?>

Co najmniej 12 % szczęścia Polek i 16 % szczęścia Polaków zależy od ich pracy zawodowej. Ale pamiętajmy, że osiągnięcie szczęścia z pracy, prawie wyłącznie, zależy od nas samych.

Prawdziwe szczęście, czyli pełnia życia każdego człowieka, zależy od osiągnięcia najważniejszych wartości życiowych wybranych i wyznaczonych dla siebie, jako cele i sens życia.

Ja, po wielu latach zdobywania wiedzy, praktyki i doświadczenia życiowego, uważam, że do takich najważniejszych wartości, prawie powszechnie na całym świecie, należą:

Miłość;  związek oparty na wzajemnej miłości

( małżeństwo, konkubinat i inny związek partnerski);

posiadanie dzieci; ich wychowanie i wykształcenie; rodzina szeroko rozumiana; praca zawodowa oraz samorealizacja

poprzez samospełnienie swoich marzeń, pragnień, celów. W tym poście skoncentruję się na pracy zawodowej jako tej wartości, od której zależy ponad 12 % prawdziwego szczęścia Polek i 16 %  Polaków. Co więcej, twierdzę, że ta wielkość szczęścia z pracy zawodowej prawie wyłącznie zależy od nas samych.

I od razu wyjaśniam, że to asekuracyjne zastrzeżenie ”prawie wyłącznie”,  to margines zastrzegający pełnię szczęścia od dobrego zdrowia. Ale zdrowie także może zależeć od Ciebie, za wyjątkiem obiektywnych, niezależnych czynników wewnętrznych (np. genetycznych) lub zewnętrznych ( np. wypadek i niepełnosprawność).

Najpierw uzasadnię krótko skąd się wzięła taka różnica w możliwościach osiągnięcia szczęścia z pracy Polek i Polaków, no i dlaczego wg mnie tyle szczęścia może nam dać  praca zawodowa? Oczywiście ta skala jest wielkością statystyczną, ale popatrzmy skąd ją wywodzę.

Źródłem i efektem prawdziwego szczęścia jest pełnia życia każdego z nas, zarówno w czasie jak i pod względem wybranych i uznawanych wartości życiowych. Średnio człowiek spędza w pracy 8 godzin, czyli 1/3 doby, a więc trzecią część swojego życia poświęconego pracy zawodowej. W Polsce przeciętna długość życia wynosi: mężczyźni – 73,8 lat, kobiety: 81,7 lat (dane za 2018r). Niezbędny do emerytury staż pracy, według polskich przepisów, wynosi odpowiednio 35 lat dla mężczyzn i 30 lat dla kobiet. Zatem stosunek  wymaganego okresu pracy do długości życia Polek i Polaków i czasu pracy przyjmuję za dwie  różne wielkości procentowe wpływającą na ich możliwość osiągnięcia pełni szczęścia. A więc tyle szczęścia może przynieść sama praca zawodowa na przestrzeni czasowej całego życia Polek i Polaków.

Czy tak może być w rzeczywistości, także w Twoim przypadku?

Co może wpływać na to, aby osiągnąć  ten procent szczęścia z pracy zawodowej?

Spróbujmy dokonać, w miarę obiektywnie i samokrytycznie, własnej oceny pracy, a następnie porównajmy z trzema maksymalnymi ( do idealnego) kryteriami koniecznymi do jego osiągnięcia.

Pierwsze to: Kocham swoja pracę!

Drugie: Mam z niej satysfakcję, czyli wielkie psychiczne zadowolenie!

Trzecie: Moja praca zapewnia mi optymalne środki finansowe i inne rzeczy materialne, na dobre i stabilne życie ( tu egzystencję materialną)!

Rozłóżmy te poszczególne kryteria szczęścia z pracy zawodowej na konkretne przykłady, bliższe realiom i porównajmy jak to wygląda u każdego z nas. Najlepiej od razu  w dwóch aspektach, pozytywnym i negatywnym. Jak to widzą fachowcy, a jak jest u Ciebie.

I tak:

Kocham swoją pracę, bo:

– praca jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości, którą kocham i doceniam;

– w pracy się spełniam i samorealizuję;

– z chęcią idę do pracy, a pracując nie liczę czasu;

– cieszę się kiedy jestem w pracy doceniany, szanowany, lubiany wśród współpracowników;

– w tej pracy czuję się dobrze, bryluję, jestem jednym z najlepszych pracowników:

– Twoje argumenty;

Nie lubię swojej pracy, bo:

– ta praca kompletnie mi nie leży;

– pracuję bo muszę zarabiać pieniądze na życie swoje /i rodziny/;

– z trudem wytrzymuję 8 godzin;

– nie mam z niej żadnej satysfakcji;

–  Twoje powody;

Mam wielkie zadowolenie psychiczne z pracy bo:

– spełniam swoje marzenia co do rodzaju pracy i taką wykonuję;

– cieszę się, że wykonuję taką pracę jakie mam wykształcenie;

– zadowolenie z pracy pozytywnie przekłada się na moje życie prywatne i rodzinne;

– oddając się pracy zapominam o innych problemach życiowych;

– Twoje powody;

Nie mam satysfakcji z pracy, bo:

– nie lubię swojej pracy; chciałbym wykonywać zupełnie inną pracę, z której byłbym zadowolony;

– wykonuję byle jaką pracę, a chciałbym mieć lepszą pracę;

– w pracy się męczę psychicznie i fizycznie i czekam na zakończenie;

– mało zarabiam i to wpływa na moje niezadowolenie z pracy;

– Twoje przyczyny;

Praca zapewnia mi optymalne środki do egzystencji bo:

– dobrze zarabiam i wystarcza mi na normalne życie;

– wiem, że w tej pracy mogę zarabiać jeszcze więcej;

– oprócz stałego wynagrodzenia za dobrą pracę otrzymuję premie i nagrody pieniężne;

– w zakładzie pracy oprócz wynagrodzenia jest fundusz socjalny i dbają o wypoczynek;

– Twoje argumenty;

Moja praca nie zapewnia mi odpowiednich środków do życia, bo:

– nigdy nie starcza mnie (nam) na życie do kolejnej wypłaty;

– ograniczam wydatki prawie wyłącznie na jedzenie i mieszkanie;

– nie stać mnie na lepsze życie, ubrania, na żadne rozrywki;

– nie jeżdżę na wczasy, na weekendy;

– Twoje przyczyny;

A teraz śmiało odpowiedzmy sobie na najważniejsze, generalne pytanie:

Jak moja praca naprawdę wpływa na moje szczęście, a także na szczęście mojej rodziny?

Skoro już to wiesz, to postaw sobie kolejne, niezwykle ważne pytanie na drodze do szczęścia, bo wiesz, że praca powinna dawać Ci aż 12 % (kobieta) 16 % (mężczyzna) pełni Twojego szczęścia.

Co mam dalej począć ze swoją praca zawodową, aby móc osiągnąć z niej prawdziwe szczęście?

I tutaj teoretycznie istnieje wiele rozwiązań, za to o wiele gorzej jest w praktyce życiowej i zawodowej.

Najpierw wszystkim tym, którzy spełniają trzy pozytywne warunki , gratuluję szczęścia z pracy zawodowej i życzę im takiego szczęścia aż do zasłużonej emerytury.

Dla niezadowolonych z pracy, w zależności od przyczyny i stopnia niezadowolenia, rozwiązaniem może być: podniesienie kwalifikacji w swoim zawodzie, przekwalifikowanie zawodowe, zmiana stanowiska lub rodzaju pracy u danego pracodawcy – na swój wniosek, zwiększenie wydajności, gdy chodzi o możliwości zarobkowe. A w ostateczności zmiana miejsca pracy i pracodawcy. Jako, że zajmowałem się polityką kadrową w dużym zakładzie pracy, to wiem i muszę powiedzieć wprost:

Jeżeli Twoje niezadowolenie z pracy czyni Cię aż nieszczęśliwym, to jednak musisz zmienić pracę, bo stracisz do końca życia szansę na bycie szczęśliwym pod względem innych najważniejszych wartości, takich jak małżeństwo, rodzina, dzieci i ich wychowanie, a także możliwość własnej samorealizacji.

Proszę zatem nie czekać aż niezadowolenie z pracy stanie się źródłem nieszczęśliwego życia  dla Ciebie i Twojej rodziny!

Bronisław                                                                         marzec 2020 r


Takich nauczycieli nam trzeba!

Miałem nauczyciela z powołania. Dziś takich można spotkać rzadko. A władze nasze robią prawie wszystko…… aby takich już nie było?!

Taki wzór nauczyciela – wychowawcy z misją życiową dobrego wychowania i nauczania dzieci muszę pokazać. Jestem bowiem zobowiązany jako jego wychowanek, do którego po wielu latach on sam przyszedł, aby porozmawiać o losach życiowych, moim i kolegów z klasy, uprzednio znajdując adres  mojej kancelarii prawnej.

Pan Władysław „wyłaził ze skóry”, aby Józek zapamiętał, że „kto ..uje kreskuje ten dostaje dwóje. Aby Rysiek zapamiętał wyjątki „ sz” po spółgłosce : bukszpan, kształt, pszenica, pszczoła, wszyscy, wszędzie. To on przychodził do domu każdego z nas, kiedy widział jakieś problemy swoich uczniów i nie tylko wychowawcze. On wiedział wszystko co winien wiedzieć dobry nauczyciel o swoim wychowanku, o rodzicach, o tym jak żyje rodzina, jakie ma kłopoty.

To mnie, jednemu z najlepszych uczniów w klasie, celowo obniżył ocenę ze sprawowania, bo wiedział, że to był najlepszy dla mnie środek wychowawczy na przyszłość.

Pan Władysław jest także wzorowym ojcem. Dobrze wychował trójkę dzieci. Jedno z nich, które znam, jest najlepszym i szanowanym lekarzem w rzadkiej specjalności w moim mieście i nie tylko w nim.

Kiedy rozmawialiśmy zdradził mi, że niestety jego miłość do dzieci, ludzi i pasja zawodowa kosztowała go rozbicie małżeństwa. Żona odeszła od niego i żyli w separacji. Jedynie córka podtrzymywała nikłą więź małżeńską organizując niedzielne obiady w domu matki. Dziś ciężko chory wrócił pod opiekę żony i córki, w mieszkaniu żony.

Kiedy odwiedziłem go z koleżanką z klasy, mimo skutków wylewu, z entuzjazmem młodzieńca wspominał wspólne chwile nauki i wychowania. On je tak dobrze pamiętał, nawet w drobnych szczegółach. Tak właśnie winna wyglądać wrażliwość, przeżywanie pracy, którą się kocha i empatia każdego nauczyciela – wychowawcy.

Taki piękny wzór nauczyciela z powołania opisałem swojej córce – nauczycielce i spytałem, jak najczęściej traktują dziś swoją pracę nauczyciele? Jako robotę, bo muszą ją odrabiać za pieniędze na życie? Jako karierę zawodową, czy jako misją powołania?

Ja kocham swoją pracę, bez wahania rzekła, ale dużo koleżanek i kolegów po studiach pedagogicznych nie pracuje w szkolnictwie, a ci którzy pracują są raczej niezadowoleni z pracy w zawodzie nauczyciela. Praca nie daje satysfakcji materialnej w formie wynagrodzenia, a powołanie nie pozwala godnie żyć bez środków finansowych.

Właśnie czytam znakomitą biografię „ Adam Mickiewicz. Życie romantyka”, spisaną przez Amerykanina Romana Koropeckyja, i nie mogę uwierzyć, że młody Mickiewicz jako nauczyciel carski, na początku XIX wieku, zarabiał tak dobrze, że z powodzeniem wystarczało mu na dostatni i „ trochę hulaszczy”  tryb życia.

A jak wygląda dziś zawód nauczyciela-wychowawcy w naszym kraju? Kto i dlaczego idzie do zawodu? Ile zarabia nauczyciel ?

Trzeba zacząć od zaspokojenie jego podstawowych potrzeb życiowych. A może zamiast dawać 500 + na dzieci ludzi zamożnych, przeznaczyć te środki na wynagrodzenie nauczycieli. Może zamiast trzynastą emeryturę dawać wszystkim emerytom dać tylko najbiedniejszym? To władza winna wiedzieć skąd wziąć środki finansowe na odpowiednie płace dla wykwalifikowanych, dobrych nauczycieli z powołania.

Nie wystarczą dla nas Obywateli bezradne i puste słowa władzy:  ” nie ma pieniędzy w budżecie, choć wiemy, że winni więcej zarabiać”. Jeżeli pracodawcy w dialogu społecznym wskazują źródła finansowania, to dlaczego rząd tego nie robi, ani nie wyjaśnia. To jest okazywaniu „tumiwisizmu” dla narodu, by nie powiedzieć „pogardy”.

Jak to się ma do „patriotyzmu” tak mocno eksponowanego przez nieformalnego naczelnika państwa, jak określa Prezesa Kaczyńskiego opozycja partyjna.

Myślę, że zamiast tych patetycznych słów o patriotyzmie bez pokrycia, czas najwyższy zabrać się do działania. Najpierw znaleźć środki na wynagrodzenia dla nauczycieli, zakończyć strajk, a następnie doprowadzić do prawdziwych i rzetelnych rozmów z fachowcami o polskiej edukacji. A nie pozorowanych w celach politycznych, przy okrągłym stole rozstawionym na stadionie, niczym igrzyska starorzymskie dla podekscytowanej gawiedzi.

Panie Władysławie, bardzo jestem wdzięczny za trud wychowawczy, za jego efekty, które były i są dla mnie źródłem uczciwego życia, mojej satysfakcjonującej drogi zawodowej. A Pan był i jest najlepszym wzorem nauczyciela, który polecałem i polecam do naśladowania.

Takich właśnie nauczycieli jak Pan potrzebuje nasz kraj, aby ludzie żyli dobrze i szczęśliwie! Życzę Panu dużo zdrowia!

Bronisław