?>

„ Samo życie”! ”. Mały test na umiejętność rozwiązywania problemów! ”. Jak sobie radzisz w ważnych sprawach życiowych? Wejdź w sytuację przedstawionej osoby i rozstrzygnij za nią rzeczywisty problem. Sprawdź swoją umiejętność rozwiązywania trudnych spraw życiowych.

Minęły wakacje. Niektórzy jeszcze przeżywają w pracy i w domu miłe chwile wspomnień  i … romantycznych uniesień. Trzeba jednak wrócić do dnia powszedniego. Powróci  samo życie. Dla wszystkich Was mam propozycję! Spróbujmy wejść w to nasze, czasem trudne, życie trochę z humorem, a tak właściwie to naprawdę w samo sedno życia, które spotyka lub może spotkać każdego z nas. Nazwijmy je przewrotnie zabawą w życie, właśnie pod nazwą „ SAMO ŻYCIE”. Ja będę podawał anonimowo przykład rzeczywistej sytuacji życiowej, a Wy spróbujcie znaleźć odpowiedź  A, B lub C , czyli jak postąpiła faktycznie dana osoba. Aby móc ocenić swoją umiejętność rozwiązywania problemów życiowych, każdy może sprawdzić trafność swoich odpowiedzi, jakiego wyboru dokonała zainteresowana osoba. Dlatego jak rozwiązały problem osoby w przedstawionych sytuacjach dowiesz się w następnym wpisie bloga. Tam poznasz ich motywację i porównasz jak Ty  rozwiązałabyś problem i dlaczego tak?

A więc zaczynamy:

  1. Marek narzeczony Ani, pracując jako ratownik sezonowy w Ustce poznał Kasię, piękną dziewczynę, która zapałała do niego nieukrywanymi emocjami i ..pożądaniem. Spotykali się często ale, wobec wierności Marka, między nimi do niczego intymnego nie doszło, za wyjątkiem miłych i przyjemnych rozmów.

Jak się powinien zachować Marek wobec narzeczonej po powrocie z pracy w Ustce?

A. – Szczerze opowiedzieć Ani, o poznanej dziewczynie, zapewniając że jej nie zdradził w żaden sposób.

B. –  Nie mówić w ogóle o poznaniu Kasi, uznając, że może mu nie uwierzyć, podejrzewając zdradę.

C. – Powiedzieć jej dopiero po jakimś dłuższym czasie, przy odpowiedniej dla niego okazji, w obawie, że to się kiedyś może wydać.

2. Basia, przeżywająca po  7 latach małżeństwa kryzys rozczarowania, jest od dłuższego czasu pod urokiem zakochanego w niej Kazika, kolegi z pracy, od kilku lat po rozwodzie. Podczas pobytu na szkoleniu w Zakopanem Kazik wieczorem zaprasza ją do swojego pokoju na kawę, bo Basia mieszka w pokoju z nieznaną Panią z innej firmy.

Czy Basia powinna skorzystać z zaproszenia Kazika, licząc się z tym, że może dojść między nimi do zbliżenia?

A. – Tak, bo przecież on jej się podoba, jest wolny, a ona nie wie czy nie jest to już koniec jej małżeństwa, mimo  że wyszła za mąż z miłości i mają dziecko.

B. –  Tak, bo to może być przyjemny rewanż mężowi, bo on ją też już raz zdradził i się do tego przyznał. A przecież i tak  się o niczym nie dowie.

C. – Nie, bo wtedy pogłębi kryzys małżeński i wówczas na pewno dojdzie do rozwodu, a może jeszcze warto wspólnie spróbować wyjść z kryzysu, mimo iż to ona jest głównie zawiedziona małżeństwem.

3. W pięcioletnim małżeństwie Ewy i Adama wybuchła kolejna kłótnia, która przerodziła się w „ stan wojny”. Adam znów przyszedł późnym wieczorem i to fest pijany, rzekomo od kolegi. Biedna Ewa zrobiła mu awanturę, a Adam obiecał, że to ostatni raz. Potem jednak długo zastanawiała się jak w końcu rozwiązać ten problem w ich związku i postanowiła, że….!

Jakie rozwiązanie wybrała Ewa ?

A. – Po długim namyśle dała sobie spokój. Tak postępuje wielu mężczyzn. Adam się wyszumi i zmieni na starość.

B. – Musi doprowadzić do szczerej rozmowy i wspólnie rozwiązać problem, nawet przy fachowej pomocy „z zewnątrz”, aby takie sytuacje nie miały miejsca.

C. – Postanowiła, że posłuży się skuteczną karą dla Adama. Za każdym razem zastosuje odpowiednio długą „abstynencję” seksualną i wtedy on się zmieni.

W życiu i Ty możesz znaleźć się w podobnych sytuacjach ?!

Umiejętność rozwiązywania problemów to czwarty „złoty” środek do osiągnięcia prawdziwego szczęścia, po zdrowiu, mądrości i wiedzy./ patrz książka/.

Bronisław


Jak ważna jest w życiu każdego człowieka rodzina!? Spróbujmy wspólnie znaleźć praktyczne odpowiedzi.

Na początek uściślijmy jaką rodzinę mamy na myśli, wobec wielu znaczeń podmiotowych, aby zaprzeczyć znanemu powiedzeniu, że „ z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach”.

Po pierwsze, ten slogan ma odniesienie do spraw finansowych pomiędzy członkami rodziny i to z reguły dalszymi i nie należy go mieszać z pozytywnymi aspektami, dobrej podstawowej komórki społecznej. I po drugie, właśnie ta podstawowa komórka, od której zależy istnienie ludzkości na Ziemi, składa się z co najmniej troje osób, matki, ojca i dziecka /dzieci/. I o takiej rodzinie będziemy mówić dalej.

W tym miejscu ważna, uwaga. Dla prawdziwego szczęścia rodziny nie ma istotnego znaczenia czy opiera się ona na formalnym związku małżeńskim, czy  jest nieformalnym, ale trwałym związkiem. Prawdą zaś jest, że nasze Państwo, w art. 18 Konstytucji zapewnia ochronę rodzinie opartej na małżeństwie. Czy słusznie? Czas pokaże. Moim zdaniem ten zapis ulegnie zmianie wraz ze wzrostem znaczenia i powszechności innej formy rodziny niż opartej na formalnym małżeństwie.

A teraz do istoty, czy do osiągnięcia szczęścia trzeba zakładać rodzinę, jako stały i trwały związek i pielęgnować ją do końca naturalnego istnienia?

Można ogólnie odpowiedzieć, że żaden człowiek nie osiągnie prawdziwego szczęścia, bez rodziny. I o tym szerzej piszę w książce: „Jak żyć aby osiągnąć prawdziwe szczęście, proste i praktyczne odpowiedzi na pytania wzięte z życia”

Polski, potwierdzający to stwierdzenie fakt, to wyniki badań CBOS ze stycznia 2019 roku. 80 % Polaków / najwięcej / wskazało, że szczęście rodzinne niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce na liście najważniejszych wartości. Dla podkreślenia wagi tego faktu dodam, ze zdrowie, znajdujące się na drugim miejscu, wskazało znacznie mniej Polaków, bo 55%.

Stąd możemy od razu postawić generalny wniosek praktyczny dla młodych, zakochanych, narzeczonych.

Szczęście rodzinne winno być najważniejszym celem każdego młodego człowieka od samego początku formułowania swoich celów życiowych i sensu życia.

Ale…?! Trzeba z rozmysłem szukać partnera, rozważnie podejmować decyzje o wchodzeniu w stały związek, aby założona rodzina była trwała, twórcza, mogła dobrze wychować i odpowiednio wykształcić dziecko /dzieci/ i była rzeczywiście szczęśliwa. Czyli aby wszyscy jej członkowie mogli osiągać w niej wspólne i osobiste spełnienie, realizować marzenia i cele życiowe. Ten czas na poszukiwanie i dobór partnera moim zdaniem, jest najważniejszym okresem życia decydującym o przyszłości własnej, partnera i dziecka /dzieci/.

Wobec tego jakie są konkretne i osobiste, pozytywne skutki życia w rodzinie na drodze do pełni szczęścia?  Oczywiście w rodzinie dobrej.

My ich tak naprawdę na co dzień nie zauważamy i nie doceniamy, szczególnie wówczas kiedy żyjemy  w normalnej, spokojnej rodzinie. Kiedy się sprzeczamy,  kłócimy, przeżywamy konflikty i kryzysy, a emocje nie pozwalają nam rozważnie myśleć i doceniać to, że ją mamy i że ona jest nam niezbędna do życia. Wartość rodziny doceniamy dopiero wtedy, kiedy ją utracimy lub dłużej nie posiadamy.

Spójrzmy tylko na znaczenie rodziny w aspekcie zaspakajania najważniejszych potrzeb życiowych. Gdzie człowiek znajdzie większe bezpieczeństwo niż w domu rodzinnym? Kto może i ma obowiązek pomagać i wspierać bliźniego jak nie członek rodziny? Jak najpewniej i najłatwiej zapewnić człowiekowi wikt i opierunek, jak nie w rodzinie? Kto otoczy opieką osobę chorą, niepełnosprawną, starszą, jak nie członkowie rodziny?

To nie są tylko banały, niech powiedzą Ci co doznali samotności, spytajcie się starszych osób pozostawionych w samotności przez dzieci? Zbyt często  miałem w praktyce do czynienia z takimi ludźmi i wiem co to dla nich znaczyło, jak strasznie i ciężko to przeżywali.

Co to znaczy ciepło domowego ogniska wiedzą dobrze Ci, którzy wracają do rodzinnego domu po długiej rozłące. Marynarze, pracownicy delegowani, no i wszyscy Ci, którzy w pogoni za środkami do dobrego życia wyjechali do pracy za granicę…

Jak bardzo pragną mieć dziecko do pełni szczęścia rodzinnego partnerzy małżeństwa lub stałego związku, którzy napotykają trudności lub nie mają szans na własne. A nasze władze, o dziwo, wbrew prawu każdego człowieka do szczęścia, likwidują finansowanie in vitro. I z drugiej strony, nie muszę nawet przypominać o czym marzą samotne matki z dziećmi, czy samotni mężczyźni wychowujący dzieci, jak nie o pełnej rodzinie.

Od kogo zależy dobre wychowanie i odpowiednie wykształcenie dziecka, jak nie od matki i ojca tworzących pełną, dobrą, zgodną i „mądrą” rodzinę.

Kto najbardziej cierpi w rodzinie niepełnej jak nie dziecko? Jak trudno wychowywać dziecko w takiej rodzinie, albo w rodzinie patchworkowej?

Tymczasem w naszym kraju na około 193 000 zawieranych małżeństw rocznie, wciąż rozwodzi się przeciętnie 65.000 małżeństw, to jest prawie 34 %.

Jeżeli do tego dodam, że obok zdrady małżeńskiej najczęstszą przyczyną rozwodów jest tak zwana „niezgodność charakterów”, to aż ciśnie się pytanie związane z moim apelem o rozwagę zawartym wyżej, czy nie za szybko i za pochopnie podejmujemy decyzję o założeniu rodziny?

Jeżeli zaś podejmujemy tę najważniejsza decyzje życiową, to róbmy wszystko aby nasza rodzina była szczęśliwa dla nas samych i dla naszych dzieci.

Niech żadna chwila zapomnienia, zbędny kieliszek alkoholu, kłótnia, konflikt, kryzys, nie zniszczy tego, o czym marzy prawie każdy człowiek na drodze do swojego szczęścia.

Bronisław