Moje, sprawdzone sposoby na ZDROWIE- najważniejszy „złoty”, środek do szczęścia.

„ Carcinoma ventriculi „- nowotwór złośliwy żołądka! Rokowania – trzy miesiące życia.”

Wściekły” podejmuję walkę! Wycięcie subtotalne żołądka. Zapijam życie przez 5 lat niepewności. Żyję!!! Zmieniam siebie, tryb życia i pracy. Nie piję i nie palę! Nareszcie dbam o zdrowie. Minęło 20 lat. Od 10 lat nie wiem co to jest grypa, przeziębienie, katar.

 „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz”- Jan Kochanowski – fraszka „Na zdrowie”. OSTRZEŻENIE znane Polakom od 440 lat! Ilu z nas tak naprawdę je słucha i realizuje? Ja byłem tego negatywnym przykładem. Dziś, po latach intensywnej pracy dla „ pieniędzy”, dla dobrego standardu życia, przy jednoczesnym lekceważeniu stanu zdrowia, braku należytego wypoczynku, przyznaję się do błędów młodości. Myślę, że tak postępuje wielu młodych i dojrzałych ludzi. Do czasu…..!!! Odpukać, jak w moim przypadku ciężkiej choroby i krachu życiowego.

Dzień przed operacja, z nieznaną odpowiedzią na pytanie będę żył czy nie, już wiedziałem, że pieniądze, majątek, nie mają żadnego znaczenia. Liczy się zdrowie, a ja przez tyle lat goniłem za tym, co właśnie w tamtej chwili było kompletnie nie ważne. Kiedy stanąłem na „równe nogi”, dopiero to zrozumiałem bo doświadczyłem najgorszego, śmiertelnej choroby w kwiecie wieku.! Wszystkich tych, którzy pędzą przez życie w pogoni za dobrami doczesnymi przestrzegam, najpierw  dbajcie o zdrowie. Ono jest najważniejsze od wszystkich, nawet największych wartości. Nie osiągniecie szczęścia, obojętnie o jakim marzycie i dążycie, bez dobrego zdrowia fizycznego i psychicznego.

O tym mówią wszyscy, którzy przeżyli kryzys choroby, Jerzy Stuhr, Janina Ochojska, Anita Lipnicka, Irena Santor, Anna Wyszkoni, Kylie Minoque, Angelina Jolie i wielu innych znanych ludzi.

A jak ja po wyjściu na prostą, starałem się i staram naprawić błędy w dbałości o zdrowie?

Oto moja, nieco spóźniona lecz skuteczna droga do lepszego życia!!!

Po pierwsze, kiedy po siedmiu latach niepewności życia i zapijania smutków i nieszczęścia śmiertelnej choroby, lekarze orzekli brak wznowy nowotworowej, uwierzyłem im i w końcu sobie, że jest jeszcze sens życia i cele do osiągnięcia dla mnie i dla bliskich.

Po drugie, w związku z pozytywna diagnozą, natychmiast podjąłem decyzję o zaprzestaniu picia alkoholu i całkowitej abstynencji, oczywiście przy pomocy detoksykacji i  wielotygodniowej terapii.

Zwracam przy okazji uwagę, ze praktycznie nie możliwe jest z dnia na dzień zerwanie z alkoholem bez fachowej terapii w okresie przejściowym (podobnie jak z każdym uzależnieniem).

Po trzecie, ratowanie zdrowia i przejście do normalnego zdrowego życia, rozpocząłem od zmiany sposobu myślenia i nastawienia do życia, z pesymistycznego na pozytywny. Czyli od wyleczenia i naprawy stanu zdrowia psychicznego, w pierwszej kolejności przed zdrowiem fizjologicznym. Mimo iż przyczyną mojego załamania była organiczna choroba- nowotwór żołądka w wyniku jego zżarcia przez niezbadane i nieleczone wrzody.

Ten proces leczenia psychiki, umysłu, i sposobu negatywnego myślenia dokonałem sam studiując wszelkie metody naukowe i paranaukowe, a następnie przy zastosowaniu wybranej i najlepszej dla mnie metody „ Treningu autogennego Schultza”.

Kiedy po pół roku ćwiczeń sprawdziłem jego skuteczność, przeszedłem do drugiego etapu ratowania zdrowia fizycznego.

Na początek przeprowadziłem kurację i uodpornienie od grypy, przeziębień, katarów, jako źródła wszelkich innych  chorób, stosując niezwykle prostą, ale jakże skuteczną do dziś, terapię citroseptem ( wyciąg z  grejpfruta). Metodę kropelkową stosowałem  przez cały rok z dwutygodniowymi przerwami.

Następnie w oparciu o zalecenia lekarskie i wskazania dietetyczki wprowadziłem na stałe podstawowe zasady profilaktyki zdrowotnej i zdrowego żywienia. Te ostatnie wiszą w widocznym miejscu w kuchni. Od tego czasu systematycznie, okresowo, kontroluję stan zdrowia.

Dbam o profilaktykę zdrowotną jak niżej, oraz stosuję właściwe, dietetycznie odżywianie i regularny tryb spożywania posiłków:

Moje podstawowe zasady żywienia to:

           A. Siedem najzdrowszych dla mnie produktów zdrowego jedzenia:

1. Zupa jako obowiązkowy i podstawowy, codzienny posiłek;

2. Produkty zbożowe z pełnego ziarna( pieczywo, kasze, makarony, ryż) zamiast czerwonego mięsa;

3. Warzywa spożywane najczęściej: kapusta, pomidory, szpinak, brokuły, marchew oraz kiszonki z kapusty i ogórków;

4. Owoce: awokado, jabłka, aronia, borówka amerykańska, grejpfrut czerwony, winogrona (rodzynki),- uprawiam na działce także aronię i borówkę amerykańska i robię z nich przetwory;

5. Ryby morskie tłuste ( łosoś, makrela, śledź, sardynka)- jem codziennie na przemian;

6. Herbata: piję codziennie, o odpowiedniej porze i działaniu, trzy rodzaje herbaty: zieloną, czarną i czerwoną;

7. Przyprawy ( podstawowe na co dzień-czosnek, kurkuma, imbir, oliwa z oliwek Virgin );

Stosuję siedem przykazań zdrowego odżywiania:

1.Spożywam obowiązkowo 5 posiłków dziennie /o jeden więcej bo jem mniej i częściej, gdyż nie mam żołądka, a obiad dzielę na dwa posiłki, zupa obowiązkowo i po 2 – 2,5 godzinach drugie danie/;

2.Jem regularnie o tych samych porach, kolację najpóźniej 2 godziny przed snem;

3.Codzienne żywienie rozpoczynam rano alternatywnie albo od wypicia szklanki wody z sokiem z pół cytryny i łyżeczki miodu albo od herbaty, kakao lub kawy Inka, nigdy od kawy;

4.Wypijam co dnia ok.2,5 litra napojów, w tym kefir i własne soki z aronii, porzeczek, jabłek, co jakiś czas sok z granatów;

5.Dla „zdrowia” piję: jedną kawę dziennie, przy spotkaniach okolicznościowych wypijam drugą; piję dodatkowo napar z czystka;

6.Unikam „przegryzania” między regularnymi posiłkami;

7.Znacznie ograniczam spożycie słodyczy, ciast oraz mięsa, szczególnie czerwonego. W zamian jem więcej owoców i warzyw, odpowiednich dla potrzeb aktualnego stanu zdrowia stwierdzonego po badaniach profilaktycznych jak np. kiwi, śliwki, jabłka, w tym suszone, banany, sałatki i surówki;

Dobre zdrowie to oprócz prawidłowego odżywiania, dbałość o zdrowie fizyczne i psychiczne, wypoczynek, relaks, kultura i rozrywka. Tego właśnie nie robiłem przed chorobą, w pełni poświęcając się pracy, rodzinie i wychowaniu dzieci. Choroba odmieniła sens mojego życia i….

Od tego czasu do dziś wyznaję i realizuję siedem sprawdzonych zasad dobrego życia

1.Cieszę się życiem, uwielbiam przyrodę, zwiedzam wraz z żoną Polskę i Świat, myślę i patrzę pozytywnie na życie i na ludzi.

2.Ćwiczę codziennie prawidłowe oddychanie przeponą i brzuchem, spaceruję na świeżym powietrzu minimum pół godziny, uprawiam działkę ogrodniczą.

3.Przestrzegam wymaganą (dla mnie) profilaktykę zdrowotną poprzez:

– coroczne badania krwi i inne badania specjalistyczne wymagane dla mnie;

– piję codziennie trzy rodzaje herbaty, odpowiednio: czarną rano, gdy nie piję kawy, na pobudzenie do życia i wzmocnienie pamięci; zieloną w środku dnia jako środek na długie życie, odchudzanie i oczyszczanie z toksyn; czerwoną, wieczorem jako środek przeciwnowotworowy;

– piję często herbatę z czystka przeciwdziałając złemu cholesterolowi i utrzymując wagę;

– stosuje codziennie czosnek jak przyprawę prawie do wszystkich potraw; do potraw dodaję kurkumę;

– piję, według potrzeb, „eliksir życia” sporządzony przez siebie z 5-ciu przypraw, wody i miodu ( kurkumy, kardamonu, imbiru, cynamonu, goździków);

4.Raz w roku wraz z żoną jadę na co najmniej 7 dniowy wypoczynek, połączony z zabiegami spa, odpowiednimi do stanu zdrowia. W sezonie letnim , w weekendy, zwiedzamy Polskę;

5.Dla utrzymania zdrowia psychicznego czytam dużo książek, prasy,      uprawiam rozrywki umysłowe, chodzimy i jeździmy do teatrów, kin, na imprezy kulturalne i inne, piszę bloga i „inne rzeczy” – vide książka;

6.Jak tylko mogę dbam i wspieram dorosłe dziś dzieci oraz wnuki, aby one nie popełniali takich błędów jakie popełniałem ja. Ich dobre życie i rozwój daje mi spokój ducha, sumienia i dobry stan zdrowia psychicznego.

7.Dopełnieniem takiego dobrego i spokojnego życia we dwoje wraz z zapewnieniem wspólnej, spokojnej starości była żona. Niestety taki stabilny i uporządkowany sposób życia jej nie odpowiadał i po 9 latach  wspólnego życia, wykorzystując zwykłą kłótnię małżeńską, odeszła z dnia na dzień, oświadczając, że „chce być wolna, a nie służącą za łyżkę strawy”-( będąc na wcześniejszej emeryturze dbała codziennie o regularne posiłki, w tym głównie o zupę). Ja żałuję, choć żyję dobrze i w zdrowiu, a jej życzę lepszego jutra niż miała ze mną.

Kochani, o zdrowie trzeba dbać od urodzenia aż do końca życia i to jest najlepszy, „złoty środek” do szczęścia każdego człowieka!!!

Tego Wam  życzę! 

Bronisław                                                                  luty 2020 r


Napisz tekst lub skomentuj: