Z cyklu „ Samo życie” Trzy pouczające przypadki nieszczęśliwej miłości ?!

Andrzej  kochał i wybaczył zdradę małżeńską. Czy postąpił dobrze, a może nie potrzebnie?!

Kasia dwa lata po ślubie oświadczyła, że nie kocha męża. Bartek dla dobra dzieci wierzył przez wiele lat, że pozyska miłość Kasi i stworzy dobry związek i rodzinę.

Doświadczony życiem i chorobą Krzysztof czynił co mógł, aby kolejny związek z kobietą, którą kochał dojrzałą miłością, zapewnił im obojgu dobre życie i spokojną starość. Czy mogło mu to się udać, gdy sprawy materialne zastąpiły miłość Ani?

Zobaczmy co przyniosło im „samo życie”.

Andrzej był przewodniczącym organizacji młodzieżowej w dużym zakładzie pracy. Julka, mieszkająca w hotelu robotniczym, przyszła ze skargą na swojego szefa, który najpierw ją zgwałcił, podczas spotkania zakrapianego alkoholem, a potem nachodził i mobbingował w pracy. Zaangażowany w pomoc Andrzej z czasem zakochuje się w Julce. Miłość Andrzeja potęguje. W końcu dochodzi do zbliżenia. Po niedługim czasie Julka za zgodą Andrzeja jedzie wraz z innymi członkami „młodzieżówki” na weekendowy biwak nad morze. Mijają kolejne dwa  miesiące wciąż kwitnącej miłości Andrzeja do Julki.  I tu nagle ….Julka jest w ciąży. Cieszy się Andrzej. Ale cóż to? Zapłakana Julka wyznaje dalej, że ojcem dziecka nie jest Andrzej tylko poznany przypadkowo chłopiec na biwaku, którego nie zna i nie wie gdzie mieszka. Zakochany Andrzej nie tylko wybacza ale godzi się i pomaga w usunięciu niechcianej ciąży. Zakochanie Andrzeja nie mija. Za kilka miesięcy biorą ślub. Julka rodzi śmiertelnie chore ich dziecko. Po jego śmierci, gdzieś po około pół roku, współpracownicy Andrzeja donoszą mu, że Julka zdradza go z jakimś sportowcem, piłkarzem pracującym w tym samym co oni zakładzie. Andrzej zaprasza oboje do domu na decydującą rozmowę.” Jeżeli się kochacie to ty Julka idź do niego ! – oznajmia załamany. Późnym wieczorem wraca skruszona Julka, próbując przekonać Andrzeja, że między nimi nic nie było, a tym bardziej miłości?!

Andrzej po raz drugi wybacza Julce. Mijają dwa lata, rodzi się zdrowy, oczekiwany przez Andrzeja syn. I oto po kilku miesiącach Julka oświadcza, że wyjeżdża do mamy, gdzie będzie wychowywać dziecko przy pomocy matki, będąc na urlopie wychowawczym. Mijają  kolejne miesiące, a Julka wraz z matką stawiają nowy warunek.” Jak chcesz dalej żyć z Julką to musisz (tak stanowczo i jednoznacznie-twierdził Andrzej) przyjechać mieszkać do nas”. Ratując małżeństwo i rodzinę Andrzej rezygnuje z kierowniczego stanowiska, na które awansował kilka miesięcy wcześniej i zamieszkuje w domu teściowej, podejmując pracę, która zupełnie mu nie leży. Niestety, pod czujnym okiem teściowej,  córka jedynaczka mamusi nie dopuszcza męża – Andrzeja do łoża przez cały czas pobytu. W końcu Andrzej ma dość wybaczania zdrad i poświęceń dla ratowania związku i rodziny. Rozwodzi się i wraca do rodzinnego miasta. Nadal dba o dziecko, choć z przeszkodami i to głównie ze strony byłej teściowej.

Samotny 33 letni Bartek, marzący o założeniu rodziny, spostrzega na przystanku autobusowym piękną długowłosą blondynkę. Zauroczony urodą wsiada do jej autobusu, dociera do niej w tłumie, wysiadają. Wbrew swoim zwyczajom zaczepia ją rozmową. Idą do krawcowej, a następnie umawia się na spotkanie. Tak oto chemia zauroczenia zrodziła w Bartku niespodziewaną miłość do 28 letniej Kasi. Ale cóż to, w przeciwieństwie do Bartka, Kasia pali papierosy, lubi życie towarzyskie z suto zakrapianym alkoholem. Bartek zaprasza ją ze stancji do swojego mieszkania. Jednak, po kolejnym, spóźnionym przyjściu do domu w stanie nietrzeźwym Bartek zrywa tak niepewne więzi i wyprasza ją z mieszkania . Nie chce takiej żony i zakładania rodziny, o której wciąż realnie myśli. Mija kilka dni. W drzwiach staje Kasia. „ Jestem z tobą w ciąży”. Zaskoczony, jednak wciąż pod wpływem pierwszego wrażenia, Bartek podejmuje próbę ułożenia z Kasią dobrego życia. Biorą ślub, rodzi się córka. Kasia przy pomocy Bartka z trudem ale kończy z paleniem. Niestety nadal nie stroni od alkoholu. Któregoś wieczoru, w łóżku oświadcza Bartkowi wprost: ja ciebie nie kocham możesz iść na k…. kiedy chcesz i gdzie chcesz

Trudno było wtedy Bartkowi uwierzyć w jej słowa, ale rzeczywiście Kasia na trzeźwo albo unikała współżycia, wynajdując różne powody, albo wprost odmawiała. Owszem do zbliżeń dochodziło rzadko i tylko wtedy gdy była pod wpływem alkoholu. Urodziła się druga córka. Kasia przy pomocy Bartka została biznesmenką- prowadząc własną działalność gospodarczą, a Bartek prawie całkowicie poświęcił się pracy i wychowaniu dzieci, jednocześnie wspomagając żonę w prowadzonej działalności. Niestety ich małżeństwo było nieudane, brakowało normalnego współżycia i to siłą rzeczy rodziło częste kłótnie. Mimo tego Bartek godził się na nie dla dobra dzieci. Aż nagle ciężko zachorował, lekarze nie dawali szans na przeżycie. Po operacji Bartek popadł w uzależnienie od alkoholu. Żona zażądała separacji prawnej, wyłącznie dla celów majątkowych, bowiem małżeństwo od dawna było fikcją. Sąd zgodził się na rozwód na żądanie męża.

           61 letni Krzysztof, po dwóch nieudanych związkach, spotkał 54 letnią Anię, również po rozwodzie, w której platonicznie podkochiwał się w latach młodzieńczych. Po kilku spotkaniach nawiązali bliższą znajomość, a następnie zamieszkali razem. W Krzysztofie zakwitła „odnowiona” młodzieńcza miłość. Zakochał się – jak twierdził- prawdziwą, dojrzałą miłością. Ania niedługo przeszła na wcześniejszą emeryturę i zajęła się domem. Krzysztof miał trudną pracę z ludźmi, ale robił wszystko aby ich związek żył dostatnio i tętnił radością. Po trzech latach wzięli ślub. Mieszkali w mieszkaniu Krzysztofa choć Ania miało swoje.  Ania prowadziła gospodarstwo domowe, a w chwilach wolnych, kiedy Krzysztof pracował, chodziła na solarium, rolletic, basen. Oboje zwiedzali Polskę i Świat, corocznie wypoczywali na wczasach, korzystali z życia kulturalnego, wypadów na weekendy. Regułą stały się niedzielne wypady na uroczyste obiady poza domem.  Ania zdobyła upragnione prawo jazdy, kupiła samochód. Krzysztofowi wydawało się, że w końcu znalazł prawdziwą miłość swojego życia. Po kilku latach Ania sprzedała swoje stare mieszkanie i kupiła nowe. Równocześnie nadszedł czas przejścia Krzysztofa na emeryturę, co w sposób oczywisty wpłynęłoby na mniejsze dochody i wydatki małżonków. W tym samym czasie Ania zaczęła wyposażać swoje nowe mieszkanie i Krzysztof dokąd jeszcze pracował pomagał finansowo w wyposażeniu mieszkania, sądząc, że Ania będzie je wynajmować. Wydawało mu się, że po przejściu na zasłużoną emeryturę czeka go wielkie zadowolenie, bo będą  z Anią spędzać szczęśliwą starość we dwoje., na którą tak ciężko pracował, planował i się starał. Któregoś dnia dość ostro pokłócił się z Anią, bo zapomniała kluczy na swoją działkę ogrodową, na którą jechali z materiałami budowlanymi, a mieli dwie działki dla siebie. I oto na trzeci dzień po tej kłótni, po powrocie z pracy, Krzysztof zamiast Ani zobaczył kartkę z krótkim odręcznym napisem: „ Przebrałeś miarę, więcej nie będziesz miał okazji do poniżania mnie ”. Okazało się, że Ania, po kryjomu, po tej wydawałoby się zwykłej małżeńskiej kłótni, wywiozła wszystkie ”swoje” rzeczy i przeniosła się do swojego nowego mieszkania. Nie pomogły wielokrotne przeprosiny i prośby. Chyba dla uniknięcia dalszych prób Krzysztofa pogodzenia się, Ania wyjechała do syna za granicę. Na kolejne ponawiane próby i prośby Krzysztofa odpisała, aby wystąpił o rozwód, prawdopodobnie przy wsparciu syna. I tak też się stało.

          Te prawdziwe trzy zanonimizowane przypadki związków małżeńskich  zakończyły się rozpadem małżeństwa i rozwodem. Spróbujmy teraz wspólnie znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało?

 Z nawet pobieżnej, nie prawniczej, oceny, bez emocji i z dystansu, można zauważyć, że w każdym przypadku występuje miłość jednostronna, bez wzajemności ze strony drugiego partnera związku. To były nieszczęśliwe miłości jednego partnera! Co ważne w każdym z tych związków małżeństwo zakończyło się rozpadem i rozwodem. I to nawet przy największej miłości, dobrej woli drugiego partnera, upływu dłuższego czasu, a nawet wybaczeniu zdrady. Niestety tak się dzieje w życiu, gdy związek opiera się na miłości jednego partnera, choćby największej! Stąd płynie praktyczna nauka dla wszystkich młodych ( i nie tylko młodych) podejmujących decyzję o małżeństwie.

Najpierw upewnij się  na 99 %, że Twój partner/ ka, z którym chcesz stworzyć dobry związek na całe życie i szczęśliwą rodzinę, rzeczywiście Cię kocha.

Czasem to jest trudne, ale możliwe i wręcz konieczne!

A jak to stwierdzić? Czytaj rozdział IV mojej książki, p.t: „O małżeństwie, czyli kiedy małżeństwo będzie szczęśliwe?”

Bronisław                                                      luty 2020 r.


Napisz tekst lub skomentuj: