• 0

Źle się dzieje z autorytetem rodziców we współczesnym Świecie?!

Pandemia koronowirusa wzrosła ze zdwojoną siłą. Władze rozszerzają strefy ograniczeń i nakazują rygorystycznego przestrzegania zasady DDM ( dezynfekcja, dystans społeczny i maski). Trzeba zatem przygotować się na efektywne i twórcze zagospodarowanie czasu podczas dłuższego przebywania w rodzinnych pieleszach. Tak też czyniąc kupiłem świeżo wydaną autobiografię Demi Moore.

Wszyscy znamy Demi Moore ze wspaniałych kreacji filmowych. Raczej kojarzy się nam jako szczęśliwa, piękna kobieta, ze wspaniałym prywatnym życiem, opływająca w dobrobycie i sławie.

A tu w swojej biografii pisze wprost niewiarygodne rzeczy:

„Jak to jest, kiedy matka zrobi z ciebie kurwę za 500 dolarów?”- złośliwie zapytał partner matki 15 – letnią Demi Moore. „A potem mnie zgwałcił”. Wyznaje w swojej książce „ Intymnie. Moje wspomnienia” Demi Moore, którą Świat pokochał za rolę Molly w „Uwierz w ducha”. Potem były inne filmy znane dobrze w Polsce, „Niemoralna propozycja”, no i Striptiz”, za który zarobiła 12 milionów dolarów, i który zrobił z niej symbol seksu.Ta piękna i niezwykle uczuciowa Demi Moore miała tragiczne dzieciństwo.

Przeżyła gwałt i próbę samobójczą mamy, rozpadły się jej trzy małżeństwa, została zdradzona i uzależniła się od kokainy. „Wkrótce po narodzinach córki Scout zerwałam wszelkie kontakty z matką. (…) Przestałam żywić płonne nadzieje, że kiedyś będzie dla mnie matką. Nie odezwałam się do niej przez osiem lat. Podczas kręcenia, gdzieś na skraju mojej świadomości czaiło się najpaskudniejsze pytanie, jakie mi kiedykolwiek zadano: „Jak to jest, kiedy matka zrobi z ciebie kurwę za 500 dolarów?”

Aż trudno uwierzyć co pisze Demi Moore, bowiem inaczej powinna wyglądać życiowa prawda każdego dziecka.

To właśnie matka powinna być pierwszym autorytetem dziecka i życiowym przewodnikiem w procesie wychowania, i tak wskazuje Demi Moore w swojej autobiografii.

                                                          • • •

Kiedy czytałem biografię Demi Moore, jakby odruchowo sięgnąłem na półkę i wyciągnąłem książkę znanego polskiego rapera Liroya,”AutobiogRAPia”. I co on pisze o swoim dzieciństwie?

„Jest wiele dni z dzieciństwa, które dobrze pamiętam. Jednym z nich był ten, w którym usłyszałem z ust matki: Synu, dziś zabiję tatę”. Raper opowiada w niej koszmar jaki przeżył jako dziecko. Ojciec alkoholik, znęcał się nad całą rodziną. „Kiedy widzisz starego, który rozwala butelkę na głowie twojej matki, widzisz wszędzie krew, najchętniej wziąłbyś nóż i uciął mu łeb (…) Nie raz i mnie skatował. Przez wiele lat spałem z nożem pod poduszką. Nawet po wyprowadzeniu się z domu, łapałem się na tym, że kiedy ktoś stanął za drzwiami mojego pokoju, zrywałem i czekałem” – pisze. I dalej opowiada, że spędzał więcej czasu na podwórku z kolegami, uciekał z domu, włóczył się po Polsce. „Pierwszy raz uciekłem w trzeciej klasie podstawówki. Sytuacja w domu była lipna, więc jak tylko Jacek zarzucił temat zrywki długo się nie zastanawiałem (…). Zawinęliśmy, co mieliśmy pod ręką na taką wyprawę. Jacek dobrze wiedział, gdzie starzy trzymają kasę. (…) Celem była Szwecja.

W końcu dokonał wyboru swojej drogi życiowej. Został muzykiem i jak sam mówi jego teksty są opowieścią o jego życiu. W tym najbardziej wstrząsającym „Cicha noc” opowiada o tym, jak nastoletni Liroy w Święta Bożego Narodzenia planuje zabójstwo swojego ojca.

Dziś Liroy udowadnia publicznie, pisząc o sobie i tragicznym dzieciństwie, działając jako poseł, a przede wszystkim w swoich utworach i pokazuje, że mimo wychowywania się w takich warunkach jak on, można wybrać właściwą drogę i być szczęśliwym oraz normalnie żyć.

Dla niego negatywny wzór ojca i domu rodzinnego był jednak pozytywną motywacją, by jego dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo, by były bezpieczne i szczęśliwe.

                                                            • • •

Złego wychowania nie dziedziczy się, twierdzą zgodnie psychologowie i terapeuci rodzinni. A więc, to nie żadne złe cechy dziedziczne rodziców są przyczyną ich złych postaw wychowawczych, wbrew dość częstym tłumaczeniom samych rodziców, zrzucających winę na złe geny dziedziczne współmałżonka.

To zły sposób wychowywania, albo w ogóle brak aktywności w wychowywaniu dziecka ze strony rodzica-rodziców, czyni dziecko nieszczęśliwe, najpierw w okresie dzieciństwa, a później w całym jego dorosłym życiu.

To autorytet rodzica, matki, ojca, tworzy dla dziecka godny wzór do naśladowania w procesie wychowania.

Gdzie się zatem podziały autorytety, tak ważne dla standardów dobrego życia?

Kto w dzisiejszych czasach ogromnego postępu cywilizacyjnego  jest wzorem godnym naśladowania na całej drodze człowieka do szczęśliwego życia?

Z sondażu przeprowadzonego dla Onetu przez IBRIS w 2016 roku wynika, że:

50 % Polaków nie ma w ogóle autorytetu, albo nie potrafi go wskazać.

Pozostali wskazywali za swój wybrany autorytet osobowość z historii (44%), w dziedzinie nauki (38%) i w świecie polityki (14 %)

Natomiast rodziców za autorytet wskazuje  zaledwie 6,5% ankietowanych.

Z osób żyjących, w tym rodziców, za największy autorytet najczęściej uznawany jest przez Polaków papież Franciszek. Takiej odpowiedzi udzieliło 11,6 proc. badanych.

Powoli upadają kolejne autorytety „niegdyś” uznawane za wiodące, to nauczyciele- wychowawcy, nauczyciele zawodu i mistrzowie do naśladowania na drodze kariery zawodowej. Wielcy ludzie, odkrywcy, naukowcy,słowem mądrzy wiedzą i doświadczeniem.

Popatrzmy, sami na swoje dzieci i wokół siebie:

Kto lub co jest dzisiaj wzorem do naśladowania dla moich dzieci i w ogóle dla dzieci i młodzieży?

Dzieci i młodzież nie mając dobrych wzorców rodzicielskich szukają innych autorytetów poza rodziną.

Jakże często są to wzorce  cyborgów, androidów, zaczerpnięte z internetu, gier komputerowych, a nie istot ludzkich, żywych i mądrych przedstawicieli dziedzin życia. Zaś w zakresie edukacji seksualnej są to wzorce z filmów pornograficznych, ciekawe, bo zakazane dla dzieci, i bezkrytycznie przyjmowane za właściwe z powodu braku naukowej wiedzy od rodziców i szkoły.

Z moich doświadczeń zawodowych wiem, że z trudnego dzieciństwa, młodzi ludzie podejmują jeden z dwóch wyborów.

– Pierwszy to trudna umiejętność wyciągnięcia pozytywnych wniosków z trudnego dzieciństwa i walka o dobre życie swoje i dzieci.

– Drugi to przyjęcie, bardziej lub mniej świadomie, złego wzorca  postępowania w swoim życiu, i niestety takie życie, często będące powtórką życia rodziców..

Tych, którzy mają jeszcze czas i wpływ na wychowanie dzieci, zachęcam do zastanowienia:

Dlaczego tak źle się dzieje z autorytetem rodziców we współczesnym Świecie?

 A „szalejąca” ze zdwojoną siłą pandemia koronowirusa i obowiązujące nakazy DDM mogą temu sprzyjać.

Bronisław                                                             październik 2020r


Napisz tekst lub skomentuj: