„Świat się dzieli na ludzi mądrych i głupich”

Przeczytałem w Polsat Sport, takie oto emocjonalne wytłumaczenie Zbigniewa Bońka- Prezesa PZPN na oburzenie wielu ludzi na jego wpis na twitterze, że :

 ” Prezydent Polski dzisiaj może być wybrany głosami ludzi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem. To chyba trochę dziwne w tak pięknym i rozwijającym się kraju jak nasza Polska”.

 „Ja przecież tylko napisałem o faktach, że 70 procent elektoratu jednego z kandydatów to ludzie ze środowisk wiejskich, z podstawowym wykształceniem i emerytów”. Mam 64 lata i dzielę ludzi tylko na mądrych i głupich. A to czy ktoś jest za tym czy za tym, nie ma dla mnie znaczenia.- tłumaczył się później.

Jako autor bloga „ Szczęśliwi, pechowcy, malkontenci”, ze sporym doświadczeniem profesjonalnego prawnika w ludzkich sprawach życiowych, muszę zabrać głos w sprawie tak bardzo kontrowersyjnego, ale jakże ważnego stwierdzenia, znanego i szanowanego Polaka.

          Tak naprawdę, w tych źle odbieranych słowach, Boniek zwrócił uwagę ( chyba nawet nieświadomie) na dwie bardzo ważne kwestie.

          Pierwsza aktualna i przemijająca, to kogo i dzięki komu Polacy wybiorą na Prezydenta Polski.

          Druga, o wiele ważniejsza, na dalszą przyszłość Polaków i ludzi na naszym Świecie, to kwestia wpływu mądrości ludzi na swoje prawdziwe szczęście i szczęśliwe życie narodów, w tym Polaków.

          W pierwszej sprawie trudno odmówić racji Bońkowi, bowiem miał pełne prawo napisać na twitterze o faktach. Napisał prawdę, że 70% wyborców Andrzeja Dudy w I turze to ludzie ze środowisk wiejskich, „słabo wykształconych”.

Natomiast późniejsze jego tłumaczenie, w którym „ dzieli ludzi na mądrych i głupich” , uważam za emocjonalne, ale niezwykle ważne w drugim kontekście. A mianowicie:

 – jakie skutki na drodze do szczęśliwego życia, wywołują wybory – decyzje podejmowane przez ludzi słabo wykształconych, nieinteligentnych, mniej uświadomionych wiedzą, ograniczonych w umiejętności rozwiązywania problemów i podejmowania racjonalnych decyzji,

których Boniek nazwał wprost z definicji słownikowej „ głupimi”.

W pierwszym przypadku, to jest głosowania w I turze, wyborców Andrzeja Dudy przekonały działania i słowa, które dawały im proste poczucie poprawy egzystencji życiowej, która w ich rozumieniu może być już szczęściem, ale jako materialny „ lepszobyt”.

         Prawie bez znaczenia pozostają dla nich wartości wyższego rzędu, w tym pozamaterialne, jak: demokracja, praworządność, równowaga władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, wolność, sprawiedliwość, współczesne wychowanie z edukacją seksualną, autorytety i wiedza naukowa i.t.d. Można wręcz przyjąć z założenia, że z reguły ich ( „głupich” w znaczeniu emocjonalnie wyrażonych słów przez Bońka) osobiste szczęście nie sięga wyższych wartości, takich jak: spełnienie marzeń osobistych, zawodowych, twórczych, życie radością pełni życia, nie mówiąc o samorealizacji.

Czy tak jest w rzeczywistości życiowej ?

Czy ludzie słabo wykształceni mają tak małe wymagania, gdy chodzi o prawdziwe szczęście?

I odwrotnie, czy im większe wykształcenie, poziom wiedzy i inteligencji posiada człowiek, to ma większe poczucie i rozmiar szczęścia do osiągnięcia w swoim życiu?

Jacy Polacy zdecydują o wyborze najlepszego kandydata na Prezydenta?

Niech na takie pytania odpowie każdy z nas sam sobie. Najlepiej na własnym przykładzie lub na przykładach osób darzonych autorytetem!

Zachęcam do zastanowienia, głosowania, a także przemyślenia na przyszłość: Co daje wiedza, wykształcenie i tak rozumiana mądrość?

Bronisław                                    

                                lipiec 2020r. –  między I a II turą głosowania na Prezydenta RP


Napisz tekst lub skomentuj: