?>

ZAUFANIE to główne ogniwo łączące partnerów w związku małżeńskim /innym stałym.

Kategoria:książka , O miłości

Na czym ma polegać zaufanie w dozgonnym związku dwojga kochających się ludzi?

Zaufanie w stałym związku miłosnym to przeświadczenie graniczące z pewnością, że partnerowi można pod każdym względem wierzyć i ufać oraz że nie zawiedzie on w żadnej sytuacji życiowej, jeśli nie przekroczy to jego możliwości psychofizycznych. Mówiąc bardziej konkretnie, w życiu takie przeświadczenie powinno wynikać z poznania partnera, przebywania z nim i z przeżytego wspólnie okresu.

W szczególności powinno to oznaczać, że partner:

–  nigdy nie zdradzi, gdyż jest dziś i będzie zawsze wierny, a takie przeświadczenie płynie z dotychczasowego okresu trwania związku oraz wynika ono z jego cech charakteru,

–  nie oszukuje i nie będzie nigdy oszukiwał w przyszłości, o czym przekonano się osobiście,

–  jest szczery, otwarty, wierzy i ufa, mówi o tym wprost, a druga strona to czuje i jest o tym przekonana,

–  jest w pełni uczciwy, rzetelny, sumienny, co budzi zaufanie i daje wiarę w trwałość i zgodność związku miłosnego,

–  nie zawiedzie i nie naruszy pokładanego w nim zaufania,

–  jest godny tego, by powierzyć mu nawet najgłębsze tajemnice i rozmawiać z nim o każdej dużej i małej sprawie osobistej, której nie można powiedzieć nikomu innemu,

–  jest odpowiedzialny za siebie, za słowa i czyny, a także poczuwa się do odpowiedzialności za drugą stronę związku i przyszłą rodzinę.

Czy jest możliwe istnienie zgodnego związku miłosnego dwojga ludzi, trwającego do końca życia, bez wzajemnego zaufania albo z ograniczonym zaufaniem?

Wyobraź sobie, Czytelniku, możliwość istnienia stałego, zgodnego i trwałego związku, w którym nastąpiła zdrada partnera, i to nawet tylko jeden raz. Czy nawet po wybaczeniu nie pozostanie trwały cień braku pełnego zaufania w psychice drugiego partnera? Ależ tak!  U jednego być może trwa krócej i istnieje realna możliwość odzyskania zaufania (pytanie tylko, czy w pełni). U innego współpartnera trwa to dłużej. Wówczas dość często zdarza się, że ta jedna zdrada staje się początkiem końca miłości i z upływem czasu powoduje rozpad związku. W przypadku małżeństwa sprawa kończy się rozwodem.

– Czy może funkcjonować zgodnie i przez całe życie partnerów związek miłosny, w którym partner kłamie, oszukuje lub, mówiąc łagodnie, często zwodzi drugiego partnera?

– Albo też czy można budować stały związek, a potem rozwijać go w rodzinę, skoro wiadomo, że partner jest nieobowiązkowy, niesumienny i nieodpowiedzialny?

– Jak można budować w idealnym związku miłosnym bliskość, szczerość, otwartość, bezpieczeństwo, zgodność i trwałość związku bez zaufania i wiary w drugiego partnera?

– Nie można budować stałego i zgodnego związku miłosnego bez zaufania, gdyż jest to fundament, bez którego ta budowla wcześniej czy później runie.

– Nie będzie też nigdy zgody i szczęścia w związku mającym trwać przez całe życie, jeżeli partnerzy będą mieli do siebie tylko ograniczone zaufanie. W takim związku wcześniej czy później zaczną się zrywać kolejne podstawowe więzi, od których zależy związek, takie jak: ekonomiczno-finansowa, uczuciowo-emocjonalna, wspólnota wartości i celów życiowych, a w końcu pożycie seksualne.

       Moim zdaniem, popartym doświadczeniem wynikającym z bardzo wielu spraw rozwodowych, najważniejsze znaczenie mają doznania partnerów wyniesione z odpowiednio długiego okresu narzeczeństwa, czyli z miłości romantycznej.

– Czy na podstawie wspólnie spędzonych chwil, dni, tygodni, miesięcy w dotychczasowym romantycznym związku miłosnym można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że ma się pełne zaufanie do partnera?

Za tym pytaniem ciśnie się kolejne: jak oceniać, sprawdzać, czy można mieć pełne zaufanie do partnera, aby mieć gwarancję, że nasz stały związek będzie stały, zgodny i trwał przez całe życie? Generalnie trzeba wyrobić sobie własne kryterium oceny, aby na jego podstawie uzyskać pewność, że partner rzeczywiście kocha z pełnym oddaniem, i to bez cienia wątpliwości, że tylko jest mu beztrosko, dobrze i wygodnie, albo że w jakimś celu udaje bądź ma nieszczere zamiary.

       Jeżeli nosisz się, Czytelniku, z zamiarem stworzenia stałego związku z danym partnerem, to aby sprawdzić, czy macie wobec siebie wzajemne zaufanie, musisz bardziej realnie, „na trzeźwo” znaleźć pozytywną lub negatywną odpowiedź na pytania, czy rzeczywiście łączą Was podstawowe kryteria zaufania konieczne do istnienia miłosnego związku na całe życie.

       Ze swojej praktyki zawodowej i doświadczenia życiowego proponuję następujące kryteria oceny istnienia zaufania w związku miłosnym przed podjęciem decyzji o wejściu w stały związek małżeński lub konkubinat:

– Czy na tym etapie narzeczeństwa mogę wierzyć partnerowi, że nigdy mnie nie zdradzi?

– Czy mój partner zawsze mówi prawdę i jest wobec mnie otwarty i szczery?

– Czy mogę mu powierzyć wszystkie moje, nawet najskrytsze, tajemnice i on ich nie zdradzi i nigdy nie wykorzysta, na przykład przeciwko mnie w jakichś sytuacjach spornych, kryzysowych itp.?

– Czy już mogę zaufać partnerowi i wierzyć, że zapewni bezpieczeństwo naszemu związkowi, a w przyszłości rodzinie i dzieciom?

– Czy partner jest odpowiedzialny za siebie, za swoje słowa, czyny oraz czy może i będzie przejmować odpowiedzialność za związek i rodzinę?

– Czy, ogólnie rzecz biorąc, mój partner nie wyrządzi w przyszłości jakiejkolwiek krzywdy mnie i rodzinie?

– Czy partner nie przyniesie nigdy wstydu naszemu związkowi i rodzinie?

Jak postępować w związku małżeńskim, aby partnerzy darzyli siebie pełnym zaufaniem? Co o nim decyduje w związku?

Związek małżeński i inny stały, jak konkubinat, podobnie jak uprzedni związek miłosny w narzeczeństwie, musi opierać się co najmniej na tych samych cechach, które decydowały o doborze partnerów. Przypomnę, że te siedem cech to: bliskość, dopasowanie, zaufanie, seksualność, wierność, komunikatywność oraz optymizm (pozytywne myślenie).

Wyobraź sobie, Czytelniku, że szczęście małżeńskie to łańcuch siedmiu ogniw, którymi są te cechy, warunki konieczne do stworzenia wzorowego, szczęśliwego małżeństwa (konkubinatu). Co się z nim stanie, jeżeli zabraknie jednego ogniwa zwanego zaufaniem? Łańcuch się rozpadnie. Tak też stanie się ze szczęściem małżeńskim – po prostu pryśnie. W małżeństwie zacznie panować niepewność co do zgodności, stałości i trwałości związku małżeńskiego. Nie powinno zawierać się związku małżeńskiego ani wchodzić w konkubinat, w sytuacji kiedy partner lub oboje partnerów nie mają do siebie zaufania. Takie stanowcze zalecenie opieram na wieloletnim doświadczeniu wyniesionym z procesów sądowych w sprawach rozwodowych i rodzinnych. Mimo to nie przekreślam wiary partnerów tkwiących w takich związkach, będących jeszcze przed decyzją o małżeństwie, w budowę pełnego zaufania do swoich partnerów. Po prostu w okresie narzeczeństwa trzeba świadomie i wspólnie podjąć decyzję o przeprowadzeniu próby zbudowania lub odzyskania zaufania. Przestrzegam, aby tego okresu próby nie przenosić do małżeństwa, w myśl całkowicie błędnego stwierdzenia: „Po ślubie on/ona się zmieni”. Decyzja o zawarciu małżeństwa ze świadomością istnienia problemu w postaci braku pełnego zaufania tylko doraźnie zamiata problem pod dywan i usypia czujność partnerów aż do przykrego przebudzenia ze spóźnionym pytaniem: Czy tak dalej można żyć? W konsekwencji może się to skończyć tragicznie, rozpadem związku. Jeszcze gorzej, kiedy na świecie będzie już dziecko.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w małżeństwie, do którego partnerzy weszli z zaufaniem, jednak w trakcie pożycia któreś je utraciło. Tu węzeł prawny małżeństwa oraz nowy, trwały stan faktyczny, na przykład dobro małoletnich dzieci, wspólne mieszkanie, nie pozwalają małżonkom na podejmowanie szybkiej, jednoznacznej decyzji o rozstaniu przez rozwód z powodu utraty zaufania.

Przypomnę ogólnie, na czym polega zaufanie, o którym pisałem w rozdziale „O miłości”. Jest to przeświadczenie graniczące z pewnością, że można wierzyć i ufać małżonkowi (małżonce) pod każdym względem oraz że nie zawiedzie on (ona) w każdej sytuacji, jeżeli nie przekracza to jego możliwości.

Spróbuję praktycznie wskazać, jakie względy życiowe i inne decydują o zaufaniu, jego braku lub utracie. Opierając się na wieloletnim doświadczeniu zawodowym w sprawach rozwodowych, twierdzę, że:

Najważniejszą wartością tworzącą zaufanie jest wierność. I odwrotnie – najgorszą negatywną przyczyną decydującą o całkowitej utracie zaufania jest niewierność. Zdrada małżeńska jest najczęstszą, pierwotną przyczyną rozpadu małżeństw i rozwodów. Mamy zatem pierwszą odpowiedź o kluczowym znaczeniu dla zgodności i trwałości małżeństwa na pytanie, co robić, aby nie stracić zaufania. Być przez całe życie wiernym. Mimo że w dzisiejszym świecie wierność, szczególnie męska, nie jest w modzie, to jednak właśnie ta cecha ma decydujące znaczenie dla trwałości małżeństwa i każdego innego związku partnerskiego. Zdrada małżeńska, nawet wybaczona, rzekomo zapomniana, pozostaje na całe życie w podświadomości drugiego małżonka. Partner zdradzony niczym kierowca jedzie przez życie z ograniczonym zaufaniem, a zdradzający albo żyje przytłoczony poczuciem winy, albo ciągle oczekuje na jakąś niespodziankę w rewanżu. Taki stan obojga małżonków jest wynikiem podważonego, nadszarpniętego zaufania.

Na drugim miejscu spośród najważniejszych elementów budujących zaufanie w małżeństwie stawiam uczciwość rozumianą jako prawość, sprawiedliwość w postępowaniu obojga małżonków. Jej przeciwieństwem jest oszustwo w związku małżeńskim. Zwracam od razu uwagę, że chodzi tu o dosłownie i rzeczywiście pojęte oszustwo, w najgorszym tego słowa znaczeniu. Zazwyczaj polega ono na świadomym wprowadzaniu w błąd współmałżonka w celu uzyskania jakiejś własnej korzyści. Z doświadczenia zawodowego wiem, że najczęściej całkowitą utratę zaufania powoduje oszukiwanie w celach materialnych, pieniężnych, wywołujące uszczerbek finansowy małżeństwa lub rodziny. Może to wynikać na przykład z nadużywania alkoholu przez drugiego małżonka i poszukiwania źródeł sfinansowania zakupu używek.

Na trzecim miejscu według mojej hierarchii ważności cech tworzących zaufanie w związku małżeńskim znajdują się prawdomówność i szczerość małżonków. Uważam, że te dwie cechy w dość oczywisty sposób wpływają na funkcjonowanie każdego związku partnerskiego, jego zgodność, stałość i trwałość. Przeciwieństwem prawdomówności i szczerości, rujnującym stopniowo związek małżeński, jest kłamstwo. W odróżnieniu od oszustwa, które dokonywane jest dla jakiejś korzyści i może być przestępstwem, kłamstwo w małżeństwie jest świadomym wprowadzeniem w błąd drugiego małżonka w celu ukrycia jakiejś prawdy, niekoniecznie związanej z korzyścią materialną. Nie można przeżyć w związku małżeńskim całego życia z kłamczuchem i udawać, że taki związek jest szczęśliwy. Czy małżeństwo oparte na kłamstwach jednego lub dwojga partnerów może być wzorowym związkiem? Oczywiście, że nie, skoro brak w nim prawdy. Stare życiowe porzekadło głosi: „Lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwa”. Tak też powinno być w małżeństwie. Małżonkowie powinni przyjąć i stale przestrzegać jako swoje credo życiowe praktycznej zasady postępowania: Zbłądziłem, skrzywdziłem, zgrzeszyłem czy zrobiłem źle w małżeństwie żonie, mężowi, dzieciom, ale nie będę tego ukrywał, kłamał, będę dzielił się tą gorzką prawdą z osobą, którą wybrałem na dobre i na złe, na całe życie. Ta pozorna słabość w przyznaniu się do prawdy stanie się siłą wzajemnego zaufania. Ponadto trzeba pamiętać i uważać, że jedno udane kłamstwo otwiera drogę do dalszych, a te przeradzają się w nawyk. Złe nawyki mogą przejąć dzieci jako podświadomy wzorzec do naśladowania.

Zaufanie to także wiara i ufność w sumienność i odpowiedzialność partnera w skrupulatnym wykonywaniu obowiązków małżeńskich, rodzinnych, zawodowych, tych ważnych i codziennych. Sumienność i odpowiedzialność to według mnie kolejne cechy budujące wzajemne zaufanie w małżeństwie. Rzetelność, solidność, dokładność i terminowość (punktualność) nie tylko dają pewność i zaufanie, lecz także gwarantują uporządkowane i spokojne życie małżeńskie i rodzinne. Wystarczy tylko wyobrazić sobie, jak wygląda przyszłość małżeństwa i rodziny przy nieodpowiedzialnym, niesolidnym i nierzetelnym partnerze. Te wyraziste negatywne cechy powinny już być ewidentne na etapie sprawdzania się i doboru partnerów w okresie narzeczeństwa i miłości romantycznej, w drugiej jej fazie zwanej przeze mnie twórczym zaangażowaniem.

Można by jeszcze dodać wiele innych cech, które mają wpływ na wzajemne zaufanie partnerów w małżeństwie. Ograniczę się jednak tylko do czterech wymienionych wyżej, których brak lub nadszarpnięcie powoduje utratę zaufania. Trzeba więc robić wszystko, aby partner był przeświadczony i przekonany, że można Ci wierzyć, Czytelniku, i ufać jak samemu sobie. Oczywiście pod warunkiem, że Twój partner wierzy w siebie.

ZAPAMIĘTAJ!

– Zaufanie i wiara w partnera to podstawa stałego, zgodnego i dozgonnego związku, to fundamenty domu rodzinnego. Ich brak od początku związku lub utrata w trakcie zwiastuje niechybnie, że zawali się wymarzony gmach miłości romantycznej.

– Okres miłości romantycznej, narzeczeństwa, jest właściwym i najlepszym czasem na sprawdzenie wiarygodności partnera i ocenę zaufania, podobnie jak innych jego cech niezbędnych do zbudowania stałego i zgodnego związku miłosnego na całe życie.

– Jeżeli w miłości romantycznej u partnera brak jednego z istotnych elementów budujących zaufanie, jak na przykład niewierność, fałszywość, nieszczerość, brak otwartości, niewiarygodność, niepewność, nieodpowiedzialność lub innych, nie należy starać się budować stałego, zgodnego i trwałego związku z taką osobą.

– Utrata zaufania z powodu niewierności w stałym związku miłosnym partnerskim, małżeńskim, rodzinie burzy na długo lub niszczy w całości związek, doprowadzając go do rozpadu i rozwodu. Próba odbudowy zaufania utraconego wskutek zdrady partnera jest trudna, a prawie niemożliwa w przypadku zastosowania jawnej metody kontroli, sprawdzania zaufania. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem pozostaje wybaczenie i udzielenie ponownie kredytu zaufania oraz ponowna ocena po upływie niezbędnego okresu przebywania razem.

– Nie można budować stałego i zgodnego związku miłosnego bez zaufania, ponieważ jest to fundament, bez którego dozgonny związek wcześniej czy później runie. Nie będzie też zgody i szczęścia w związku mającym trwać przez całe życie, jeżeli będzie w nim tylko ograniczone zaufanie do partnera.


Napisz tekst lub skomentuj: