Prawdziwa miłość to wzajemne oddanie w miłości w realiach całego życia !!!

Kochać i być kochanym”- te słowa George Sand były tylko jej pragnieniem wzajemnej miłości

„ Kochać i być kochanym”! To są niezwykle mądre życiowo słowa George Sand, choć nie znajdują potwierdzenia w miłości z Chopinem. Owszem była to miłość romantyczna, emocjonalna, „głośna” na salonach, ale niestety zbyt burzliwa i krucha, z wzajemnymi zdradami i stosunkowo krótka.

A więc na czym powinno polegać wzajemne oddanie w miłości w rzeczywistości całego życia związku miłosnego?

George Sand miała rację, podobnie jak Owidiusz czy Seneka Młodszy w początkach naszej ery. Prawdziwa miłość to kochanie i bycie kochanym, ale polegająca na wzajemnym oddaniu w trwałym związku miłosnym, złączonym więziami wzajemnych uczuć i emocji oraz realnymi więziami egzystencjonalnymi.

Partner związku miłosnego powinien dawać siebie i od siebie dla drugiego to, co jest sensem i przedmiotem ich miłości, a druga strona winna tego chcieć i te dary miłości przyjmować. Dający winien mieć satysfakcję i odczuwać z tego wielką przyjemność, a przyjmujący mieć zadowolenie i wyrażać wdzięczność.


Prawdziwa miłość to wzajemne oddanie w uczuciach i w realiach codziennego życia

Wobec tego jakie więzi realnego życia dwoje partnerów mogą tworzyć trwały, stabilny związek miłosny dający prawdziwą życiową miłość?

Zacznijmy od najważniejszych więzi uczuciowo – emocjonalnych:

Na początku „chemia”, a potem trwałe poczucie bliskości.

Tak jak jest możliwy dobry związek miłosny bez początkowej „chemii” między partnerami, tak nie możliwy jest trwały i szczęśliwy związek bez bliskości. Bliskość jest według mnie i prawie wszystkich badaczy najważniejszą więzią decydującą o istnieniu prawdziwej miłości i jej trwałości.

Żaden związek, mimo iż na początku traktowany może być przez partnerów jako wielka miłość, nie utrzyma się, kiedy choćby jeden partner nie odczuwa emocjonalnie, nie jest pewny, lub od początku nie pragnie bliskości.

Tę prawdę życiową mogę potwierdzić na podstawie praktyki zawodowego prawnika jak i własnego doświadczenia życiowego.

Jak ważna jest bliskość w miłości, małżeństwie i innych związkach partnerskich pisałem  już na blogu, a szeroko omawiam w swojej książce.

Na drugim miejscu wyróżniam więź w postaci pożądania seksualnego partnerów, ale jeszcze nie seks w sensie fizycznym.

Bowiem uczucie i emocje pożądania seksualnego w miłosnym związku są nierozerwalnie związane z istniejącą / lub nie/ bliskością między partnerami.

Seks bez pożądania i bez poczucia bliskości nie sposób nazwać uczuciem miłości z wzajemnym oddaniem. 

Niezmiernie istotną więzią w związku miłosnym jest wzajemne zaufanie, które szczególnie jest ważne w połączeniu z kolejną więzią jaką jest obustronna wierność.

Druga grupa koniecznych więzi we wzajemnym oddaniu w miłości to więzi egzystencjalne, niezbędne w realiach życiowych związku miłosnego, a następnie małżeńskiego / lub stałego partnerskiego/.

I tu na pierwszym miejscu należy postawić współżycie seksualne. Od razu, z praktycznego punktu widzenia, należy odrzucić wszelkie teoretyczne dywagacje, że może istnieć prawdziwa miłość, z wzajemnym oddaniem, bez współżycia seksualnego, tak zwany biały związek lub małżeństwo. Współżycie seksualne, oczywiście w różnych postaciach, jest „namacalnym” dowodem na istnienie wzajemnego oddania we wszystkich fazach istnienia związku miłosnego, to jest w miłości romantycznej, małżeńskiej, rodzinnej i miłości trzeciego wieku.

Ale, aby utrzymać dobre pożycie seksualne przez te wszystkie fazy dozgonnego związku miłosnego z wzajemnym oddaniem, konieczne jest istnienie kolejnych więzi. Taką ważną, chociaż na początkowym etapie niezbyt widoczną dla partnerów więzią, jest więź intelektualna, zwana poziomem mądrości. I nie chodzi tu o formalny poziom wykształcenia, ale o rzeczywisty poziom wiedzy ogólnej bądź fachowej -praktycznej, wychowania, obycia, kultury osobistej, który stanowi dziś i stanowić będzie przez całe życie związku, równą, wzajemną płaszczyznę porozumiewania się. Który pozwoli rozwiązywanie wszelkich problemów i konfliktów bez wyrzucania poziomu mądrości drugiemu partnerowi. Będzie stanowił podstawę współdziałania w codziennym życiu, oraz  służył do realizacji kolejnej więzi jaką jest zbieżność głównych celów życiowych.

Równolegle z więzią intelektualną, do wzajemnego oddania w miłości konieczne jest istnienie wspólnej więzi światopoglądowej i religijnej. O tym, w jaki sposób wpływają różnice światopoglądowe i religijne na związki miłosne, a szczególnie małżeńskie i rodzinne, wystarczy dziś zobaczyć co wywołuje w naszych związkach polska polityka i to prawie w każdej dziedzinie.

I ostatnia więź, którą jeszcze muszę wymienić, konieczna do prawdziwej miłości z obustronnym oddaniem, to jest wzajemna pomoc.

Ale tu znowu muszę dodać z praktyki zawodowej i doświadczenia, niejako przecinając wiele nieporozumień. Kiedy „pomoc” jest rzeczywiście pomocą, a nie obowiązkiem partnerskim, małżeńskim, czy rodzinnym?

No właśnie kiedy? I tu należy przywołać wszystkie wymienione wyżej więzi składające się na wzajemne oddanie w prawdziwej miłości. To one powinny pozwolić na bezsporne, inteligentne, mądre, empatyczne i zgodne z celami związku określenie co należy do obowiązków partnerów naszego indywidualnego związku, a co będzie pomocą dla drugiej strony w realizacji jej obowiązków. Na początku naszej miłości kwestia rozróżnienia obowiązku, a pomocy jest nie widoczna, ale dalsze życie w związku powoduje, że ten problem zawsze powstaje. Stąd od tych więzi, które łączą partnerów będzie zależał umiejętny podział obowiązków, a wzajemna pomoc będzie bezinteresownym czynieniem dobra dla osoby, którą kochamy z wzajemnością.

Takie jest moje praktyczne spojrzenie na wzajemne oddanie w miłości czyli jak kochać by być kochanym. A teraz zapraszam Ciebie i Twojego partnera do własnego spojrzenie na te wymienione więzi, które w realiach tworzyć winny wzajemne oddanie w miłości. Jak je oceniasz Ty, a jak Twój partner?! Sam jestem ciekawy, jak to wykorzystacie dla dobra Waszej miłości.

Jeżeli chcesz jeszcze bliżej poznać te więzi i nie tylko, czytaj w „ Jak żyć aby osiągnąć prawdziwe szczęście, proste i praktyczne odpowiedzi na pytania wzięte z życia”.

Bronisław


„ Meandry miłości” Dwa /ob/ razy M jak miłość?!

Okazuje się, że serial „M jak Miłość” chyba trafia w najczulsze miejsca wielu Polek i Polaków i to w każdym wieku. Brawo dla scenarzystów pod wodzą Ilony Łepkowskiej, którzy pobudzają nasze miłosne poszukiwania lub przywołują własne przeżycia miłosne. Z miłości przelotną, romantyczną, tą trudną ale zwycięską, zawiedzioną, jednostronną, platoniczna lub burzliwą. Tak jak w serialu „ M jak Miłość” podobne meandry miłości wielu z nas przechodziło lub przechodzi we własnym życiu. A wielu mniej doświadczonych chciałoby osobiście przeżyć te najpiękniejsze chwile z życiu bohaterów.

Bo czyż nie warto ulec urokowi Marcina, adonisa, który mimo woli  podrywa i zniewala co drugą napotkaną kobietę, kosztem tej która go aktualnie kocha.

Andrzej  doświadczony prawnik kolejno zakochuje się głęboką miłością w partnerkach z  brzydko mówiąc, pewnym „balastem” życiowym. A przecież należałoby od niego oczekiwać jednego trafnego wyboru takiej partnerki, z którą mógłby przeżywać prawdziwą miłość na całe życie. Ale jak w życiu „szewc bez butów chodzi”.

Paweł, zdolny chłopak, jak wielu młodych mężczyzn, błądząc w wyborach zdobywa doświadczenie na zagubionych i zawiedzionych w miłości partnerkach z dzieckiem, by w końcu zwątpić w istnienie prawdziwej miłości z, na razie, wytrwale kochającą Julką.

Niepewna swojej  miłości Ulka, waha się przed samym ślubem kogo właściwie kocha, Bartka czy Janka. Chociaż dla widzów prawdopodobnie przeważają walory Janka, przy pomocy splotu zdarzeń ślub bierze z Bartkiem.

Najstabilniej z miłością prezentują się teraz Marysia i Artur połączeni ponownym węzłem małżeńskim, po własnych smutnych doświadczeniach i zdradzie Artura w kryzysie małżeńskim.

Przyjemnie  się ogląda filmowe meandry i poszukiwania tej prawdziwej miłości.

A jak w realu znaleźć prawdziwą miłość na całe życie? Jak to jest z miłością w naszym  życiu? Czy moja miłość to na pewno już ta prawdziwa, na dobre i na złe? Jak właściwie ma wyglądać prawdziwa miłość do końca życia?

Chociaż jak dotąd nikt nie mógł znaleźć definicji prawdziwej miłości, bo przecież każdy z nas jest niepowtarzalną indywidualnością, to wydaje się, że można pokusić się o  takie praktyczne pytania i stwierdzenia.

Czy  w poszukiwaniu prawdziwej miłości jest możliwe połączenie serca i rozumu? A może dać się ponieść kolorowym chwilom zauroczenia, zakochania i zdać się na to co pokaże samo życie?

I dalej nasuwa się drugie ważne stwierdzenie.

 Z każdej nieudanej próby poszukiwania miłości trzeba wyciągać rozsądne i bardziej realistyczne wnioski na przyszłość. Ale czy tak postępujemy w naszym życiu?

I po trzecie.

Czas i doświadczenie życiowe powinny podpowiadać nam jakiego partnera/ki do prawdziwej miłości szukamy? Dla młodych zakochanych na pewno niezbędny jest czas na bliższe poznanie pozytywnych lub negatywnych cech partnera/ki i posiadanych nawyków. Ci doświadczeni niespełnioną miłością, powinni wiedzieć jakie popełnili błędy na swojej drodze do prawdziwej miłości, co było dobre, a co złe.

 A więc na serio nie serialowo, w poszukiwaniu partnera kierujmy się trzema takimi  praktycznymi podstawami: uczuciem miłości, ale połączonym z prozą codziennego życia, w okresie czasu wystarczającym na wzajemne poznanie.

 Dla zawiedzionych, nieszczęśliwych i pechowców dobra rada, starajmy się nie błądzić dalej, skoro na bazie własnych błędów prawie już wiemy jakiej /jakiego/ partnera/partnerki/poszukujemy na całe życie.

Bronisław