotność.

Powinien to być taki sposób, taka ogólna metoda leczenia samotności ( i nie tylko jej), która na stałe wyeliminuje z podświadomości poczucie samotności oraz nie pozwoli na powrót myślenia o niej do codziennego życia.

I teraz wkraczamy w najważniejszą rzecz w kompleksowym leczeniu z chorobą samotności, z zamiarem całkowitego uzdrowienia.

Powiem krótko:

Najlepszym lekarstwem, które może nas całkowicie wyleczyć z samotności jest stała bliskość drugiej, kochanej i kochającej, osoby.

To właśnie brak bliskości w istniejącym związku rodzi poczucie samotności we dwoje.

Czym tak właściwie jest bliskość w związku? Tak często powtarzane słowo, a jednak traktowane jak powszedni frazes, w gruncie rzeczy bez głębszej, jakże ważnej treści?

Trudno jest w jednym zdaniu opisać bliskość. Według mojej definicji wywiedzionej z wieloletniej praktyki i doświadczenia życiowego :

Bliskość to szeroko rozumiane poczucie stałej potrzeby obcowania z partnerem przez utrzymywanie więzi emocjonalnej (uczuciowej), intelektualnej, fizycznej (współżycie seksualne) oraz ekonomicznej (prowadzenie gospodarstwa domowego).

– Potrzeba bliskości jest według mnie pierwszym, koniecznym i najważniejszym warunkiem istnienia stałego, zgodnego związku miłosnego dwojga ludzi. – Jest to podstawowa przesłanka, dzięki której związek może przetrwać przez całe życie partnerów.

Brak bliskości w związku daje się zauważyć w kolejnych cechach jak brak zaufania, zła komunikacja między partnerami, no i samotność partnerki/ra/. W dłuższej perspektywie brak bliskości prowadzi do rozpadu związku i rozwodu w małżeństwie. Więcej o bliskości, na czym polega i  jej przejawach w związku czytaj t u t a j .

Czy tym złotym środkiem i panaceum na samotność może być przede wszystkim stała bliskość drugiego, kochanego człowieka?

Dla mnie tak. Dlatego też całe życie poszukiwałem kobiety,  by stworzyć dobry  związek, z wzajemną miłością, szczęśliwą rodziną i dobrze wychowanymi dziećmi.

A dla Ciebie drogi czytelniku, jakie jest najlepsze lekarstwo na samotność???

Podziel się swoim sposobem „walki” i wychodzenia z samotności, tym doraźnym i tym na całkowite wyleczenie.

Kończę rozważania o samotności pozytywnym stwierdzeniem:

„ Każdy człowiek jako istota społeczna powinien dążyć do szczęścia żyjąc wśród ludzi, godnie i zgodnie, najlepiej najpierw we dwoje, następnie w rodzinie, wśród bliskich i wszystkich innych dobrych ludzi „

W ten sposób zaprzeczam domysłom jakobym w poprzednim artykule

Dlaczego tak trudno jest zbudować drugi ( a już kolejny???) związek małżeński /partnerski/”

zniechęcał do wchodzenia w kolejny związek, sugerując lepsze życie w samotności.

Bronisław                                                                         19 czerwca 2021


Szczęśliwa „majówka 2021 ” w czasach pandemii !?

No nareszcie upragniona majówka, ale niestety podobno nie wszędzie w Polsce ma być dobra pogoda. Pracujący bezpośrednio i zdalnie, marzą o wypoczynku i relaksie na łonie natury. I nie tylko pracujący, ale każdy z nas pragnie w końcu zapomnieć o  pandemii, lockdownie, domowej nudzie, czasami urozmaicanej alkoholem.

Czy zatem w pierwszą  weekendową majówkę w czasie pandemii i lockdownu i mimo niesprzyjającej pogody, można będzie oderwać się od kłopotów, zrelaksować się, odpocząć, poczuć chwile radości i doznać choć odrobinę szczęścia?

Uwaga dla niektórych!

Nie dajcie się zwieść fałszywemu myśleniu: „ a lepiej poleżę, poleniuchuję  w domu i odpocznę?! „ W domyśle z buteleczką piwa? ”

Tak! Można! Nawet w niezbyt sprzyjających warunkach pogodowych!

A zależy to przede wszystkim od:

– aktualnego stanu zdrowia;

– pozytywnego nastawienia psychicznego;

– twórczej wyobraźni, i…

– zmysłu organizacyjnego każdego z nas.

Ach to nasze zdrowie, o którym najczęściej dopiero myślimy, gdy go zabraknie!

Odkąd wyrwałem się z kleszczów śmiertelnego uścisku raka, 

ZDROWIE

to dla mnie najważniejsza wartość życiowa!!! Po 7 latach niepewności i kryzysu, przez kolejne 15 lat i nadal, cieszę się zdrowiem i dbam o nie na co dzień.

Od tamtego czasu wiem na 100%, że najważniejszym środkiem i warunkiem dobrego życia jest zdrowie.

Dobrze wiem, doświadczając na samym sobie, że bez dobrego zdrowia żaden, powtarzam, żaden człowiek na świecie, nie dozna radości życia, a na pewno nie osiągnie swojego szczęścia.

Dlatego, przestrzegam wszystkich tych, którzy świadomie nie poddają się szczepieniu przeciwko Covid-19, starym sprawdzonym powiedzeniem:

„ dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie”.

Niestety wśród nas Polaków ta liczba, przeciwników szczepienia, wg ostatnich badań wynosi prawie 25%. W marcowym sondażu 24,6 proc. respondentów przyznało, że nie chce się szczepić, a dalszych 14,1 proc. uznało, że jest im to obojętne.

Jeżeli zatem nie zmogła Cię choroba, mocno pragniesz czegoś dobrego, o czym marzysz zamknięty w domu, zbierz siły, i bierz się do działania, już teraz przed weekendem i nie tylko majowym!

Aby nie być gołosłownym, ja tak robię w każdy weekend!

Skoro zdrowie mi i bliskim dopisuje, mamy odpowiednie nastawienie psychiczne do wypoczynku poza domem, to czas na planowanie i uruchomienie wyobraźni:

Gdzie i w jaki sposób chcę, chcemy wypoczywać?

1 –  nad wodą-morzem, jeziorem, rzeką,  zbiornikiem wodnym, stawem;

2 – w górach, lasach, parku, ciekawych miejscach, czy ukrytych zakątkach;

3  – w ogrodzie, na działce , w domku letniskowym, namiocie, czy bezpiecznej agroturystyce;

4  – na wycieczce rowerowej, samochodowej, pieszej, czy na spacerach;

5  – interesuje Cię zwiedzanie czego dotąd niepoznanego, ciekawostek , czy pochłanianie widoków pięknej natury;

6  -a może spotkanie w gronie najbliższej rodziny,  najlepiej na łonie natury, może grill, z zachowaniem warunków sanitarnych;

Trzeba wybrać! Mała narada z bliskimi i teraz czas na wykazanie się zdolnościami organizatorskimi:

1 – środek lokomocji – sprawdzenie, przygotowanie, zakup biletów;

2 – wyżywienie, przygotowanie zamówienie, i. t. p.;

3 – czy nocleg poza domem, gdzie? Przygotować, zamówić;

4 – ubiór i inne wyposażenie;

5 – trasa, ustalenie terminów,

6 – niezbędne środki finansowe.

A po ustaleniach, decyzji i  przygotowaniach, z przyjemnością życzę należnego wypoczynku na łonie natury, psychicznego i fizycznego relaksu i radosnego spędzenia czasu.

Przede wszystkim życzę powrotu do normalnego, dobrego życia, na drodze do swojego szczęścia!

No dobrze, a co z „majówką” jak będzie „ brzydka” pogoda i (lub) padał deszcz?

Podobnie jak w przypadku organizowania „majówki „ na powietrzu, w terenie, ważne są  te same cztery warunki, a więc:

 – aktualny stan zdrowia;

– pozytywne nastawienie psychiczne;

– twórcza wyobraźnia,

– zmysł organizacyjny każdego z nas.

No może dodałbym jeszcze jeden:

– nie powinien to być taki sam sposób spędzenia wolnego czasu w domu jak każdego dnia roboczego!

Najlepiej, by wszyscy członkowie rodziny odbyli „ panelową burzę mózgów „ i wspólnie wymyślili innowacyjny sposób spędzenia „majówki „ , unikając brzydkiej lub deszczowej pogody.

Stosunkowo łatwiej przyjdą pomysły na majówkę w niepogodę posiadaczom samochodów osobowych. Szczególnie tym, którzy lubią cieszyć się widokami natury wprost z pojazdu, bądź z osłoniętych miejsc. Dla nich ważna jest znajomość i wybór ciekawych miejsc i widoków.

Również łatwiej będzie tym, którzy mogą zorganizować piknik lub grilla w dostępnych miejscach z zadaszeniem.

Ci zaś, którzy skazani zostaną na majówkę w domu, zapewne czeka większy wysiłek umysłowy i nieco więcej wyobraźni na pomysły.

Ot choćby takich jak: kino domowe ale na przykład z filmów rodzinnych, zdjęć, ze wspomnieniami, także oglądanie albumów ze zdjęciami, pamiątek i innych precjozów rodzinnych.

W zależności od wieku członków rodziny, dobrym spędzeniem majówki mogą być gry, zagadki i rozrywki umysłowe, najlepiej kreatywne, np.: kto ułoży najwięcej rzeczowników z jednego podanego wyrazu;

Nie polecam gier hazardowych, które zamiast relaksu, zabawy i luzu, mogą dostarczyć nerwów, a nawet stresu, szczególnie przy równoczesnym „zabarwieniu” alkoholowym.

Kochani, sam fakt podjęcia się przygotowania dobrego wypoczynku, relaksu i radosnej rozrywki, już sam w sobie da każdemu z nas zadowolenie, szczególnie, gdy robimy to dla bliskich, których kochamy.

Zatem do dzieła! Wykorzystajmy ten czas na dobrą majówkę, bez względu na pogodę, ale ze względu na naszą walkę z pandemią i nudą!!!

Bronisław                                                              29 kwiecień 2021


Twoje zdrowie, dobre i szczęśliwe życie przede wszystkim zależy od Ciebie. Uwierz! Przemyśl! Postanów! Zaplanuj! Wytrwale realizuj!

Idą kolejne Święta w czasach pandemii. Jest znowu lockdown i powinniśmy świętować religijne tradycje  wielkanocne w domach. Polacy to w większości chrześcijanie, a więc tradycyjnie „muszą” iść  do kościoła, by spełnić swój religijny obowiązek, a „przy okazji” pomodlić się o zdrowie.

A może nadszedł już czas, by właśnie teraz, w Święta Wielkanocne, zamiast się modlić w kościołach, narażając swoje życie i innych, wziąć się w garść, postanowić i zacząć mądrze realizować swoje życie.

Przecież, moje zdrowie i życie zależy głównie ode mnie!  Zatem od dziś biorę je w swoje ręce!!!

Czy to takie trudne?!

Kilka dni  temu, zmarznięty i zmęczony, wróciłem późno z działki od razu na obiadokolację. Z ogromną satysfakcją, z zaplanowanej na dziś i wykonanej pracy, poinformowałem partnerkę, że właśnie skończyłem montować drewnianą konstrukcję tunelu foliowego.

„To będzie budowla na co najmniej 10 lat, z płodozmianem na pomidory, ogórki i inne warzywa”- oznajmiłem z zadowoleniem.

 „Na tak długo naprzód planujesz nawet to co robisz na działce ?! – spytała przekornie i z pewnym zdziwieniem.

„Nie mogę doczekać się, aby zrealizować nasze plany na działce, szczególnie teraz w czasie trzeciej fali pandemii koronawirusa.

„Oprócz pomidorów w tunelu,  obok posadzimy ogórki w uprawie pionowej. Przesadzimy młodą śliwę z twojego ogrodu do mojego.

A po zbiorach z działki, skończą się ograniczenia związane z pandemią i zaczniemy podróżować, najpierw weekendowo a później relaksowo na dłużej w wybranych miejscach w kraju” – optymistycznie przypomniałem jej co wcześniej wspólnie zaplanowaliśmy.

Ponieważ w poprzednim poście pisałem o cechach narodowych Polaków, przypomniałem sobie, że jedną z „polskich”, negatywnych cech jest chaos organizacyjny, brak planowania i wytrwałości w realizacji długofalowych celów, zadań.

Jakby ewidentnym odbiciem i potwierdzeniem tej smutnej prawdy jest aktualny stan walki z pandemia koronowirusa w Polsce. Ogromny chaos organizacyjny widać od dawna w zarządzaniu kryzysem przez nasze władze.  

Niewiele dają publiczne przeprosiny za popełniane błędy w obliczu kryzysu, który dotyka indywidualnie każdego z nas.

I nie jest to moja ocena i  złośliwe stwierdzenie ludzi z opozycji politycznej, lecz autorytetów i fachowców, kompetentnych w dziedzinie ochrony zdrowia, w tym ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Ja jednak jestem realnym optymistą, który z racji zawodowej musi racjonalnie oceniać sytuację dziś i planować lepszą przyszłość na jutro.

Po pierwsze, wspólnie z partnerką, jak tylko mogliśmy najszybciej, zaszczepiliśmy  się już dwukrotną dawką. Za siebie mogę powiedzieć, że w moim wieku, tryskam zdrowiem!!! A to przede wszystkim dlatego, że od dawna stosuję planowo wyznaczone sobie zasady zdrowotne i „złote środki”, o których pisałem w lutym 2020 roku, jeszcze nic nie wiedząc o nadchodzącej pandemii / patrz: Moje, sprawdzone sposoby na ZDROWIE/.

Po drugie, do dzisiaj chwalę się swoim dorosłym dzieciom, że zastosowana przeze mnie, kilkanaście lat temu, sprawdzona naukowo „kuracja” Citroseptem” – wyciągiem z grejfruta, uodporniła mnie na grypę, jakiekolwiek przeziębienia, katary i nie choruje na nie od tamtego czasu. Wiem, że nawet oni przez długi czas słuchali mnie z niedowierzaniem, ale dziś widzą, że „kuracja Citroseptem” działa na mnie już tyle lat. Co oczywiście nie przeszkadza mi, planowo i systematycznie, nadal stosować  moje zasady zdrowotne z pozytywnymi efektami.

Po trzecie, dużo czytam, a ostatnio sprawdzam wszelkie informacje dotyczące pandemii koronowirusa i choroby Covid 19  i weryfikuję ich zgodność z  rzeczywistością i naukową prawdą.

Nie daję się zwieść fałszywym informacjom, tzw.” mądrym Polakom -wszystkowiedzącym”, pseudonaukowcom, „znachorom”, wierząc naukowym autorytetom, mądrym-kompetentnym i doświadczonym autorytetom.

Po czwarte, wierząc fachowcom i autorytetom, przyjmuję do wiadomości i planowania życia na „jutro”  prognozowanie, że:

– po zaszczepieniu określonej ilości ludzi w danym kraju, osiągnięta zostanie tzw, „odporność stadna” czyli populacyjna. Według twierdzeń naukowców Światowej Organizacji Zdrowia, w przypadku koronawirusa, mieści się ona w granicach 60 – 70% . Natomiast prognozy fachowców z Komisji Europejskiej przewidują, że poszczególne kraje unii zaczną odzyskiwać odporność populacyjną w miesiącu lipcu – sierpniu 2021 roku.

– Polska i Polacy, w zależności od sprawności organizacyjnej szczepień i dostaw szczepionek w ramach wsparcia Unii Europejskiej, swoja odporność populacyjną mogą osiągnąć w miesiącach sierpień-wrzesień 2021 roku;

Ponieważ szczepienia są dobrowolne, spełnienie tej ostatniej prognozy w dużym stopniu zależy od Polaków, od każdego z nas. Od mądrości, wiedzy, chęci, a nie od modlitwy w kościołach.

Przecież Twoje zdrowie, dobre i szczęśliwe życie przede wszystkim zależy od Ciebie. Uwierz! Przemyśl! Postanów! Zaplanuj! Wytrwale realizuj!

Właśnie takich działań życzę drogim czytelnikom bloga w ramach tradycyjnych Świąt Wielkanocnych!!!

Bronisław                                                                            4/5 kwiecień 2021


Co nam – Polakom przeszkadza: w cywilizacyjnym rozwoju, w osiąganiu powszechnego dobrobytu? Co stoi na drodze do szczęścia /dobrostanu/ każdego Polaka?

Nie jesteś zadowolony ze swojego życia ?! Nie możesz zaspokoić normalnych potrzeb życiowych, swoich i rodziny ?! ?! Czujesz się nie spełnionym człowiekiem?! Nie widzisz realnych szans na zrealizowanie swoich marzeń?!

Czy jesteś szczęśliwym człowiekiem?!

Jeżeli nie to…???

Czy naprawdę wiesz dlaczego tak jest? Czy aby na pewno to tylko Twoja wina?

Przez 123 lata niewoli naszego narodu, nie mając własnej Ojczyzny, wolności, własnej ziemi, gospodarki, rolnictwa, oświaty, języka, nie w głowie było Polakom realnie myśleć o dobrym, normalnym życiu. A cóż dopiero o dobrobycie materialnym, nauce, kulturze narodowej, nie mówiąc o jakimkolwiek szczęściu, czyli dobrostanie.

To co nam wówczas pozostało i siłą rzeczy kierowało naszym życiem, to podejmowanie wielokrotnych prób odzyskania niepodległości, suwerenności narodowej i wolności. W tych długich latach niewoli potrafiliśmy bohatersko i z męstwem walczyć o wolność własną i innych narodów, za  „Wolność Naszą i Waszą.

Sześciokrotnie zrywaliśmy  się do walki o wolność w powstaniach narodowo-wyzwoleńczych, począwszy od powstania kościuszkowskiego, wielkopolskiego, listopadowego, powstanie krakowskie, styczniowe, a skończywszy na powstaniu wielkopolskim, tuż przed końcem I Wojny Światowej. Potrafiliśmy bohatersko i z męstwem walczyć o wolność własną, a także innych narodów, za  „Wolność Naszą i Waszą”.

11 listopada 1918 roku, po 123 latach Polska odzyskała suwerenność i upragnioną wolność zrzucając jarzmo zaborców.

Niestety, nasza upragniona wolność trwała niedługo, bo zaledwie 21 lat. II Wojna Światowa zabrała nam ten krótkotrwały, powiew wolności II Rzeczpospolitej. ”

Ponowne „ wyzwolenie”  przyszło ze wschodu, wraz z „dobrobytem komunizmu ”. Mimo tego, wielu Polakom wydawało się, niestety błędnie, że nareszcie rozpoczniemy budowę wolnego, własnego i szczęśliwego Państwa i narodu.

Po 44 latach komunistycznej, „ przyjacielskiej więzi robotniczo-chłopskiej”, dzięki wyjątkowemu zrywowi „Solidarności” Polaków, po raz trzeci odzyskaliśmy Wolność.

Na bazie 21 postulatów wywalczonych przez 10 mln Polaków zrzeszonych w NSZZ „Solidarność” od 1989 roku rozpoczęliśmy budowę wolnego i suwerennego Państwa, tym razem III Rzeczpospolitej .

Wśród tych postulowanych, upragnionych wartości znalazły się między innymi, te, które niestety do dziś nie zostały zrealizowane, a nawet doprowadziły do podziału Polaków.

3.Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

13.Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.

16.Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.

I oto dziś, w wolnej Polsce, zamiast poświęcić wszystkie siły i działania tym nadrzędnym narodowym celom, Polacy stanęli w rozkroku podziału społeczeństwa na praktycznie dwie różniące się strony, w jakiejś nowej wojnie, tym razem wewnętrznej.

A co najdziwniejsze, dziś już nie grożą nam, bezpośrednio, jakieś zewnętrzne, wrogie siły czyhające na naszą Wolność, terytorium, inne dobra narodowe. Od 1999 roku chroni nas parasol obronny NATO. W 2004 roku, wolą większości narodu /77,45% uprawnionych do głosowania/ weszliśmy dobrowolnie do Unii Europejskiej. Jako jedni z nielicznych członków, prawie najwięcej otrzymujemy z niej środków finansowych.

I mimo tego, zamiast się cieszyć z wolności, z ochrony i wsparcia tych organizacji, korzystać ze środków unijnych i rozwijać kraj, My, „dumny” Naród ( mam tu na myśli głównie rządzącą i wspierającą władzę  podzieloną część), narzekamy na Unię, na sprzyjających nam sąsiadów / Niemców, Francuzów/. „My” chcemy być „ suwerennym, niezależnym od innych, silnym, patriotycznie- narodowym ” Państwem. Ignorujemy Unię Europejską i odchodzimy od postępowej, cywilizacyjnie rozwojowej polityki europejskiej, między innymi na rzecz polskiej doktrynypolityki zagranicznej zwanej „Międzymorzem”, ( nie mylić z ideą Trójmorza).  Nasi dzisiejsi przywódcy widzą się w niej politycznym liderem, ale pośród „słabych” Państw Europy  środowo-wschodniej. Tym samym stawiamy się niejako przeciw wspólnocie europejskiej państw zrzeszonych w Unii. I tak to jesteśmy w Unii Europejskiej coraz mniej liczącym się członkiem.

Komu z nas i po co są potrzebne te narzekania na Unię Europejską, polityczne ruchy i  działania naszych władz?  Czy aby na pewno dla dobrobytu i szczęścia Polaków ?!

A przecież czynią to władze legalnie wybrane w demokratycznych wyborach przez nas Polaków, co prawda niewielką, ale większością oddanych głosów!!!

Czym zatem kieruje się ta podzielona większość naszych rodaków, wybierając swoich przedstawicieli do parlamentu i kandydata na prezydenta, a następnie popierając ich sposób kierowania Państwem i całym narodem?

Przecież rozumując logicznie wydaje się, że wszystkim Polakom, mimo istniejących podziałów, winno zależeć przede wszystkim na dobrobycie materialnym, a w dalszej kolejności na dobrostanie, czyli szczęściu każdego z nas. I te najważniejsze wartości życiowe, jako nadrzędne, winny być wspólne i łączyć nasze społeczeństwo.

A jednak tak nie jest!? Dlaczego?

Dlaczego jeden człowiek, lider rządzącej partii,  wraz  ze swoimi członkami wygrywa wybory, a jego partia ma wciąż największe poparcie Polaków, mimo tak kontrowersyjnych w społeczeństwie działań  ?

Dlaczego głoszone przez nich hasła, wartości, cele, działania, są tak chwytliwe dla wspierającej go większości Polaków uprawnionych do głosowania?

Nie jestem politykiem i jako prawnik profesjonalista, stroniący od zaangażowania politycznego, spojrzałem na to społeczne zjawisko w naszym kraju z zupełnie innej strony.

Nasza historyczna przeszłość, ze szlacheckim „ liberum veto”, a następnie 123 latami niewoli, uciskiem zaborców, komunistycznymi rządami, ewidentnie odcisnęła swoiste piętno na kulturze narodowej Polaków.

Najkrócej mówiąc lata niewoli, walki o wolność, bieda, brak możliwości nauki i zacofanie oświatowe, wykształciły w nas myślenie, nawyki i zachowania, które  stały się naszymi cechami narodowymi, naszym narodowym charakterem.

Z jednej strony to cechy dobre jak:

waleczność, odwaga, męstwo, wręcz brawura, ofiarność oraz gościnność, współczucie dla słabszych, uprzejmość dla kobiet, więzi rodzinne i towarzyskie.

Mamy opanowaną dziejowo

umiejętność dostosowywania się do różnych sytuacji, tzw. „ kombinowanie”. Jesteśmy zaradni, samodzielni, ba nawet  „wszystkowiedzący”, w myśl znanego hasła „ Polak potrafi”.

Zaś z drugiej strony złe cechy narodowe i to właśnie one, moim zdaniem i nie tylko moim, kształtują takie, a nie inne postawy Polaków w dzisiejszej rzeczywistości.

Jakież to złe cechy Polaków wpływają negatywnie na nasz cywilizacyjny rozwój, osiąganie powszechnego dobrobytu i na indywidualne szczęście /dobrostan/ każdego Polaka?

Przyjrzyjmy się nim i spróbujmy, w miarę krytycznie i obiektywnie, porównać je ze swoimi cechami charakteru. Niech każdy odpowie sam sobie na pytanie:

Jak przekładają się moje cechy na współdecydowanie o losach naszego kraju, poprzez udział w wyborach politycznych, społecznych, w Państwie, w samorządzie gminnym,, miejskim, wojewódzkim i w różnych organizacjach.

                                               •••

Na początku XX wieku redakcja miesięcznika „Kuriera Polskiego” ogłosiła konkurs na temat największej wady narodowej Polaków, zadając pytania:

 Jaka wada najbardziej szkodzi narodowi polskiemu i jakimi środkami można ją wytępić?

Pięcioosobowe jury, z udziałem Elizy Orzeszkowej i Bolesława Prusa, pierwszą nagrodę przyznało dr. Stanisławowi Trzebińskiemu z  guberni wołyńskiej /dziś Ukraina/.

Wskazał on i uzasadnił, że:

 ” Największą wadą Polaków jest niestałość i brak wytrwałości ”,

 a  „słabość charakterologiczna Polaków uwidacznia się w braku wytrwałości, w niedokładności, nierzetelności i próżności”.

Drugą nagrodę zdobył Antoni Iwanowski, urzędnik z Mińska /dziś Białoruś/ uznając za największą wadę narodową Polaków:

„ Niezdolność dążenia, uparcie i stale, do pewnego celu; rozdźwięk między słowami i czynami oraz chwiejność i zmiennośćstąd wytworzyło się określenie „słomiany zapał „.

Na przestrzeni ostatnich trzech wieków, w tym duchu wypowiadało się wielu słynnych i mądrych rodaków.

Józef Wybicki,  współtwórca Legionów Polskich  we Włoszech, autor słów  Mazurka Dąbrowskiego – hymnu narodowego. Na porywczość, niestałość i brak wytrwałości Polaków narzekał:

” Polak tak prędko przyjmuje, jak porzuca wszystkie projekty; jak łatwo się do czegoś zapala, tak szybko ostyga. W nieszczęściu zaś nigdy nie dostrzega braku zapału u siebie, lecz zrzuca winę na innych”.

Maurycy Mochnacki– autor” Powstanie narodu polskiego”, pisał: 

„Niecierpliwość jest najistotniejszą cechą naszego charakteru”.

Józef Piłsudski- tak często dziś naśladowany przez polityków jako wzór Polaka patrioty, uważał, że:

„Dla Polaków ważniejszy jest nastrój niż argumenty i rozumowanie, dlatego najlepiej nimi rządzić poprzez wzniecanie nastrojów”.

O braku wytrwałości w dążeniu do celów i niecierpliwości Polaków pisał Stanisław Ignacy Witkiewicz przytaczając powszechne już wówczas określenia:

robimy wszystko „ na łapu – capu”, „ po łebkach”, „ na łeb, na szyję”, „ aby być”, odwalanie zajęć”, przyjmując, że „ jakoś to będzie”.  

                                                           •••

Spróbujmy teraz, na kanwie naszych trudnych doświadczeń historycznych, odpowiedzieć na tytułowe pytanie:

Co w dzisiejszych czasach III Rzeczpospolitej przeszkadza Polakom w cywilizacyjnym rozwoju, takim jak w innych Państwach zachodnich i skandynawskich, w osiąganiu powszechnego dobrobytu?

No i najważniejsze:

Co stoi na drodze do szczęścia /dobrostanu/ każdego Polaka?

Posłużę się, badaniami i opracowaniami naukowymi w tym zakresie, z których na szczególne podkreślenie zasługuje książka: ” Charakter narodowy Polaków”- socjologa, etnografa i religioznawcy dr. Edmunda Lewandowskiego.

Zacznę od tych cech narodowych, charakteru Polaków, które hamują, a wręcz szkodzą w prawidłowym, nowoczesnym, rozwoju naszego kraju i osiąganiu powszechnego dobrobytu.

1.Chwiejność /niestałość/ i brak wytrwałości

Mamy wielkie ambicje i szczytne zamiary, dlatego podejmujemy lekkomyślnie decyzje i zobowiązania, a potem pracujemy niestabilnie, zrywami, z brakiem wytrwałości, tzw: „słomiany zapał”.

Działamy najczęściej na krótką metę, gdzie tymczasowość jest ważniejsza od długofalowego myślenia, systematyczności i wytrwałości. Nie posiadamy wykształconej i wpojonej pokoleniowo zdolności upartego, wytrwałego dążenia do wyznaczonych celów, realizacji zadań. Stąd też nie posiadamy „wewnętrznej dyscypliny”, a w życiu i pracy nie przestrzegamy regulaminów, zasad, a także zbyt często przepisów prawa.

2.Improwizacja i krótkowzroczność

Realizujemy przedsięwzięcia , w tym wielkie o dużej skali, typu narodowego ( np. inwestycja – Elektrownia Ostrołęka), jak również mniejsze, bez wcześniejszego, racjonalnego planowania, oceny ryzyk i przewidywanych skutków. Strategię, planowane działania często zastępujemy improwizacją, ryzykiem na zasadzie „ zobaczymy w praktyce ”, „jakoś to będzie” „czas pokaże”, „ nie martwmy się na zapas”, „ damy sobie radę”, czyli tzw. ”bujanie w obłokach”. Ignorujemy prawdziwe dane, podstawy faktyczne i analizy przewidujące konsekwencje.

I tak też często postępują indywidualni Polacy.

3.Nieodpowiedzialność

Niestety, cechuje nas beztroska, rozrzutność, próżność i lekkomyślność. Często żyjemy z gestem, fantazją, ponad stan i możliwości. Stąd popełniamy stosunkowo dużo błędów. Nie umiemy się do nich przyznać, a jeszcze trudniej ze skruchą i pokorą. Zamiast je naprawiać, rozwiązywać, wyciągnąć wnioski na przyszłość, szukamy winnych poza sobą, aby zrzucić winę i pozbyć się jakiejkolwiek odpowiedzialności.

4.Ignorancja wiedzy i autorytetów

W Polsce mamy prawie 38 mln ekspertów tylu ilu Polaków, z których każdy , (włącznie z dziećmi i młodzieżą – taki biorą przykład z rodziców w okresie wychowania), ma swoje zdanie na każdy temat, bez potrzeby sięgania do jakiejkolwiek wiedzy. Każdy bowiem zabiera głos na „własny rozum” i to na każdy temat, bowiem na wszystkim się zna. Najwięcej mamy „ lekarzy”, „ złotych rączek” „ fachowców od życia”, a także „prawników” ( jako prawnik  znam to z doświadczenia zawodowego). Po prostu od wielu pokoleń nie cenimy autorytetów, wiedzy naukowej, wartości umysłowych.

Cechuje nas powszechna skłonność do wydawania opinii w oparciu o pobieżne wrażenia, odczucia, poznanie, a nie w oparciu o posiadaną prawdziwą wiedzę, fakty, zdania i ekspertyzy specjalistów, naukowców, autorytetów. Niezmiernie rzadko zdarza się Polak, który przyznaje wprost, że nie wie i nie będzie się wypowiadał na dany temat.

A teraz przyjrzyjmy się jakie cechy narodowe Polaków mogą także stanowić przeszkody na drodze do szczęścia każdego z nich.

5.Emocjonalność

A ściślej emocjonalność pozbawiona racjonalności. Bowiem emocjonalność, w postaci pozytywnych emocji i uczuć, jest bardzo ważna na drodze do prawdziwego szczęścia, gdy chodzi o takie wartości jak miłość, małżeństwo, wychowanie, i.t.p. W tym wypadku chodzi o taki rodzaj cech emocjonalnych, które szczęściu szkodzą.

My Polacy jesteśmy jednym z najbardziej emocjonalnych narodów i emocjonalność znacznie przedkładamy nad racjonalność w dążeniu do celów, w tym celu najważniejszego jakim jest prawdziwe szczęście.

Jesteśmy bardzo wrażliwi na nastroje, wpływy zewnętrzne, sugestie, nawet takie jak gesty, uśmiechy czy sposób bycia. Stąd reagujemy nie zawsze w sposób przemyślany i mądry, często popełniając błędy.

Naszymi narodowymi wadami jest impulsywność, porywczość, niecierpliwość, pochopność w podejmowaniu decyzji, ich zmienność i chwiejność pod wpływem emocji, a nie racjonalnych podstaw i wiedzy naukowej.

6.Brak wytrwałości w dążeniu do celów.

Podobnie jak w dążeniu do postępu i cywilizacyjnego rozwoju naszego kraju, tak samo na drodze do szczęścia, największą przeszkodą dla Polaków jest brak wytrwałości, niecierpliwość, niezdecydowanie i niestałość w dążeniu do celów.

Niezmiennie głoszę tę smutną prawdę, że Polacy nie osiągają swoich marzeń, pragnień, zamierzeń na drodze do szczęścia, bo najczęściej brakuje im wytrwałości, wiary w siebie i swoje możliwości i zatrzymują się przedwcześnie w przekonaniu, że nigdy nie uda się im osiągnąć wyznaczonego celu.

                                               •••

Na koniec, dla porównania, spójrzmy na charakter i niektóre, znamienne cechy narodowe innych nacji, tych stojących na czele cywilizacyjnego postępu i rozwoju.

Niemcy

To naród o mentalności władczej. Realiści nie wierzący w cuda, w ślepy los szczęścia, stojący na pewnym gruncie. Dla Niemców  pewny grunt i podstawy dobrobytu i dobrostanu  to: porządek, czystość, praworządność, rodzina, zawód, perfekcjonizm w działaniu, przewidywalność, systematyczność, sprawność organizacyjna. Niemieckie motto życia, pracy i działania to „ordnung muss sein”- porządek musi być”.

Francuzi

Należą do ludzi walczących i buntowniczych. Ich symbolem jest rewolucja. Naród patriotów, niezwykle ceniących swoją ojczyznę i wolność. Cenią sobie poczucie dumy i własnej wartości. Są z reguły optymistami, towarzyscy i tolerancyjni. Uważają siebie za najwspanialszy naród.

Amerykanie

Posiadają i demonstrują niesamowitą wręcz pewność siebie. Potrafią przekonać innych, że absolutnie są w stanie zrobić i dokonać wszystkiego. I większość z nich naprawdę w to wierzy. Optymizm i wiara we własne siły są fajne, ale pewność siebie Amerykanów jest np. dla Polaków  wręcz skrajna a nawet rażąca.

Inną cechą narodową jest otwartość. Amerykanie zagadują i rozmawiają z każdym. Począwszy od barmana, kasjera, taksówkarza, po kierowcę autobusu, każdy zagada Cię i opowie historię swojego życia.

Amerykanie potrafią śmiać się z siebie samych. I rzeczywiście mają do siebie duży dystans.

Charakterystyczna cecha Amerykanów to przestrzeganie zasad. Dla nich „nie wolno” oznacza „nie wolno”, w przeciwieństwie do Polaków. Przestrzeganie zasad sprawia, że życie jest łatwiejsze, a Amerykanie nie lubią utrudniać sobie życia. Stosując się do prawa, a priori zakładają, że inni też tak robią.

Śmiało można powiedzieć, że Amerykanie to uprzejmy, miły i skory do pomocy naród.

                                                            •••

A teraz, tak jak proponowałem na wstępie, przyjrzyjmy się sobie, każdy niech zrobi wewnętrzny przegląd własnych cech charakteru, taki mały rachunek sumienia.

Które z tych negatywnych polskich cech narodowych są moim udziałem?

Czy ja w ten sposób nie przyczyniam się do hamowania narodowego rozwoju, postępu cywilizacyjnego, dobrobytu i dobrostanu w naszym kraju?

Czy moje cechy nie są czasem przeszkodą na mojej i rodziny drodze do szczęścia?

Jeżeli tak samokrytycznie uznasz, to zapewne będziesz wiedzieć co masz dalej czynić ?!

Bronisław                                                                                  luty 2021


Mam swój sposób – plan, na powrót do realizacji celów życiowych po wygranej „wojnie” z koronawirusem!!! A Ty masz swój plan? Jeżeli nie, to na co czekasz!?

Wierzę autorytetom naukowym na Świecie, a także w naszym kraju, że dzięki szczepionkom dopuszczonym do obrotu przez właściwe i kompetentne organy międzynarodowe, w tym Unii Europejskiej i krajowe, wkrótce wygramy „ wielką światową wojnę” z wirusem SARS 2 – Covid 19.

Papież Franciszek i emerytowany papież Benedykt XVI zostali zaszczepieni pierwszą dawką szczepionki przeciw Covid-19 – potwierdził w czwartek  /14 stycznia 2021r/ szef biura prasowego Watykanu Matteo Bruni.

Jak wynika ze światowych prognoz naukowych i naszych krajowych, ta „wojna” zakończyć się powinna na przestrzeni 2021 roku. Zapewne w nieco różnych okresach w poszczególnych państwach, w zależności od sprawności organizacyjnej, logistycznej, pomocy Unii Europejskiej i posiadanych środków finansowych na zakupy szczepionek poza unijnym limitem.

W związku z tą rodzącą optymizm wiedzą, chyba trzeba zadać sobie bardzo ważne życiowo pytanie:

Jak w tej sytuacji może, a raczej powinien, postąpić każdy z nas, aby w zdrowiu dotrwać do końca walki z pandemią koronawirusa, a następnie powrócić na drogę do dobrego i szczęśliwego życia?

Ja, mam swój sposób, a właściwie to plan, na powrót do normalnego życia i kontynuację swoich celów życiowych na drodze do szczęścia!

Myślę, że będzie on mi bardzo pomocny w wytrwałym dążeniu do nich. Zresztą już nieraz w życiu skutecznie sprawdziłem ten racjonalny sposób osiągania zaplanowanych celów.

Po pierwsze i to jest dla mnie najważniejsze.

Muszę koniecznie zaszczepić się, aby mieć gwarancję dotrwania w zdrowiu do końca pandemii. Mówiąc wprost aby móc „ nareszcie odżyć”, złapać oddech pełnego życia, odzyskać energię i siły witalne, zarówno fizyczne jak i psychiczne.

Przy okazji, zupełnie marginalnie i zapewne dla nielicznych, muszę „publicznie zagrzmieć”.

Podejmując decyzję o szczepieniu nie dajcie się zwieźć wszelkim bzdurom publikowanym w mediach, szczególnie społecznościowych, o szkodliwości szczepień.

Bądźmy mądrzy w swoich najważniejszych życiowych decyzjach i zdajmy się na wiedzę naukową i autorytety.

Pierwsze szczepienie przeciwko Covid-19 w Polsce. Zaszczepiona została Alicja Jakubowska, naczelna pielęgniarka szpitala MSWiA w Warszawie

W następnej kolejności.

Jako że nie jestem człowiekiem pierwszej młodości i zdrowie „ogólne” od czasu do czasu tu i tam skrzypi, wraz z końcem pandemii zrobię sobie diagnozę i bilans stanu zdrowia, wykonując profilaktycznie niezbędne badania.

Kierując się wytycznymi specjalistów wykonam następujące badania profilaktyczne:

1.Morfologię krwi obwodowej

– sprawdzając swoją immunologiczną odporność w walce z wszelkimi wirusami;

2.Stężenie glukozy we krwi

– sprawdzając pracę trzustki i zagrożenie cukrzycą;

3.Stężenie cholesterolu we krwi

badając swój układ sercowo-naczyniowy, w tym miażdżycę naczyń krwionośnych;

4.Wiem, że dodatkowo muszę wykonać badania specjalistyczne prostaty wykonując

marker PSA, oraz

5.Densytometrię –

 na sprawdzenie stanu kości, w tym osteoporozę.

Oczywiście zrobię je w zgodzie ze swoim lekarzem rodzinnym i na koszt NFZ, a tam, gdzie zajdzie potrzeba nawet na koszt własny.

Bilans stanu zdrowia po każdej dekadzie życia to dzisiaj standard w nowoczesnych krajach, niestety jeszcze nie w Polsce.

Ja chcę nie tyle być snobem-naśladowcą, lecz zdrowym człowiekiem.

Bowiem:

Zdrowie jest bezcenne, bez niego żaden człowiek nie zbuduje sobie i rodzinie dobrego, a tym bardziej szczęśliwego życia.

Równolegle do bilansu swojego zdrowia.

Przeprowadzę analizę i weryfikację swoich dotychczasowych celów życiowych pozostałych do osiągnięcia.

Tych wielkich i tych małych, na wiele lat naprzód, do końca żywota i najbliższych, na dziś, jutro, na miesiąc, kwartał czy rok. Pamiętając, że najważniejszymi wartościami koniecznymi do osiągnięcia prawdziwego szczęścia są:

– oddanie we wzajemnej miłości w związku małżeńskim, czy partnerskim;

– szczęście rodzinne, w tym dobre wychowanie  i wykształcenie dzieci;

– satysfakcja z pracy zawodowej, no i

– własna samorealizacja w spełnianiu marzeń, pragnień i postawionych celów.

Tak właściwie to ja taki sprawdzian i analizę osiąganych celów życiowych dokonuję co jakiś czas, niezależnie od tragicznych wydarzeń, takich jak światowa pandemia koronawirusa.

Teraz dokonam jej głównie pod kątem stanu zdrowia, swojego wieku i aktualnej zdolności do dalszej realizacji dotąd niespełnionych celów.

Tym bardziej, że na swojej drodze spotkałem kobietę z którą, być może, wreszcie osiągnę /osiągniemy/ radość jesieni życia i zadowolenie z już osiągniętych celów życiowych, w tym dobro dzieci, ich wychowanie i wykształcenie oraz ich dobry start życiowy.

A po wielu latach satysfakcjonującej pracy zawodowej, po wyjściu z obostrzeń i zagrożeń epidemii, będę mógł wspólnie z nią korzystać, bez żadnych przeszkód, z należnego wypoczynku, relaksu, imprez kulturalnych, rozrywkowych i zwiedzania ciekawych, nieznanych miejsc.  

I te, równie ważne, cele zamierzamy osiągać i spełniać nadal swoje marzenia we dwoje w ramach samorealizacji, w radosnej i szczęśliwej jesieni życia.

Dzisiaj z satysfakcją muszę przyznać jakże cenne i przydatne okazało się posiadanie działki w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym.

Mimo trwającej pandemii i obostrzeń, z czystym sumieniem i bez żadnych zagrożeń mogłem pracować i wypoczywać na działce. Wtedy też zaplanowałem  uprawę ogórków w pionie i przygotowałem stelaże oraz niezbędny osprzęt. Teraz z niecierpliwością czekam na eksperymentalne posadzenie ogórków w uprawie pionowej oraz na wypoczynek pośród zieleni i w słońcu.

A Ty masz swój plan na powrót do realizacji obranych celów na drodze do dobrego i szczęśliwego po wyjściu z pandemii koronawirusa?!

Jeżeli nie, to na co czekasz ?

Myślę sobie głośno, bo pamiętam takie znane aforyzmy mądrych ludzi :

„ Moje życie będzie miało taki sens, jaki ja sam mu nadam”

– tak twierdzi Paulo Coelho.

 A według Mikołaja Gogola:

” Nieszczęścia są nam zsyłane po to, abyśmy uważniej przyjrzeli się swemu życiu”.

Ja już w sierpniu 2020 roku, a więc w czasie „rozwoju” pandemii pytałem w blogu

I „CO” dalej ?! – oto jest pytanie dobre na dziś.

I dziś, kiedy zbliża się oczekiwany koniec „wojny” z koronawirusem taka jest moja odpowiedź i sposób, a właściwie plan, na powrót do szczęśliwego życia. A jaka jest Twoja odpowiedź i sposób?

Bronisław                                                               6 luty 2021 r


Najserdeczniejsze życzenia Świąteczne z okazji Świąt Bożego Narodzenia i noworoczne na Nowy 2021 Rok.


Kochani Czytelnicy Bloga Szczęśliwi.pl !!!

Ci już

Szczęśliwi!

Pechowcy,

którzy uznali, że takimi już są i Ci którzy za takich się dziś uważają!

Malkontenci,

Ci niezadowoleni  lub mało zadowoleni z życia!

A także wszyscy, którzy uważają się za

Nieszczęśliwych

lub mają poczucie nieszczęścia z różnych powodów!

Przyjmijcie najserdeczniejsze życzenia Świąteczne z okazji  Świąt Bożego Narodzenia i noworoczne na Nowy 2021 Rok –

jako szczere wsparcie w trudnym okresie zagrożenia życia i zdrowia oraz ograniczeń z powodu pandemii koronawirusa!!!

WSZYSTKIM, Czytelnikom, Polakom, ludziom na całym Świecie, na Święta Bożego Narodzenia i w Nowym 2021 Roku,

ż y c z ę :

• Spędzenia w gronie domowników, Świąt Bożego Narodzenia i przywitania Nowego Roku 2021, z poczuciem zrozumienia sytuacji i odpowiedzialności za zdrowie swoje i najbliższych oraz za przyszłość, w tym

za możliwość osiągnięcia w pełnym zdrowiu wymarzonego szczęścia.

Przeżycia w zdrowiu i spokoju trudnych czasów pandemii SARS 2 – Covid 19, które, według naukowych autorytetów, mogą zakończyć się powszechnym wyszczepieniem już na Wielkanoc 2021 roku.

Wytrwałości w znoszeniu ograniczeń spowodowanych koronawirusem, w normalnym życiu, pracy, nauce, wypoczynku, dostępie do rozrywek oświatowych, kulturalnych, sportowych.

Rozsądku i zaufania do rzetelnej, naukowej, wiedzy o konieczności stosowania środków przeciwdziałających, zabezpieczających i profilaktycznych w walce z pandemią koronawirusa, w tym do:

– przestrzegania zasady DDM „ Dezynfekcja, Dystans, Maseczka” jako niezbędnych środków ochrony przed wirusem SARS 2-COVID 19;

– bezwzględnego, dla własnego zdrowia i innych, poddania się szczepieniu przeciwko chorobie COVID – 19, za wyjątkiem naukowych przeciwwskazań, nie sugerując się wszelkimi „ fake newsami”, opartymi na fałszywych, nienaukowych podstawach, w tym takich jakimi posługuję się „antyszczepionkowcy ”.

„Zdrowie to najważniejsza wartość na drodze do prawdziwego szczęścia każdego człowieka.

Pamiętajmy o nim w Święta Bożego Narodzenia i witając Nowy 2021 Rok, w trudnym okresie zagrożeń pandemią koronawirusa!”

SZCZĘŚLIWYM, tym którzy już osiągnęli wymarzone wartości i tym którzy doznali poczucie spełnienia i zadowolenia chociażby z niektórych,

ż y c z ę :

kontynuacji dobrego, szczęśliwego życia, pozytywnego myślenie i nastawienia do życia, równocześnie dając wzorcowy przykład bliskim i innym, jak dążyć do szczęścia,

dobrego zdrowia dziś, jako złotego środka do pełni szczęścia, szczególnie w tym trudnym okresie pandemii i do końca szczęśliwego życia, służąc przykładem w walce z koronawirusem;

• sukcesów na dalszej drodze do samorealizacji, poprzez twórcze życie i bezinteresowne czynienie dobra.

 „ Chcąc doznać pełni szczęścia, trzeba je dzielić z kimś drugim”- Mark Twain

Niech nasze dobre i szczęśliwe życie, po zwycięskiej walce z pandemią, trwa jak najdłużej!

PECHOWCOM, którzy uznali, że takimi już są i tym którzy za takich się dziś uważają,

ż y c z ę :

• jak najwięcej wiary w siebie, we własne plany na życie, oparte na realnie wybranych wartościach do osiągnięcia;

• abyście spróbowali zrealizować swoje postanowienia noworoczne na 2021 rok, sformułowane w planie jako najważniejsze zadania do wykonania w  Nowym 2021 roku, na drodze do własnego szczęścia;

 Uwierzcie, że „pech” to sztuczny twór negatywnego myślenia i nastawienia do życia.

 Życie każdego z nas jest prawie wyłącznie w naszych rękach wówczas, kiedy z wiarą w siebie realizujemy marzenia jako wybrane wartości do swojego szczęścia.

MALKONTENTOM, tym dotąd niespełnionym i niezadowolonym z życia oraz tym wciąż mało zadowolonym,

ż y c z ę :

• zadowolenia z rzeczy małych i dużych, więcej uśmiechu na co dzień oraz zwykłej radości ze wszystkiego co robisz dla siebie, dla najbliższych i dla każdego człowieka;

• abyś zamiast sceptycyzmu, negatywnego myślenia, spojrzał/a/ na Świat, na ludzi i swoje życie z pozytywnym nastawieniem, widząc dobre, a nie tylko złe strony;

• myślę i tego Wam – Malkontentom życzę, aby Nowy 2021 Rok stał się dobrą i ważną próbą istotnej zmiany w życiu, w tym: niektórych cech charakteru, nawyków i działań pod kątem pozytywnego myślenia, nastawienia do życia i zdecydowania w ocenach, poglądach, wartościach potrzebnych dla szczęścia.

W Nowym 2021 Roku wprowadź do swojego życia radość, pozytywne myślenie i nastawienie do życia!

NIESZCZĘŚLIWYM, tym którzy rzeczywiście doświadczyli nieszczęścia, jak i tym, którzy takimi się czują,

ż y c z ę :

• przede wszystkim zweryfikowania, bądź ustalenia nowego, planu na życie, poprzez dobór tych najważniejszych wartości życiowych, które będą odzwierciedleniem Twoich marzeń, a nie innych ludzi, rodziców, poznanych autorytetów, idoli, gwiazdorów, i.t.p;

• abyście, w następnej kolejności, spróbowali dokonać zmiany sposobu myślenia na pozytywny. Niech Waszzą dewizą życiową stanie się porzekadło „ szklanka

pełna

do połowy, a nie do połowy

„ pusta „!

• na końcu uwierzcie, że Wasze plany na dobre życie są realne i stanowią  drogę do szczęścia. Aby je zrealizować, życzę każdemu z Was wytrwałości w osiąganiu wyznaczonych celów, czyli w wykonaniu zaplanowanych zdań, które będą stopniowym spełnieniem Waszych marzeń.

• Pamiętajcie, że:

„ Bardzo wielu ludzi nie spełnia swoich marzeń,  nie realizuje wyznaczonych celów i tym samym nie osiąga szczęścia z podstawowych powodów, bo:

– nie ma uporządkowanego, strategicznego planu na życie, lub nie ma określonych, najważniejszych dla siebie, wartości do osiągnięcia;

– nie ma dostatecznej wiary w siebie i swoje możliwości;

– nie wykorzystuje swoich umiejętności, zdolności oraz możliwości i szans;

– zatrzymuje się przedwcześnie w realizacji planu lub celów, w przekonaniu, że nigdy nie uda się im ich osiągnąć „

Aby choć trochę umilić spędzenie Świąt Bożego Narodzenia i przywitanie Nowego 2021 Roku w tych trudnych czasach pandemii, wraz z życzeniami przesyłam Wam moi mili czytelnicy trzy piosenki świąteczne.

Która będzie najmilsza dla Szczęśliwych, Pechowców, Malkontentów, Nieszczęśliwych???  Wybierzcie !

Bronisław                                        Boże Narodzenie 2020 r i Nowy Rok 2021


Są pośród nas ludzie dźwigający brzemię nieszczęścia, a mimo tego potrafią cieszyć się każdym dniem życia!

Kogo moje oczy widzą ?!- niemal krzyknąłem podczas zakupów w „ Netto” spotykając po wielu latach Esterkę. Była wciąż ładną kobietą jaką widziałem kilkanaście lat temu. Podszedłem, a ona przyjacielskim gestem  przytuliła mnie ze szczerym uśmiechem na ustach.  

„Tak to ja! Zapraszam Cię do mnie na kawę, powspominamy dawne czasy, no i jak kiedyś pożartujemy o życiu, o ludziach i „duperelach”.

Z chęcią przyjąłem zaproszenie widząc w jej oczach szczere zadowolenie i chęć podzielenia się wzajemną wiedzą o swoim życiu i zasięgnięcia języka o moim. Wiedziała dobrze, że znałem powody jej nieszczęścia, mimo iż tego, jak zawsze, nie dawała po sobie poznać.

Są pośród nas ludzie dotknięci nieszczęściem, którzy mimo to potrafią cieszyć się życiem prawie każdego dnia. Do nich na pewno należy Esterka.

                                                         •  •  •

Kręte i strome, drewniane schody doprowadziły mnie na drugie piętro starej kamienicy. Nie zdążyłem zadzwonić, zapewne zastąpił go stukot moich butów na schodach, a już otwarły się drzwi. A w nich… wesoło szczebiocząc Esterka. Przywitała mnie uśmiechem i gestem, zapraszając do swojego mieszkania.

Przytulne, schludne mieszkanko, pachnąca kawa, przyrządzone ciasto i śmigająca po domu, niczym nastolatka, Esterka. Czuła się znakomicie w roli dobrej gospodyni. Jej niezwykła gościnność, bądź co bądź dawno nie widzianego gościa, wprowadziły mnie w przytulny, ciepły, a nawet intymny do zwierzeń, nastrój.

Ja, człowiek zawodowo powściągliwy, przestrzegający ludzkich tajemnic, niemal odruchowo poddałem się jej narracji zwierzeń, zrzucając także z siebie trudne i znane tylko dla mnie, wątki mojego życia. I tak wraz z niekontrolowanym upływem czasu stawaliśmy się coraz bliżsi w swoich wspomnieniach, dobrych i złych, wesołych i smutnych.

Kiedy mimo woli, wchodziliśmy w jej najcięższe okresy życia, Esterka niezwykle umiejętnie, przechodziła na jego dobre strony. Ba! Jak gdyby rekompensując złe wspomnienia, potrafiła w te miejsca wprowadzić najjaśniejsze karty swojego życia.

 Wręcz delektowała się dawnymi, dobrymi wydarzeniami, przygodami miłosnymi, dorzucając śmiało nutki erotyzmu i seksu, tak jakby przeżywała je na nowo, dziś.

Byłem nią zauroczony, zasłuchany i wpatrzony w jej emocjonalne i radosne uniesienia, reakcje i gesty. A przecież wiedziałem o jej nieszczęściu, noszonym przez wiele ostatnich lat.

„Popatrz, to są moje kochane dzieci, a to wnuki” – pokazywała zdjęcia. Rozpromieniona cieszyła się nimi, opowiadała gdzie są, co robią, jak żyją.

„A jak Ty sobie radzisz, skoro jesteś sama i daleko od dzieci?- spytałem, wpadając z tym pytaniem w jej radosny ton.

„Jak widzisz świetnie! Tylko jakoś żaden chłop mnie nie chce?!- zażartowała tym razem z ironicznym, ale i bolesnym uśmieszkiem”.

Właśnie u dewelopera kupiłam nowe mieszkanie, na parterze, z tarasem, prawie w centrum miasta. A to daruję synowi. Chociaż tak polepszę sobie życie” – w ten sposób znowu wróciła na pozytywne myślenie i nastawienie do życia.

Spojrzałem na nią z podziwem i pomyślałem, jak ona to robi, że tak świetnie sobie radzi sama, z pełną świadomością ciężaru nieszczęścia dźwiganego do końca życia i jeszcze pomaga dzieciom. Skąd czerpie tyle siły fizycznej, a przede wszystkim psychicznej i to już przez ponad dwadzieścia lat?

W dodatku ta uroda jak na swój wiek, zgrabna sylwetka i nieustępujący uśmiech na twarzy.

Nie wytrzymałem i trochę nadużywając wzajemnej szczerości w rozmowie, zadałem brutalne pytanie:

Czy Ty tak naprawdę cieszysz się życiem jak okazujesz to mnie i innym wokół?

Czy też w ten sposób skrywasz ból, smutek i żal, siedzący gdzieś głęboko w sercu i duszy ?

Aby jej nie urazić, dla równowagi, od razu przywołałem moje zwątpienia w ocenie swojego życia. Na chwilę zamarła.

„Zapraszam Cię na następne spotkanie przy kawie i być może…..” – ucięła zdanie. Spojrzała w okno uciekając wzrokiem. Wydawało mi się, że w jej oku zalśniła mała kropelka łzy. Myślę, że niepotrzebnie uderzyłem w jej najczulsze struny i obraziłem. Przeprosiłem. „Porozmawiamy..”- odparła nieco smutniejszym tonem. Nie obraziła się, okazując to przesyłanym serdecznym uśmiechem

Przyjąłem zaproszenie z chęcią i ogromną ciekawością.

Skąd ona czerpie siły przez tyle lat?

Bronisław                                                         koniec listopada 2020 r.

Post scriptum:

Esterka od wielu, wielu lat, zmaga się ze stwardnieniem rozsianym (SM-sclerosis multiplex).

Imię z oczywistych względów jest zmienione, fakty są prawdziwe.


  • 0

Kto lub co może powstrzymać pandemię koronawirusa na Świecie ?!

Zapewne jak zauważyliście, w miniony weekend nie ukazał się, jak co tydzień, żaden post w naszym blogu. Szczęśliwi.pl. Przyczyna była niezwykle ważna. Zaniemówiłem kiedy Ministerstwo Zdrowia od początku tygodnia  przed minionym weekendem podawało dane o dramatycznym wzroście zakażeń w naszym kraju. Poniedziałek – 2006 zakażeń,  wtorek -2236, środa – 3003, czwartek – 4280, piątek – 4739, sobota – 5300….. Właśnie przygotowywałem optymistyczny post o sukcesach w pracach nad oczekiwaną szczepionką i załamałem się. Nie mogłem znaleźć siły i koncepcji twórczej nad jego zakończeniem, ani też na opracowanie żadnego innego,  pozytywnego posta, zgodnie z tematyką bloga, a więc o szczęściu.

Niestety także w tym tygodniutragicznie wzrasta  dzienna liczba zakażeń, poniedziałek -4394, wtorek -5068 , środa -6525, czwartek aż 8099 i piątek-7705.Kiedy te wszystkie groźne liczby zbilansowałem, kiedy dokonałem przeglądu informacji z mediów relacjonujących pogłębiający się dramat ludzkości na całym Globie, doszedłem do ogólniejszego wniosku, o którym myśli na pewno każdy  z nas.

Chyba nadszedł już najwyższy czas w Polsce , a także na całym Świecie, by zadać, właściwe i konkretne, pytanie kompetentnym i kierującym nami ludziom:

Kto lub co i kiedy, może powstrzymać pandemię koronawirusa w Polsce i na Świecie ?!

Ja je zadałem najpierw sobie, laikowi, i zacząłem szukać odpowiedzi w działaniach władz państwowych, instytucji międzynarodowych, badaniach naukowców, lekarzy i wśród nas, zwykłych ludzi.

Oto co znalazłem:

Władze poszczególnych państw i to na całym Świecie, podejmują zdecydowaną walkę z pandemią koronawirusa, ale zarządzają kryzysem samodzielnie budując dla swojego narodu własne strategie postępowania.

W USA Trump, zajęty własną kampanią wyborczą na następną kadencję, bardziej przejął się walką z pandemią, dopiero kiedy sam padł ofiarą wirusa, a następnie jego 14-letni syn.

Chiny, źródło choroby, nauczone tragicznym doświadczeniem, zamknęły się przed światem, a zdobytą w ten sposób wiedzę chyba wykorzystują „po cichu”, opracowując jak najlepszą strategię do walki, w tym poszukując własnej szczepionki.

Podobnie czyni Putin w Rosji, prawdopodobnie ukrywając przed społeczeństwem rozmiar pandemii, jednocześnie ogłasza za sukces światowy opracowanie gotowej szczepionki. Jak się okazuje nie do końca przetestowanej.

W Europie Szwecja przyjęła własną, całkowicie odbiegającą od pozostałych państw europejskich strategię walki polegającą na… odejściu od nakazów i ostrych obostrzeń, w tym od obowiązku noszenia maseczek, na rzecz uzyskania odporności grupowej i dotąd ją stosując zamiast nakazów wyłącznie zalecenia do świadomości obywatelskiej. Oczywiście odbiło się to od początku jednym z najwyższych wskaźników śmiertelności.

W Polsce, nasze władze dość chaotycznie rozpoczęły walkę z  koronawirusem na początku pandemii, błędnie budując w nas przekonanie o szybkim odwrocie choroby. Dziś to niestety wychodzi nam, a także samej władzy „bokiem”.

Słowem, jak mówi polskie porzekadło każde Państwo „sobie rzepkę skrobie”, z różnym skutkiem doraźnym. Ale żadne nie znalazło do dziś skutecznego sposobu na zatrzymanie pandemii.

A co na to międzynarodowe organizacje, instytucje, które z racji swoich ogólnoświatowych celów powinny dążyć do znalezienie jednolitej, skutecznej drogi opanowania pandemii?

Zacznijmy od WHO – Światowej Organizacji Zdrowia.

Już na początku pandemii, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus ogłosił 28 lutego w Genewie „Dziesięć rad jak uniknąć zakażenia koronawirusem”. W lipcu 2020 r., 239 naukowców z 32 państw skierowało list otwarty do Światowej Organizacji Zdrowia i innych agencji odpowiedzialnych za ochronę zdrowia. Dopiero w reakcji na ten list i inne wątpliwości naukowców z całego świata, WHO wydało oświadczenie, w którym stwierdza, że wirus COVID przemieszcza się w powietrzu i zaleca zachowanie odpowiedniego dystansu społecznego. I dalej w sierpniu br. WHO po raz kolejny aktualizuje swoje zalecenia rozszerzając zakres noszenia maseczek na dzieci powyżej 12 roku życia.

A więc rady, zalecenia, które w istocie nie wiążą państwa w zakresie ich obowiązkowej realizacji. Bo, niestety ta światowa organizacja zdrowia, działająca przy ONZ, która zrzesza 193 państw-członków, nie ma możliwości wydawania żadnych aktów prawnych wiążących państwa, nawet te zrzeszone w ONZ. Mimo, że jej podstawowym  zadaniem  jest działanie na rzecz zwiększenia współpracy między państwami w dziedzinie ochrony zdrowia i zwalczania epidemii chorób zakaźnych, a także ustalanie norm dotyczących składu lekarstw i jakości żywności.

Znacznie lepiej działa Unia Europejska, w której Polska jest jednym z 27 członków.

Popatrzmy na niektóre działania na rzecz walki z koronawirusem.

Na jaką pomoc mogą liczyć narody zrzeszone w Unii, w tym My Polacy?

W imieniu Unii, a więc 27 zrzeszonych Państw, Komisja Europejska podejmuje niezbędne kroki – koordynuje działania z państwami członkowskimi i ułatwia dostawy środków ochrony osobistej i sprzętu medycznego w całej Europie. 17 czerwca br. przedstawiła europejską strategię mającą na celu szybsze opracowanie, produkcję i dystrybucję szczepionki na COVID-19. Między innymi, na rzecz państw-członków Unii, już zawarła stosowne porozumienia i umowy z trzema firmami farmaceutycznymi, które są daleko zaawansowane w pracach nad szczepionką przeciwko COVID-19, a z dalszymi pięcioma prowadzi rozmowy.

2 kwietnia Komisja Europejska zainaugurowała inicjatywę „Solidarność UE na rzecz zdrowia”, która ma bezpośrednio wesprzeć systemy opieki zdrowotnej krajów UE w zwalczaniu pandemii koronawirusa. W ramach inicjatywy udostępnionych zostanie ok. 6 mld euro na pokrycie potrzeb europejskich systemów opieki zdrowotnej.

A jak radzi sobie nasza władza?

Zamiast przytaczania przeze mnie faktów jak walczą nasze władze z pandemią, odwołuję się do Was, czytelników bloga. Bowiem każdy z nas na co dzień widzi, obserwuje i sam odczuwa niedomagania i błędy popełniane od początku pandemii w Polsce. Najgorszym z nich jest widoczny chaos informacyjny, który utrudnia nam właściwe postępowanie w czasach pandemii. Do tego przyczyniły się sprzeczne informacje, także ze strony przedstawicieli władz, które niestety wprowadziły zamęt, wątpliwości i nawet niewiarygodność. Widzimy chaos organizacyjny służby zdrowia, głównie w zakresie nieprzygotowania na czas środków ochrony osobistej, urządzeń, w tym respiratorów oraz przede wszystkim braki w zapewnieniu personelu medycznego.

Stąd też  Polska Akademia Nauk powołała Zespół Doradczo- Ekspercki  w celu uwiarygodnienia przekazu dla Polaków, bo działający przy premierze nie jest ani znany ani komunikatywny, i autorytatywny. Ale niestety, do niewielu dotarły słowa uczonych.

A teraz spójrzmy bardziej krytycznie: Jak my obywatele radzimy sobie w walce z  pandemią koronawirusa w naszym kraju?

Jak powiedział w ubiegłą sobotę na konferencji prasowej Minister Zdrowia „ hamulec jest w naszych rękach, wszystkich Obywateli”. A tym hamulcem jest rzeczywiste przestrzeganie zasady „D. D. M.”- ( dezynfekcja, dystans społeczny i maski)

A jak my stosujemy ten hamulec:

Oto przykłady, których doświadczyłem osobiście na co dzień. I tak też nieraz się dzieje do tej pory w kraju:

„Panie to wielka ściema z tą ochroną przed koronawirusem”- zakomunikował mi właściciel firmy ogrodniczej, kiedy przywitałem go z dystansu na działce ogrodniczej w celu przycięcia żywopłotu. „Dlaczego, przecież Pan widzi co się dzieje?- grzecznie spytałem by nie zniechęcić go do pracy. „ Ja jestem z wykształcenia mikrobiologiem i wiem to lepiej, to przejdzie tak jak zwykła grypa  – krótko mnie skwitował.

„Proszę się ode mnie odsunąć, bo jest Pani bez maseczki i jeszcze chucha mi prawie w twarz”- nie wytrzymałem stojąc w sklepiku w kolejce po chleb. „ Czego się Pan czepiasz? To jest moja sprawa! – ostro zareagowała stosunkowo młoda kobieta, wręcz obrażona za zwróconą uwagę.

„Panie doktorze, to kto lub co może zatrzymać pandemię koronawirusa ? – pytam swojego lekarza rodzinnego podczas koniecznej wizyty z innego powodu.

„Skuteczna szczepionka, a do czasu jej opracowania i wprowadzenia, maksymalne środki ograniczające rozprzestrzenianie się epidemii „- prawie automatycznie wygłosił jako prostą drogę. Ale zaraz dodał- „Tylko my, ludzie tą drugą drogę ograniczeń, lekceważymy”.

„Wirus przenosi się  człowieka na człowieka, a nie trafia przez przypadek z   powietrza, lub nie wiadomo skąd. Stąd konieczność zachowania odpowiedniego dystansu i obowiązek  noszenia maseczek ”-prawie krzyczał publicznie wszem i wobec prof. Simon, specjalista chorób zakaźnych z Wrocławia. Odważny bo głoszący wprost smutną prawdę o chorobie Covid-19.

Taki obraz wynika z mojej analizy jako odpowiedź na pytanie: Kto?- może zatrzymać pandemię koronowirusa?

A teraz, po dotarciu do wiarygodnych źródeł, odpowiem jak najkrócej na drugą część  tytułowego pytania:

Co może powstrzymać rozprzestrzenianie choroby?

Jak powiedział mój lekarz rodzinny i jak wynika  dostępnej  wiedzy naukowej:

SKUTECZNA SZCZEPIONKA!!!

Na całym świecie jest aktualnie testowanych 167 różnych szczepionek na COVID-19, podaje amerykański dziennikarz śledczy Brian Deer , ten który opisał jak powstał ruch anty-szczepionkowy i w tych dniach wydał w Polsce książkę „Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat ”.

Z tych 167 testowanych szczepionek, w tej chwili jest przygotowywanych 9 eksperymentalnych w ramach światowego programu, którym kieruje światowa organizacja zdrowia(WHO).

Zobaczmy zatem jak daleko są zaawansowane prace nad szczepionką?

Wymienię cztery firmy, w których prace są najbardziej zawansowane.

Szwedzko-brytyjski koncern AstraZeneca, prowadzi wiodący projekt, najdalej zaawansowany i to z nim Komisja Europejska zawarła już porozumienie.

Tuż za brytyjskim koncernem plasuje się amerykańska firma Moderna pracująca nad własnym projektem szczepionki.

8 października Komisja Europejska zatwierdziła trzecią umowę z firmą farmaceutyczną Janssen Pharmaceutica NV, jedną ze spółek farmaceutycznych Janssen Pharmaceutical należących do grupy Johnson & Johnson. Gdy badania dowiodą, że szczepionka jest bezpiecznym i skutecznym środkiem w walce z COVID-19, umowa umożliwi państwom członkowskim zakup szczepionek dla 200 mln osób. Państwa członkowskie będą mieć też możliwość zakupu szczepionek dla kolejnych 200 mln osób.

Na czele jest również niemiecka firma CureVac, w której Polka dr Mariola Fotin-Mleczek jest szefową ds. technologii i nadzoruje prace właśnie nad szczepionką na koronawirusa – i to szczepionką nowej generacji.

Jest nadzieja, że do końca roku będzie wreszcie gotowa szczepionka – oznajmił szef WHO.

Nie mamy zatem innego sposobu, trzeba cierpliwie czekać i ściśle przestrzegać nakazów i ograniczeń.

I na koniec:

Aż cisną się oczywiste i praktyczne wnioski:

  1. Powinniśmy robić wszystko aby bez zakażenia się koronawirusem, w zdrowiu, przeczekać czas niezbędny do wynalezienia, przetestowania i powszechnego zastosowania skutecznej i bezpiecznej szczepionki przeciw wirusowi SARS-2 Covid-19;
  2. Z kolei aby bez zakażenia przeżyć ten okres oczekiwania na szczepionkę, należy bezwzględnie przestrzegać nakazów ochronnych, ograniczających do maksimum możliwości zakażenia koronawirusem.,

W szczególności powinniśmy stosować zasadę „D. D. M”, czyli: dystans społeczny, dezynfekcja i mycie rąk!!!

A ponadto:

3. Musimy wykazać się mądrością i odpowiedzialnością dla dobra swojego, bliskich, rodziny i wszystkich takich samych jak my ludzi, a mianowicie:

a)Odrzucić i nie poddawać się wszelkim fałszywym informacjom i działaniom wszystkim sceptykom i nieodpowiedzialnym ryzykantom, nie stosującym się do zasad ochrony przed chorobą, podważającym naukowe i sprawdzone medycznie zasady walki z koronawirusem, w tym ruchom anty-szczepionkowców, anty-covidowców, które są oparte na niewiedzy, głupocie, naiwności prostych ludzi i często służą prywatnym lub nawet politycznym interesom;

b)Aktywnie włączać się i przeciwdziałać, w miarę swoich możliwości, postawom negującym sens walki z koronawirusem;

Zatem przestrzegajmy zasady „D, D, M ”, czekając cierpliwie na szczepionki przeciwko pandemii COVID-19, oby tylko do końca 2020 roku.

Bronisław                                                         17/18 październik 2020